|
 Po dwóch golach Amauriego Juventus wygrał wyjazdowe spotkanie z Shamrock Rovers 2:0 w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Bianconeri otworzyli wynik spotkania już w trzeciej minucie. Amauri wymienił szybko piłkę z Diego w narożniku pola karnego i delikatnie przerzucił ją nad nadbiegającym bramkarzem. Bliski wyrównania był parę chwil później Dan Murray, ale jego strzał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego został zablokowany przez Davide Lanzafame. Po rzucie wolnym Diego z główki próbował także Simone Pepe, ale piłka powędrowała wysoko ponad poprzeczką. Sam Brazylijczyk natomiast zmarnował dogodną okazję po przechwyceniu piłki na połowie rywala. Okazję miał jeszcze Lanzafame, którego strzał po rykoszecie wylądował na bocznej siatce, a także Simone Pepe, który z bliska nie wykończył dośrodkowania Lanzafame. Drugą połowę agresywniej zaczął Shamrock i w 52 minucie ponownie Murray miał okazję po dośrodkowaniu Stewarta, ale nie trafił do siatki Storariego. W 59 minucie spod opieki obrońców urwał się Amauri, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wyszła w pole. Druga bramka dla Juve padła po dośrodkowaniu Motty z prawej strony - celna główka Amauriego, zanim wpadła do siatki ,odbiła się jeszcze od słupka. Parę minut przed końcem okazję miał Amauri, ale jego potężne uderzenie zza pola karnego przeszło obok bramki. Ostatnią okazję meczu zmarnował rezerwowy Del Piero - jego mierzony strzał minimalnie chybił celu.
Shamrock 0-2 Juventus Gole: Amauri 3', 75' Shamrock Rovers: Mannus; Sives, Price, Murray, Stevens; Chambers (Kavanagh 77'), Turner, Stewart, Rice (Dennehy 65'), Bayly (Bradley 93'); Twigg Juventus: Storari; Motta, Bonucci, Chiellini, De Ceglie; Lanzafame (Martinez 51'), Sissoko, Marchisio (Ekdal 89'), Pepe; Diego (Del Piero 81'), Amauri Sędzia: Borbalan (Hiszpania)
źródłó: football-italia.net
dragster
Friday, 30 July 2010, 00:19
collymore
Friday, 30 July 2010, 12:44
Na 14 piłkarzy Juventusu którzy pojawili się w tym meczu tylko 5 jest obcokrajowcami (Amauriego zaliczę do stranierich). Takie coś może cieszyć. Inter z Materazzim i Santonem może nam podeszwę lizać.
[quote="collymore"]
Na 14 piłkarzy Juventusu którzy pojawili się w tym meczu tylko 5 jest obcokrajowcami (Amauriego zaliczę do stranierich). Takie coś może cieszyć. Inter z Materazzim i Santonem może nam podeszwę lizać.
[/quote]
borkos
Friday, 30 July 2010, 13:44
Super, może dostaniemy za to jakąś ładną tabliczkę albo proporczyk na koniec sezonu.
[quote="borkos"]
Super, może dostaniemy za to jakąś ładną tabliczkę albo proporczyk na koniec sezonu.
[/quote]
diegos
Friday, 30 July 2010, 16:00
A TAK Z CIEKAWOÅšCI GDZIE JEST MELO ???
[quote="diegos"]
A TAK Z CIEKAWOÅšCI GDZIE JEST MELO ???
[/quote]
venomik
Friday, 30 July 2010, 16:02
Melo miał z pewnych względów przedłużone wakacje, wiec dopiero niedawno wrócił do treningów.
btw: nie krzyczymy
[quote="venomik"]
Melo miał z pewnych względów przedłużone wakacje, wiec dopiero niedawno wrócił do treningów.
btw: nie krzyczymy
[/quote]

harun
Friday, 30 July 2010, 16:47
"Collymore" wrote:
Na 14 piłkarzy Juventusu którzy pojawili się w tym meczu tylko 5 jest obcokrajowcami (Amauriego zaliczę do stranierich). Takie coś może cieszyć. Inter z Materazzim i Santonem może nam podeszwę lizać.
