Słuchacze Radio Rai 2 wybrali zdobywcę tegorocznego Bidone d'Oro, przyznawanej najgorszemu zawodnikowi sezonu. Plebiscyt wygrał, zdobywając 22% głosów i wyprzedzając Quaresmę i Tiago, Brazylijczyk Felipe Melo, który przyznał jednak, że ani trochę nie przejmuje się z tego powodu. "Martwiłbym się, gdyby to była prawda. Ale ten konkurs we Włoszech nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ jego pomysłodawca tamat calcio porusza z dużą dozą humoru. Wystarczy przyznać, że to tej nagrody nominowano również piłkarzy, którzy równocześnie walczyli o miano najlepszego na świecie. Czemu ja wygrałem tegoroczną edycję? To wszystko z powodu transferu z Fiorentiny do Juventusu, kibice Violi nie przyjęli najlepiej, że zagram u ich rywali. Szczerze jest mi przykro, bo brazylijska prasa traktuje Bidone d'Oro badzo poważnie, co gorsze uważam, że obecny rok to mój najlepszy w dotychczasowej karierze."