Pavel Nedved zdradził, że był gotowy zaakceptować stanowisko asystenta Ciro Ferrary w Juventusie, jednak nie otrzymał takiej oferty. "Spędziłem sporo czasu z rodziną i miałem czas na przemyślenie swojej przyszłości, ale póki co nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji. W lecie Juventus zapytał mnie, czy chciałbym pomóc Ciro i dołączyć do jego sztabu technicznego, ale bycie trzecim asystentem nie przekonało mnie i odrzuciłem tę propozycję. Praca z sektorem młodzieżowym nie byłaby zła, ale póki co nie dostałem takich ofert. Gdyby reprezentacja Czech, Juve czy inna drużyna przedstawiła konkretny projekt, z pewnością bym go przemyślał. Póki co jedyna poważna oferta napłynęła od Interu, który proponował mi grę przez kolejny sezon. Zarówno prezydent Massimo Moratti jak i Jose Mourinho byli bardzo mili, ale odmówiłem Nerazzurrim, ponieważ nie mogłem wyobrazić siebie w innej koszulce niż Bianconerich." Nedved wciąż kibicuje starej drużynie i bardzo zaskoczyło go odpadnięcie Juve z Ligi Mistrzów. "Nie mówię tego, by zostać dyrektorem, nikt mnie o to nie prosi, nawet Juve. Jako fan mogę powiedzieć, że bardzo boli, gdy moja dawna drużyna odpada z Ligi Mistrzów tak szybko. Uważam, że Juve jest silniejsze niż rok temu, ale wciąż musi to udowodnić na boisku. Jest jeszcze czas, a piłkarze muszą podnieść się z obecnej sytuacji. Diego i Felipe Melo potrzebują czasu, by się dostosować do nowych warunków, bowiem gra dla Juventusu nie jest łatwa i rozumiem, jak się czują. Ci dwaj Brazylijczycy to mistrzowie, prędzej czy później udowodnią swoją wartość."