Juventus

Wywiad z Melo

Felipe Melo przybył do Włoch w 2008 roku jako nieznany gracz. Jednak będąc zauważonym przez sławnego łowcę talentów z Florencii, twardo grający pomocnik szybko stał się rewelacją Serie A. Teraz, rok później jest już zawodnikiem Juventusu i coraz bardziej opierzonym reprezentantem Brazylii. W wieku 26 lat rozpoczyna najważniejszą przygodę w karierze. Przedstawiamy Wam Felipe Melo, człowieka którego chciał Arsenal, jednak ostatecznie stał się pomocnikiem Starej Damy.
art-melo2
Czy Juventus jest punktem wyjścia czy wejścia w Twojej karierze?
Definitywnie punktem wyjścia. Zaczynam nowe życie i mam bardzo dużo do zdobycia. To bardzo ekscytujące.

Jesteś gotów?
Tak, ale muszę przezwyciężyć zmęczenie. Nie miałem przerwy od końca poprzedniego sezonu. Grałem w eliminacjach do Mistrzostw Świata, potem podczas wakacji wcale nie wypocząłem, bo ciągle czekałem na telefon dotyczący mojej przyszłości. Następnie grałem Puchar Konfederacji, a po nim przygotowania do sezonu z Juventusem. Dobrze, że byłem zawieszony na pierwszy mecz Serie A, więc trener dał mi 3 dni wolnego, żebym odpoczął gdzieś z rodziną.

Gdy rozpoczynałeś karierę czy wyobrażałeś sobie taki dzień w którym jesteś podstawowym zawodnikiem Juventusu i drużyny narodowej?
Marzyłem o tym, ale nigdy sobie tego nie wyobrażałem. Jednak drużyny najbardziej znane w Brazylii to Milan, Juventus, Liverpool i Manchester United, więc wiedziałem co nieco i lubiłem Bianconerich.

Miałeś idola gdy byłeś młody?
Tak, Zico. Udało mi się go również poznać osobiście.

Jaki był Twój pierwszy klub?
To była drużyna z mojego rodzinnego miasta: Volta Redonda, niestety już nie istnieje. Jestem jednak w kontakcie ze swoim pierwszym trenerem: Nelsonem Aguilar.

Czy to prawda, że zaczynałeś jako napastnik?
Tak, byłem podobny do Diego Milito. Granie jako napastnik zdarzyło się trochę przypadkiem. Byłem w młodzieżowej drużynie Flamengo i grałem Puchar Zico, zdobyłem 10 bramek w 13 meczach i zostałem królem strzelców.

Potem zadebiutowałeś w pierwsze drużynie Flamengo i tak jak w Juventusie swój debiut przypieczętowałeś golem.
Tak, to był decydujący gol w decydującym meczu. Jeżeli byśmy przegrali to zostalibyśmy zdegradowani do Serie B, a dla takiego klubu jak Flamengo to była by katastrofa. Nie myślałem, że wtedy zagram. Wszedłem na plac przy stanie 0-0 i po dośrodkowaniu Petkovicia strzeliłem bramkę głową, mecz wygraliśmy i utrzymaliśmy się w lidze.

Zazwyczaj w Brazylii gdy piłkarz pokaże swój talent, wyszukiwacze talentów z całego świata zaczynają pojawiać się przed jego domem.
Ze mną było tak samo! Pewnego dnia przyjechał ktoś i powiedział, że Bordeaux chce mnie u siebie. Nic się jednak nie stało.

Następnie przeszedłeś do Cruzeiro z Gomesem, Maiconem, Alexem, Luisao i Deividem w składzie oraz Luxemburgo na ławce.
Luxemburgo był najlepszym trenerem jakiego miałem w Brazylii, to urodzony zwycięzca, który pracował jak wariat. Potrafił tłumaczyć ci coś aż do wyczerpania.

Czy Maicon był wtedy tak dobry jak teraz?
Był rezerwowym, zastępcą Maurinho, zawodnika który zadebiutował w drużynie narodowej, jednak potem nękały go kontuzje.

Z Cruzeiro przeszedłeś do Gremio.
Z tego okresu mojego życia, najlepszym wspomnieniem jest poznanie mojej żony.

Następnie transfer do Europy, do Realu Mallorca. Dlaczego akurat tam?
Benfica i Porto się mną interesowały, ale tylko Mallorca naprawdę złożyła ofertę. To był jednak wspaniały transfer. Pamiętam grę przeciwko Realowi Madryt, w składzie którego byli wszyscy najlepsi: Zidane, Beckham, Roberto Carlos. Udało mi się strzelić im bramkę i wygraliśmy 2-1. To było bardzo satysfakcjonujące!

W Mallorce spędziłeś tylko rok i zgłosił się po Ciebie Racing Santander...
To były dwa trudne sezony w Racingu. Musiałem grać jako lewy obrońca i jako napastnik; mówili, że nie nadaję się na środkowego pomocnika. Ja się jednak z tym nie zgadzałem, zdałem sobie sprawę, że będę zawodnikiem siłowym i walecznym.

Opuściłeś Racing, żeby dołączyć do Almerii...
Na początku myślałem, że robię krok wstecz, jednak potem zobaczyłem, że to był właściwy ruch. To był wspaniały rok z Unai’em Emery jako trenerem i Alvaro Negredo w ataku.

