OFICJALNIE: RONALDO W JUVENTUSIE!!!

10 lipca 2018 r. przejdzie do historii. W tym dniu Juventus pozyskuje najlepszego piłkarza ostatnich lat, Cristiano Ronaldo!

Oficjalna strona klubu opublikowała oświadczenie w sprawie pozyskania 5-krotnego zdobywcy Złotej Piłki. 

W jego treści czytamy:

"Juventus Football Club SpA ogłasza, że porozumienie z Real Madrid Club De Fùtbol SpA w sprawie nabycia praw do rejestracji zawodnika Cristiano Ronaldo zostało osiągnięte za wynagrodzenie w wysokości 100 milionów euro płatne w ciągu 2 lat finansowych. Dodatkowa opłata, w kwocie 12 milionów euro, stanowi wkład w program solidarnościowy regulowany przez przepisy FIFA. [program osłonowy obejmie kluby Ronaldo, w których grał pomiędzy 12 a 23 rokiem życia - przyp. red.] 

Strony, Juventus i zawodnik, zawarły 4-letnią umowę ważną do 30 czerwca 2022 roku". 

źródło: juventus.com

Komentarze (40)

mam nadzieję ze bedzie zdrowy przez te 4 lata bo inaczej Juve znajdzie w czarnej dupie. Oby za rok nie nastąpiły żadania płacowe innych graczy, bo skoro 34-letni Cristano zarabia 30 milionow to dlaczego ja mam tak mało ?

  Załączniki
 
  1.    martin

-bo nie masz na koncie 5 złotych piłek (sam uważam, że to od jakiegoś czasu plebiscyt pupularności, no ale mimo wszystko)
-bo w dłuższej perspektywie ten transfer i jego pensja się zwrócą i jest to opłacalne
-bo jak ci się nie podoba to nikt w Juventusie nie trzyma na siłę
Tak w skrócie. Ale myślę, że mając jednego z dwóch najlepszych piłkarzy na świecie żaden zawodnik Juve nie będzie płakał, że zarabia mniej.

A co do transferu to też w skrócie bo większość już dawno została powiedziana. Sam jestem mega zadowolony, przyznam szczerze, że odczuwam radochę jak za gówniarskich czasów.
Ten transfer to same plusy.
Ronaldo wciąż ma niesamowite umiejętności, a to w jaki sposób się prowadzi...

-bo nie masz na koncie 5 złotych piłek (sam uważam, że to od jakiegoś czasu plebiscyt pupularności, no ale mimo wszystko)
-bo w dłuższej perspektywie ten transfer i jego pensja się zwrócą i jest to opłacalne
-bo jak ci się nie podoba to nikt w Juventusie nie trzyma na siłę
Tak w skrócie. Ale myślę, że mając jednego z dwóch najlepszych piłkarzy na świecie żaden zawodnik Juve nie będzie płakał, że zarabia mniej.

A co do transferu to też w skrócie bo większość już dawno została powiedziana. Sam jestem mega zadowolony, przyznam szczerze, że odczuwam radochę jak za gówniarskich czasów.
Ten transfer to same plusy.
Ronaldo wciąż ma niesamowite umiejętności, a to w jaki sposób się prowadzi powinno mu pozwolić pograć chociaż te 3 lata na swoim najwyższym poziomie.
Marketingowo i wizerunkowo niesamowity skok. Także dla Serie A.
Śmieszą mnie tezy o rzekomym "niszczeniu" szatni przez Krystyne. Przecież posiadanie takiego gościa daje morale drużynie. A sam Ronaldo jest ogromnym profesjonalistą. Do tego jak już ktoś na SJ wspomniał - Dudek wypowiadał się w samych superlatywach o Cristiano, także jako koledze z szatni.

Doceniam starania Higuaina, jaką transformację przeszedł żeby wspomagać drużynę. Ale do starszego kolegi z czasów Realu absolutnie nie ma podjazdu. Także pożegnam go bez większego żalu. Niech walczak Mandzur będzie zmiennikiem, jako joker idealnie się nada.

PS. Czy też macie wrażenie, że przeogromny wpływ na ten transfer miała owacja na stojąco po przewrotce w Turynie?

Czytaj więcej
  Załączniki
 

W ciągu dwóch następnych lat Juve dojdzie do finału LM i go przejebie róbcie screeny xD

  Załączniki
 

Podobno w przypadku sprzedaży Alexa Sandro będą chcieli sprowadzić Marcello

  Załączniki
 

No i fajnie. Jeszcze Messi i można zaliczyć okienko do udanych?

