SoloJuve.com - Vortal Fanów Juventusu Turyn - Juventus Online - Podsumowanie 26. kolejki Serie B
 
1. Inter 37 +41 82
2. Roma 37 +35 81
3. Juventus 37 +35 71
4. Fiorentina 37 +15 63
5. Milan 37 +25 61

Zarejestruj sie
Podsumowanie 26. kolejki Serie B
calcioBez wątpienia najciekawszym meczem 26. kolejki Serie B było spotkanie Juventusu Turyn z Piacenzą, czyli lidera z trzecią drużyną w tabeli. Relację z tego spotkania możecie przeczytać <tutaj> . Interesujące były również mecze pomiędzy Genoą i Lecce oraz Ceseną a Bologną. Gdy Genueńczycy w 85 minucie meczu nie wykorzystali rzutu karnego, wydawało się, że nic im już nie pomoże w odniesieniu zwycięstwa. Tymczasem, na 2 minuty przed końcem spotkania, Genoa szczęśliwie zdobyła zwycięską bramkę. W derbach Cesena-Bologna goście nie pozostawili swym rywalom żadnych złudzeń co do końcowego wyniku, pewnie wygrywając różnicą aż 3 bramek. 26. serie rozgrywek drugiej ligi włoskiej spokojnie mogłaby zyskać miano "czerwonej kolejki". Sędziowie aż 9-krotnie pokazywali czerwone kartki, w tym raz debiutującemu w roli trenera Bari Giuseppe Materazziemu, ojcu piłkarza Interu. Zapraszamy do zapoznania się z opisami pozostałych spotkań.

Albinoleffe 2-3 Brescia

Po ponad roku odpoczynku od futbolu w roli trenera zagrożonej Brescii wrócił Serse Cosmi i od razu może świętować ciężko wywalczone zwycięstwo. Wynik otworzył Del Nero, zdobywając gola w 19. minucie spotkania na Stadio Azzurri d’Italia. Chwilę później mogło być już 2:0, jednak arbiter nie uznał gola Possanzini'ego z powodu jego faulu w ofensywie. W drugiej połowie rozwiązał się worek z bramkami. Hamsik uderzeniem z woleja podwyższył prowadzenie gości. Pięć minut później faulowany w polu karnym Cellini przywrócił nadzieje gospodarzom na korzystny wynik, zdobywając z rzutu karnego siódmego gola w tych rozgrywkach. Kolejne pięć minut to koszmar Brescii: drużyna Cosmiego straciła kolejną bramkę. Podanie bohatera Albinoleffe sprzed kilku minut trafiło do Ruoplo, który zdobył gola na 2:2. Mecz rozpoczął się od nowa. W doliczonym czasie gry trzy punkty zapewnił gościom Possanzini.

Strzelcy: Del Nero 19 (B), Hamsik 51 (B), Cellini (karny) 56 (A), Ruopolo 60 (A), Possanzini 90 (B)
Arbiter: Velotto
Widzów: 1,290
Albinoleffe: Acerbis, Dal Canto, Innocenti, Colombo, Peluso (Cristiano 70), Dos Santos, Del Prato, Previtali (Poloni 56), Gori, Cellini, Ferrari (Ruopolo 56)
Brescia: Viviano, Zoboli, Stankevicius (Piangerelli 67), Mannini (Jadid 60), Dallamano, Mareco, Zambelli, Santacroce, Hamsik, Possanzini, Del Nero (Serafini 77)

Bari 1-1 Arezzo

Nowy trener Bari Giuseppe Materazzi miał najgorszy możliwy start na ławce rezerwowych, wracając do klubu po 10 latach. Napastnik Arezzo Floro Flores otworzył wynik po zaledwie dwóch minutach precyzyjnym strzałem lewą nogą w prawy górny róg bramki strzeżonej przez Gilleta. Przez następne minuty goście próbowali bronić prowadzenia skupiając się głównie na rozbijaniu akcji przeciwnika, podczas gdy Bari próbowało się przebić przez zasieki obronne Arezzo. W 41 minucie strzał z woleja z prawej nogi Tabbaniego minął zaskoczonego Bremeca i wpadł do bramki dając tak wyczekiwane przez kibiców w Bari wyrównanie. Minutę później Gervasoni zobaczył czerwoną kartkę za uderzenie łokciem przeciwnika, ale w drodze do szatni towarzyszył mu trener Materazzi, ukarany za nadmierne protesty. Pomimo tych wydarzeń goście z Arezzo utrzymali ten wynik i mecz zakończył się podziałem punktów.

Strzelcy: Floro Flores 2 (A), Tabbiani 41 (B)
Czerwone kartki: Gervasoni 42 (B), Materazzi (trener Brescii)
Arbiter: Salati
Widzów: 4,708
Bari: Gillet, Pianu, Milani, Belmonte, Bellavista, Rajcic, Scaglia, Vignaroli (Baldassarre 70), Sgrigna (Strambelli 49), Tabbiani, Di Vicino (Gervasoni 27)
Arezzo: Bremec, Terra, Barbagli (Sussi 46), Capelli, Ranocchia, Di Donato, Croce (Vigna 89), Bricca, Bondi (Martinetti 67), Floro Flores, Volpato

Cesena 1-4 Bologna

Lokalne derby zakończyły się pogromem Ceseny, a mogło skończyć się jeszcze gorzej. Emanuele Filippini zdobył dla gości pierwszego gola na wyjeździe w 2007 roku. W 10. minucie zawodnik dostał lekkie podanie od Bellucci'ego i z siedmiu metrów pokonał golkipera. Kilka minut później było już 2:0, a dokładnym podaniem popisał się Meghni, swego czasu pożądany przez turyński Juventus. Piłkarz nazywany "nowym Zidane'm" posłał prostopadłe podanie w kierunku Marazziny, a ten zdobył swojego piątego gola w sezonie, po długotrwałym pobycie na ławce rezerwowych. Realną szansę na zdobycie gola wywalczyła chwilę potem Cesena, okazję zmarnował jednak Pagliuca. Jak potwierdza stare piłkarskie porzekadło mówiące o niewykorzystanych sytuacjach, Bologna zdobyła trzeciego gola. Marazzina wpakował lewą nogą z rzutu wolnego piłkę do bramki gospodarzy. Trener Ceseny nie miał zamiaru dłużej patrzeć na klęskę własnej drużyny i po przerwie wprowadził na boisko Del Core, który chwilę potem potężnym strzałem z 25 metrów zaskoczył bramkarza Bologny, strzelając dzisiaj pierwszego i jak się później okazało, ostatniego gola dla Ceseny. Po zdobyciu honorowego gola gospodarzom powodziło się jednak coraz gorzej. W 55. minucie meczu boisko z powodu czerwonej kartki za brutalny faul na Meghnim opuścił Sabato. Cztery minuty później De Feudis, również piłkarz Ceseny, ujrzał czerwień, tym razem za faul na napastniku Bologny w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Rzut karny dla Bologny i... Bellucci strzela nad poprzeczką! Cztery minuty przed końcem Fantini ustala wynik spotkania, zdobywając gola z bliskiej odległości po podaniu Zauliego.

Strzelcy: Filippini 10 (B), Marazzina 17, 38 (B), Del Core 51 (C), Fantini 86 (B)
Czerwone kartki: Sabato 55 (C), De Feudis 59 (C)
Przestrzelone karne: Bellucci 60 (B)
Arbiter: Rosetti
Widzów: 8,103
Cesena: Sarti, Zaninelli, Doudou (Ola 46), Sabato, Salvetti, Biserni, Pagliuca (Tonucci 63), Piccoli (Del Core 46), De Feudis, Papa Waigo, Pelle`
Bologna: Antonioli, Castellini, Manfredini, Terzi, Smit, E Filippini (Nervo 68), Amoroso, Mingazzini, Bellucci, Marazzina (Fantini 74), Meghni (Zauli 80)

Frosinone 0-2 Vicenza

Mecz ten podkreślił znakomitą formę Biancorossich, wygrana na Stadio Matusa pokazała że Vicenza nie spuszcza z tonu. Frosinone zaczęło ten mecz dobrze i miało dobrą okazję za sprawą byłego gracza Vicenzy Maggioli w 22 minucie. Lecz to były zawodnik Sampdorii - młody Foti - cieszył się ze zdobytej bramki, po wrzutce Zetulaeva strzałem głową pokonał bramkarza Frosinone. Druga bramka była kolejnym błędem obrony Frosinone. Podanie z lewego skrzydła powinno być przecięte przez Antoniolego, lecz obrońca poważnie skiksował i będący za jego plecami Foti nie miał większych problemów ze zdobyciem swojego drugiego gola. W 47 minucie Frosinone miało szansę na bramkę kontaktową, piłka po strzale Lodiego odbiła się od poprzeczki i zdaniem sędziego nie przekroczyła linii bramkowej. Kilka minut później Di Nardo prawie udało się strzelić bramkę z woleja, ale piłka została wybita przez Zancope. W 70 minucie Schwoch miał szansę zwiększyć liczbę bramek dla Vicenzy ale jego strzał tylko otarł się o prawy słupek bramki Frosinone.

Strzelcy: Foti 31, 43 (V)
Arbiter: Pierpaoli
Widzów: 4,186
Frosinone: Zappino (Chiodini 75), Cannarsa, Carbone (Di Venanzio 62), Antonioli, Fialdini, Perra, Argilli, Di Deo, Lodi, Margiotta, Galasso (Di Nardo 53)
Vicenza: Zancope`, Cudini, Martinelli, Scardina, Nastos, Crovari, Helguera, Raimondi, Zeytulaev (Viskovic 91), Schwoch (Cavalli 69), Foti (Zanini 85)

Genoa 1-0 Lecce


Niesamowity mecz w Genui! Miejscowa Genoa nie wykorzystała rzutu karnego w 85. minucie meczu, by trzy minuty później strzelić bramkę broniącemu się w dziewiątkę Lecce i przesunąć się na trzecie miejsce w tabeli. Lecce na początku spotkania było bliskie sprawienia sensacji, jednak bramka Tulli'ego nie została uznana, ponieważ zawodnik zdobył ją z pozycji spalonej. W dalszej części pierwszej połowy dominowała jednak Genoa i tylko niecelnym uderzeniom Greco i Di Vaio zawdzięczamy remis do przerwy. Po 45 minutach Leon zmienił Rossi'ego i jak się okazało, była to dobra decyzja, gdyż napastnik mógł dać drużynie prowadzenie. Znany ze znakomitego uderzenia z rzutu wolnego piłkarz trafił w poprzeczkę. Dodatkowe ułatwienie przyniosła gospodarzom czerwona kartka dla Arriety w 72. minucie za drugi faul. Mimo osłabienia, Osvaldo powinien był dać Lecce prowadzenie. Napastnik przebiegł z piłką całą długość boiska, by potem strzelić daleko od bramki. Goście byli wściekli, gdy w 85. minucie Genoa otrzymała rzut karny po faulu na Gasparetto. Po ostrej wymianie zdań z arbitrem z powodu czerwonej kartki boisko opuścił Schiavi. Do rzutu karnego podchodzi Leon, stając naprzeciw swojego byłego kolegi klubowego z Regginy - Pavariniego - by strzelić nad poprzeczką. Trzy punkty uratował Genoi obrońca De Rosa, który świetnie zgasił piłkę i idealnie uderzył przy bliższym słupku bramki Pavariniego. Chwilkę później feralny wykonawca rzutu karnego nie trafił do pustej bramki z 5 metrów, sytuację tę można śmiało nazwać pudłem sezonu.

Strzelcy: De Rosa 88 (G)
Czerwone kartki: Arrieta 72 (L), Schiavi 84 (L)
Przestrzelone karne: Leon 85 (G)
Arbiter: Herberg
Genoa: Rubinho; Stellini (Masiello 69), De Rosa, Criscito; Galeoto, Milanetto, Coppola, Fabiano; Rossi (Leon 46), Greco, Di Vaio (Gasparetto 65)
Lecce: Pavarini; Polenghi, Diamoutene, Cottafava, Arrieta; Munari, Juliano, Giuliatto; Valdes (Tesser 52); Tulli (Schiavi 71), Tiribocchi (Osvaldo 62)

Modena 0-0 Rimini

Derby regionu Emilia-Romagna zakończyły się bezbramkowym remisem, lecz wynik w tym przypadku był mylący. Mecz w niczym nie przypominał nudnego bezbramkowego spotkania. Ricchiuti atakował zaciekle w pierwszej połowie, powodując ciągłe problemy obronie Modeny, a Colacone, Gilioli, Abate i Baldo mieli świetne okazje by dać Canarinim prowadzenie po przerwie. Najlepszą szansę na przechylenie szali zwycięstwa miał rezerwowy Rimini - Marti, którego precyzyjne uderzenie głową zostało wybite spod poprzeczki po akrobatycznej paradzie Frezzoliniego.

Arbiter: Celi
Widzów: 7,678
Modena: Frezzolini, Centurioni (Rossi 66), Chiecchi, Tamburini, Frey, Pinardi (Gilioli 46), Luisi, Baldo, Abate, Colacone (Virdis 78), Bruno
Rimini: Handanovic, Baccin, Porchia, Peccarisi, Vitiello, Ricchiuti, Regonesi, Cardinale, Valiani (Pagano 75), Cascione (Tasso 71), Jeda (Matri 83)

Mantova 1-1 Triestina

Poniedziałkowym wieczorem walcząca o awans Mantova remisując na własnym terenie z Triestiną 1-1 zaprzepaściła swoją szansę na awans w tabeli. Zawodnicy Montovy jeszcze nie otrząsnęli się po zeszłotygodniowej sensacyjnej porażce 2-1 z Crotone, co było widać w poniedziałkowym meczu. W 11 minucie Noselli przestrzelił karnego, ale 13 minut później Tarana wyprowadził Mantovę na prowadzenie. Zawodnicy Triestiny pod wodzą nowego trenera Franco Varrelli, zdołali odpowiedzieć w 66 minucie, kiedy to karnego wykorzystał Allegretti. Mantova spadła po tym meczu z 4 na 6 pozycję, natomiast Triestina oddaliła się od strefy spadkowej i obecnie zajmuje 15 miejsce z 29 punktami na koncie.

Bramki: Tarana 24', Allegretti 66' (karny)
Przestrzelone karne: 13' Noselli
Arbiter: Damato
Widzów: 8,000
Mantova: Brivio; Sacchetti, Notari, Cristante, Rizzi; Tarana, Spinale, Brambilla(82’ Grauso), Caridi; Noselli (37’ Altinier), Graziani( 72’ Bernacci).
Triestina: Rossi; Pivotto, Lima, Abruzzese, Pesaresi; Gorgone, Briano(62’ Graffiedi), Silva Ceron(62’ Marchesetti); Allegretti; Eliakwu(83’ Rossetti), Della Rocca.

Napoli 3-1 Spezia


Zwycięstwo w tym meczu przyszło Azurrim dosyć ciężko, potrzebowali oni dwóch późno strzelonych bramek, żeby pokonać grającą w dziesiątkę Spezię. Po dwóch spotkaniach bez udziału publiczności, stadion San Paolo został otwarty dla posiadaczy karnetów dzięki restrukturyzacji zabezpieczeń na stadionie. W pierwszej połowie główka De Zerbiego otarła się o poprzeczkę, jednak Spezia niemalże otworzyła wynik po rajdzie i strzale z pola Colombo. Jeszcze jedną okazję do strzelenia bramki miał Guzman, po kontrze Confalone, lecz piłka spadła tylko na górną siatkę bramki.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy, Napoli zamieniło swój napór na bramkę otwierającą wynik tego spotkania. Rezerwowy Trotta wrzucił na głowę Bogliacino, a ten bez większych problemów wpakował piłkę w dalszy górny róg bramki. Spezia grała w dziesiątkę, po tym jak druga żółta kartka za wejście w Gattiego wyeliminowała z gry Confalone. Lecz mimo tego osłabienia, piłkarzom Spezii udało się wyrównać i po chaotycznej grze w obronie defensorów Napoli, Colombo strzelił bramkę dopiero za drugą dobitką. Napoli w dużej mierze zwyciężyło w tym spotkaniu "dzięki" marnej postawie bramkarza, który przy drugiej bramce dla Napoli minął się z wrzuconą piłką i Calaio nie miał problemu z wbiciem jej do pustej bramki. W doliczonym czasie gry, kontratak przeprowadzony przez Saviniego został wykończony przez Bucchiego.

Strzelcy: Bogliacino 47 (N), Colombo 53 (S), Calaio 80 (N), Bucchi 92 (N)
Czerwone kartki: Confalone 52 (S)
Sędzia: Giannoccaro
Widzów: 14,301
Napoli: Gianello; Cannavaro, Maldonado, Domizzi; Grava (Trotta 46) (Garics 70), Dalla Bona (Calaio 63), Gatti, Bogliacino, Savini; De Zerbi, Bucchi
Spezia: Santoni; Giuliano, Scarlato, Addona, Nicola; Frara (Alessi 87), Saverino, Confalone; Guzman (Ponzo 74), Colombo (Gorzegno 63), Guidetti

Treviso 1-2 Crotone

Mecz ten był ważnym zwycięstwem na wyjeździe dla Crotone, którzy dzięki wygranej opuścili strefę spadkową, Treviso zaś, niespodziewanie zakończyło swój ciąg dobrych wyników. Quadrini miał pecha, gdy jego strzał został obroniony, lecz Cariello dał gościom prowadzenie strzałem głową po wrzutce Zamboniego z prawej strony. Gospodarzom wyrównanie zajęło tylko 60 sekund, dzięki Favie, który zmylił bramkarza zmieniając kierunek lotu piłki po strzale Fietty. Jednak Crotone nie straciło chęci i dalej atakowało bramkę Treviso.Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy meczu, obrona Veneti popełniła duży błąd w zastawianiu pułapki ofsajdowej na gracza Crotone - Lopeza, lecz piłkarz uniknął złapania na spalonym i precyzyjnym strzałem wykończył akcję sam na sam z bramkarzem, dając ponownie prowadzenie ekipie z Kalabrii. Sedivec mógł podwyższyć rezultat spotkania na 1-3, w 62 minucie Bau został ukarany czerwoną kartką i sytuacja Kalabryjczyków zaczęła się pogarszać. W 92 minucie Beghetto był przytrzymywany przez Borghettiego i sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla gospodarzy. Quadrini mógł uratować jeden punkt dla swojej drużyny, lecz trafił w poprzeczkę.

Strzelcy: Cariello 22 (C), Fava 23 (T), Lopez 53 (C)
Przestrzelone karne: Quadrini 93 (T)
Czerwone kartki: Bau 62 (C)
Arbiter: Lena
Widzów: 2,997
Treviso: Avramov, Viali, Mezzano, Music (Russotto 60), Valdez, Gissi (Vargas 83), Quadrini, Guigou, Fietta, Fava, Acquafresca (Beghetto 71)
Crotone: Soviero, Rossi, Zamboni (Borghetti 90), Fusco, Maietta, Tisci, Cariello, Piocelle, Sedivec (Palmieri 58), Bau`, Dante Lopez (Giampaolo 79)

Verona 2-1 Pescara

Veronapo tym dramatycznym, acz zwycięskim dla niej spotkaniu, wydostała się ze strefy spadkowej. W sennej pierwszej połowie żadna ze stron nie kwapiła się, aby odważniej zaatakować bramkę rywala. Bramka strzelona zaraz po rozpoczęciu drugiej części meczu pozwalała przypuszczać, że ta połowa nie będzie w niczym przypominała pierwszej. Rezerwowy Iunco podał do Williama, który niskim strzałem umieścił piłkę w dalszym rogu bramki Pescary. Gol ten podziałał mobilizująco na piłkarzy z Abruzji i po chwili odważniejszych ataków zdołali doprowadzić do wyrównania po bramce strzelonej głową przez Zopettiego z rzutu rożnego. Szansę na odzyskania prowadzenia dla Hellas miał Iunco, lecz po wspaniałym dryblingu, pechowo strzelił trafiając w poprzeczkę pustej bramki. Verona strzeliła zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry, gdy rezerwowy Turati zdobył bramkę z rzutu wolnego.

Strzelcy: William 47 (V), Zoppetti 69 (P), Turati 90 (V)
Arbiter: Stefanini
Widzów: 6,096
Verona: Pegolo, Teodorani, Sibilano, Biasi, Turati, Mazzola, Pulzetti, Guarente, Ferrante, Cutolo (Iunco 46), William (Ferrarese 71)
Pescara: Polito, Gonnella, Demartis, Zoppetti, Mora, Agomeri Antonelli (Rigoni 54), La Vista (De Falco 86), Papini, Luci, Vantaggiato, Martini
czwartek, 08 marzec 2007 Napisał: SoloJuve.com
 

Czy fuzja 3 serwisów o Juve była dobrym posunięciem?