Gdyby to szło w parze z jakością piłkarską, to też byłbym zachwycony.
Mecz porywającym nie był. Trochę mi to przypominało Juve za Ferrary - przewaga naszego zespołu była ewidentna, ale niewiele z tego wynikało, a był moment przy stanie 0:1, że tylko słupek uratował Juve przed utratą bramki. A to niestety świadczyło o tym, że nawet taki rywal jak Shamrock miał swoje sytuacje w tym meczu. Mam nadzieję, że to jednak zasługa braku świeżości związanego z przygotowaniami do sezonu i w kolejnych meczach będzie lepiej.
Wynik oczywiście stawia nas w korzystnej sytuacji przed rewanżem. I drugi mecz powinien być formalnością.
[quote="harun"]
"Collymore" wrote:
Na 14 piłkarzy Juventusu którzy pojawili się w tym meczu tylko 5 jest obcokrajowcami (Amauriego zaliczę do stranierich). Takie coś może cieszyć. Inter z Materazzim i Santonem może nam podeszwę lizać.
Gdyby to szło w parze z jakością piłkarską, to też byłbym zachwycony.
Mecz porywającym nie był. Trochę mi to przypominało Juve za Ferrary - przewaga naszego zespołu była ewidentna, ale niewiele z tego wynikało, a był moment przy stanie 0:1, że tylko słupek uratował Juve przed utratą bramki. A to niestety świadczyło o tym, że nawet taki rywal jak Shamrock miał swoje sytuacje w tym meczu. Mam nadzieję, że to jednak zasługa braku świeżości związanego z przygotowaniami do sezonu i w kolejnych meczach będzie lepiej.
Wynik oczywiście stawia nas w korzystnej sytuacji przed rewanżem. I drugi mecz powinien być formalnością.
[/quote]

clyde
Saturday, 31 July 2010, 13:59
Swoją drogą to ciekawe, że gramy w w tych samych eliminacjach co takie potęgi jak Ruch Chorzów, czy Jagiellonia Bialystok:) Przypomina mi to nieco nasze batalie w nieistniejącym już pucharze Intertoto, cóż czasem trzeba schować wstyd do kieszeni i grać z takimi wlaśnie przeciwnikami.
Nie mam zludzeń, nie wierzę, że z dnia na dzień staniemy się potęgą. To dlugi proces, a my na razie drobimy kroczki w kierunku szczytu. Nasze transfery nie powalają na kolana, a kiedy staramy się o kogoś nieco lepszego przegrywamy konkurencję z innymi klubami.
Co do samego meczu to co tu komentować. Nie znam naszych przeciwników, patrząc na sytuację powinniśmy wygrać więcej, ale najważniejsze jest to że w ogóle wywieźliśmy z terenu rywala zwycięstwo. Awans to formalność. Jestem tylko ciekaw jak tym razem skończy się nasza przygoda z LE.
[quote="clyde"]
Swoją drogą to ciekawe, że gramy w w tych samych eliminacjach co takie potęgi jak Ruch Chorzów, czy Jagiellonia Bialystok:) Przypomina mi to nieco nasze batalie w nieistniejącym już pucharze Intertoto, cóż czasem trzeba schować wstyd do kieszeni i grać z takimi wlaśnie przeciwnikami.
Nie mam zludzeń, nie wierzę, że z dnia na dzień staniemy się potęgą. To dlugi proces, a my na razie drobimy kroczki w kierunku szczytu. Nasze transfery nie powalają na kolana, a kiedy staramy się o kogoś nieco lepszego przegrywamy konkurencję z innymi klubami.
Co do samego meczu to co tu komentować. Nie znam naszych przeciwników, patrząc na sytuację powinniśmy wygrać więcej, ale najważniejsze jest to że w ogóle wywieźliśmy z terenu rywala zwycięstwo. Awans to formalność. Jestem tylko ciekaw jak tym razem skończy się nasza przygoda z LE.
[/quote]
|