  Załączniki
 

Wielki krok ku wielkiemu Juve. To jest coś niesamowitego. Do dziś pamiętam ten moment Calciopoli. Miałem wtedy 15 lat. Wiedzę o piłkarzach, taktyce i różnych ligach brałem przede wszystkim z magazynu ,,Piłka Nożna" . I pamiętam całą tą obrzydliwą nagonkę na Juventus, w którą sam tak naprawdę zacząłem wierzyć. Po latach okazało się, że za idiotyczne ruchy jednego prezesa Moggiego zapłacił klub całkowicie nieproporcjonalnie do jakichkolwiek swoich win. No i przyszedł spadek, mecze z jakimiś ogórami w Serie B. Trzrba się było wstydzić faktu, że jest się kibicem Juve - wszędzie tylko oskarżenia o korupcję i śmieszki z obecnej gry Starej Damy. Powrót do Serie A podczas którego i tak...

Wielki krok ku wielkiemu Juve. To jest coś niesamowitego. Do dziś pamiętam ten moment Calciopoli. Miałem wtedy 15 lat. Wiedzę o piłkarzach, taktyce i różnych ligach brałem przede wszystkim z magazynu ,,Piłka Nożna" . I pamiętam całą tą obrzydliwą nagonkę na Juventus, w którą sam tak naprawdę zacząłem wierzyć. Po latach okazało się, że za idiotyczne ruchy jednego prezesa Moggiego zapłacił klub całkowicie nieproporcjonalnie do jakichkolwiek swoich win. No i przyszedł spadek, mecze z jakimiś ogórami w Serie B. Trzrba się było wstydzić faktu, że jest się kibicem Juve - wszędzie tylko oskarżenia o korupcję i śmieszki z obecnej gry Starej Damy. Powrót do Serie A podczas którego i tak musieliśmy uznawać dominację Interu przerwaną przez Milan.

Ile to się nie naoglądałem geniuszy taktycznych w stylu Ferrary i niezapomnianego włoskiego Gmocha Delneriego, który rozprawiał o ,,dwóch minutach szaleństwa" po meczach z zespołami pokroju Parmy, czy Chievo. Trzeba było po drodze znosić erę transferów Secco i ,,projekt" Blanca. Wydawanie fortuny na graczy typu Melo, Amauri, czy Tiago. Wcześniej jeszcze słynne słowa zarządu, że woleli Poulsena od Xabiego Alonso, bo ten drugi nie umie grać w destrukcji. Do tego jeszcze Juventus słynący z legendarnych obrońców jak Zambrotta, Montero, czy Thuram w sezonie 2010/11 na prawej obronie zamiennie wystawia nastolatka z Danii i Marco Mottę. Nie potrafimy wygrać nawet z Lechem Poznań, z hukiem odpadamy z Ligi Europy. No i wreszcie rok 2011. Pół kibicowskiego świata Juve domaga się dymisji całego zarządu na czele z niedocenianym wówczas prowincjonalnym dyrektorem generalnym z Sampdorii. Robimy jakieś skromne transfery, wykupujemy włoskich średniaków, nie mamy kasy, bo nie mamy Ligi Mistrzów. A nie mamy Ligi Mistrzów, bo nie mamy kasy na realne wzmocnienia. Wydawało się, że czeka nas los średniaka Serie A - a w każdym razie do czasu aż przyjdzie jakiś szejk i nas kupi.

I tak oto w tym marazmie zdarzył się cud. Przychodzi Conte, trener bez jednego meczu w Serie A, a Marotta przeprowadza kilka udanych transferów (Vidal, Vucinić, Lichy, Pepe, Pirlo). Zaczynają odpalać zawodnicy sprowadzeni wcześniej lub dawni liderzy (przede wszystkim BBC i Buffon). Walczymy z Milanem o mistrza i wygrywamy ligę nie przegrywając żadnego meczu. Wiellki powrót, wielka radość. Ale wciąż niedosyt - w Europie dalej jesteśmy średniakami, nadrabiamy walecznością, ale Conte pomimo świetnego zabetonowania Serie A nie jest w stanie wykrzesać z drużyny więcej. Wściekły po fiasku transferowych negocjacji o Iturbe (najpewniej) odchodzi. Przychodzi Allegri i znowu - polscy (i nie tylko) kibice Juve szaleją pamiętając nienajlepsze okresy gry i (chyba przede wszystkim) wypowiedzi Maxa za czasów trenowania Milanu. A jednak Max niczego nie psuje - do tego w Lidze Mistrzów idzie jak burza, przegrywamy z Barcą, co przyjąłem ze zrozumieniem, bo wiedziałem, że finał był trochę na wyrost. 2 lata później liczyłem na obejrzenie pierwszego (dla siebie) triumfu Starej Damy w Lidze Mistrzów, a zastałem jedynie kompromitację. Strasznie to było oglądać. Tym gorzej, że człowiek wierzył, że w końcu to Juventus sięgnie po upragnioną Ligę Mistrzów, że Buffon dołoży ostatnie trofeum do swojej kolekcji. A tu nic. Klapa.