Kiedy Fiorentina skontaktowała się z Tobą?
Podpisałem kontrakt 5 miesięcy przed końcem sezonu. Nie chciałem ryzykować tego, że się rozmyślą, więc nie zastanawiałem się długo.

Jaką ocenę wystawił byś sobie za sezon w koszulce Violi?
Osiem na dziesięć.

Pamiętasz swój debiut?
To było przeciwko Slavii Praga w eliminacjach do Ligi Misrzów. Po 4-ech minutach Mutu zdobył gola z wolnego.

Jakie było Twoje najlepsze doświadczenie z Fiorentiną?
Powrót z Lecce z zapewnionym 4-tym miejscem i grą w eliminacjach do LM. Miasto było pełne ludzi.

A najgorsze?
To oczywiście zawieszenie po zajściu w Cagliari.

Każdy wypowiada się w samych superlatywach o Cesare Prandellim...
Jest szalenie inteligentny, naprawdę! Nigdy nie spotkałem trenera jak on. On od razu wie, co musi zrobić, zna potrzeby drużyny. Jest naprawdę niesamowity.

Podczas pobytu we Fiorentinie dostałeś powołanie do reprezentacji. Jak się o tym dowiedziałeś? Zadzwonił do Ciebie trener?
Nie, byłem w domu z rodziną. Przeglądaliśmy stronę internetową brazylijskiej federacji i gdy zobaczyliśmy moje nazwisko zaczęliśmy wrzeszczeć jak opętani.

Jak wyglądał Twój pierwszy dzień z drużyną narodową?
Niektórych zawodników znałem już wcześniej, więc to trochę pomogło. Jako tradycja, ‘świeżak’ musi dać mowę a inni się z niego nabijają. To swego rodzaju chrzest. Byłem bardzo szczęśliwy.

Jakie są Twoje główne atuty?
Siła fizyczna, wychodzenie z piłką z własnej połowy i gra głową.

Co powinieneś poprawić?
Muszę grać piłką szybciej, lepiej ją opanowywać.

Jacy zawodnicy na Twojej pozycji są najlepsi?
Michael Essien z Chelsea i Yaya Toure z Barcelony.

Jaki jest Ciro Ferrara?
Trochę podobny do Prandellego, zawsze patrzy ci prosto w oczy gdy z Tobą rozmawia.

Jak sobie wyobrażasz przygodę z Juventusem?
Mam 26 lat, jestem gotowy na wygrywanie. Jeśli nie byłbym gotowy teraz, to nigdy nie będę. Przybyłem do wielkiego klubu, który od dawna nic nie wygrał i teraz czas to zmienić.

Przed meczem unosisz ręce w górę i się modlisz. Możesz nam powiedzieć o co?
Modlę się za moich kolegów z boiska, żeby dobrze grali i za rywali, żeby nikt na boisku nie doznał urazu.

Czy to prawda, że uprawiasz sztuki walki? Że jesteś ekspertem Jujitsu?
Tak, to prawda. Jednak już tego nie praktykuję. Często się tym zajmowałem jako młody dzieciak. Zawsze byłem bardzo systematyczny i pełny energii. Z pomocą sztuk walki nauczyłem się kontrolować samego siebie.

Gdzie zostawiłeś swoje psy?
We Florencji. Jednak jak tylko kupimy dom, ściągnę je od razu do siebie - nie mogę się doczekać.

Gdy jesteś w domu to oglądasz mecze w telewizji?
Oglądam wszystkie mecze jakie tylko się da. Mam szczęście, że mam taką żonę - ona wie, że to moja praca. Jednak 2 razy w tygodniu wychodzimy gdzieś tylko we dwoje.

Czy wierzysz, że Juvnetus jest w stanie wygrać Scudetto w tym sezonie? Inter wydaje się mocny.
W Juve spotkałem ludzi głodnych zwycięstw. Po 3-ech latach bez żadnego sukcesów, jesteśmy gotowi na przywiezienie do domu jakieś trofeum. Tak naprawdę to chcemy 2 tytuły: LM i Serie A. Głęboko wierzymy, że jesteśmy w stanie wygrać.
Calcio Italia 10/2009
przetłumaczył i zredagował: Ironek
Doping przez pszczołę
Wrzesień w wykonaniu Juve
 

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Panel Bloggera

Najnowsze Wpisy

Opis Bloga

Venomik nie napisał/a notki o sobie. ...

Popularne wpisy

Najnowsi Bloggerzy

Filip Waluś
1 post(ów)
Filip Waluś nie napisał/a notki o sobie.
ale10poz
3 post(ów)
ale10poz nie napisał/a notki o sobie.
Maciejovsky
6 post(ów)
Maciejovsky nie napisał/a notki o sobie.
Hu Kers
5 post(ów)
Hu Kers nie napisał/a notki o sobie.

Kategorie Wpisów

Transfery
0 post(ów)
Calcio
2 post(ów)
Juventus
457 post(ów)
Inne
0 post(ów)
Squadra Azzurra
0 post(ów)
SoloJuve.com
0 post(ów)

Blog Kalendarz

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie