Zero zdobytych punktów, spora ilość krytyki, różne refleksje i pomysły na powrót do wygrywania - tak wyglądają konsekwencje spotkania z Palermo. Włoski Tuttosport doszukuje się winnych ostatniego wyniku szczególnie w bloku defensywnym Juventusu, gdzie wskazuje na najsłabsze ogniwo, jakim ma być pozycja prawego obrońcy. O ile niedawno udało się pozyskać na drugiej stronie Fabio Grosso, który prezentuje się minimalnie lepiej niż dotychczasowi lewi obrońcy, o tyle na prawej stronie Bianconeri dysponują ofensywnie nastawionym Zebiną, który nie radzi sobie w obronie, a także Grygerą, dosyć solidnym w defensywie, ale za to fatalnym w ataku. Dlatego warto zastanowić się nad jak najszybszym wzmocnieniem tej strony boiska, a włoscy dziennikarze wskazują kilku zawodników, których udałoby się pozyskać nawet w styczniu. Jokerem ma być Urugwajczyk Matias Aguirregaray z zaprzyjaźnionego Penarolu, którego poleca sam Paolo Montero. Nie skończył on nawet 20 lat, dlatego istnieje obawa, że podzieli los Martina Caceresa, który nie wnosi żadnej pewności w grze na prawej obronie, kompletnie nie radząc sobie z przeciwnikami we włoskiej lidze. Takie rozwiązanie byłoby z pewnością tanie, ale może nie przynieść zamierzonych rezultatów. Dlatego ponownie wraca nazwisko Marcio Rafaela Ferreiry de Souzy, w skrócie Rafinhy - 23-letniego Brazylijczyka z Schalke 04, który łączony był latem z transferem do Juventusu. Wtedy nic nie wyszło, ale może gdy działacze Bianconerich rzeczywiście zagną na niego parol, wtedy się uda go pozyskać. W tej chwili bliżej mu co prawda do Milanu, ale nie jest za późno na włączenie się do walki o niego. Pewną alternatywą z Bundesligi pozostaje też Andreas Beck z Hoffenheim, rocznik 1987, ale ma już na swoim koncie trzy występy w reprezentacji Niemiec. Obserwuje go wiele drużyn z całej Europy, mogłoby też Juve.