I teraz mamy 10 lipca 2018 roku - przychodzi do nas najlepszy zawodnik na świecie, który osiągnął w klubowej piłce chyba wszystko. Można nazywać go żelusiem, lalusiem, narcyzem i zapewne to wszystko jest prawda. Ale na boisku (stety lub niestety) dobry charakter rzadko kiedy się liczy, liczą się za to umiejętności piłkarskie. To jest ktoś kogo nie mamy i kogo nie mieliśmy od czasów Alexa Del Piero - to nie tylko świetny piłkarz, ale lider na boisku jakiego nam brakuje w najważniejszych meczach.

W tym dniu Juventus powiedział światu, że wraca tam gdzie jego miejsce - na szczyt. Niekoniecznie musimy wygrać Ligę Mistrzów, to może się jeszcze w tym sezonie nie udać. Ale ściągamy najlepszego zawodnika na świecie wyraźnie pokazując, że od przyszłego sezonu należy nas stawiać w jednej linii z Realem, Barcą i Bayernem. Panie Allegri - straciłeś Pan ostatni argument, który miał rację bytu w trakcie spotkań z Tottenhamem, czy Realem. Teraz albo nigdy. Idziemy po swoje. Forza Juve!

Czytaj więcej
  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez pogon17
  1.    pogon17

Święte słowa. Swoją drogą, taki przelomowy moment a redakcja SoloJuve go przespała...

  Załączniki
 
  1.    pogon17

Ile to się nie naoglądałem geniuszy taktycznych w stylu Ferrary i niezapomnianego włoskiego Gmocha Delneriego, który rozprawiał o ,,dwóch minutach szaleństwa" po meczach z zespołami pokroju Parmy, czy Chievo. Trzeba było po drodze znosić erę transferów Secco i ,,projekt" Blanca. Wydawanie fortuny na graczy typu Melo, Amauri, czy Tiago.

Nie obraź się kolego ale takimi zdaniami pokazujesz, że wiele nie rozumiesz z tamtego okresu
tak wiem - miałeś wtedy pewnie 16 czy 17 lat i czytałeś PN. Można mieć więc wypaczony obraz tamtego okresu.
Ja w tamtym czasie byłem "ciut" starszy i już od paru lat zaangażowany w tworzenie SJ i mam zupełnie inne zdanie na jego temat.
Nabijanie się z Blanca i...

Ile to się nie naoglądałem geniuszy taktycznych w stylu Ferrary i niezapomnianego włoskiego Gmocha Delneriego, który rozprawiał o ,,dwóch minutach szaleństwa" po meczach z zespołami pokroju Parmy, czy Chievo. Trzeba było po drodze znosić erę transferów Secco i ,,projekt" Blanca. Wydawanie fortuny na graczy typu Melo, Amauri, czy Tiago.

Nie obraź się kolego ale takimi zdaniami pokazujesz, że wiele nie rozumiesz z tamtego okresu
tak wiem - miałeś wtedy pewnie 16 czy 17 lat i czytałeś PN. Można mieć więc wypaczony obraz tamtego okresu.
Ja w tamtym czasie byłem "ciut" starszy i już od paru lat zaangażowany w tworzenie SJ i mam zupełnie inne zdanie na jego temat.
Nabijanie się z Blanca i jego "projektu" jest zwyczajnie słabe - on i Giovanni Cobolli Gigli przyszli do klubu, któremu groziła karna degradacja (mówiło sie nawet o serie C!!), z którego większość piłkarzy chciała odejść, sponsorzy zrywali umowy, reputacja była zrujnowana, kasa pusta a budowa nowego stadionu rozgrzebana.
Prawda jest taka: mieli dwa głowne cele - jak najszybciej wrócić do Serie A i dokończyć budowę stadionu. Oba cele zrealizowali i to bez żadnych opóźnień, więc naprawdę nie rozumiem ich krytyki.
Co do transferów i osiąganych wyników. No cóż... te drugie były takie na ile pozwalały te pierwsze
Ale musisz też pamiętać, że nasz klub był wówczas jak "trędowaty". Żaden szanujący się piłkarz nie kwapił się do przyjścia. Taki Inter czy Milan były wówczas o wiele bardziej atrakcyjne sportowo i finansowo. Secco, poza tym, że po prostu był słaby (tu pełna zgoda) miał też cholernie trudne zadanie. Żeby kogoś kupić i namówić do gry dla Juve, musiał po prostu przepłacać. Taka smutna prawda. Natomiast wymieniona przez Ciebie trójka piłkarzy: Melo, Amauri czy Tiago, witana była przez kibiców z radością i pełną aprobatą. Naprawdę trudno mi przypomnieć sobie kogoś, kto krytykowałby te transfery (pewnie ktoś był - nawet dziś są łosie krytykujące transfer CR7 ). Większym problemem byli chyba właśnie trenerzy, raz, że ciency, dwa co chwila zmieniani. Transfery były robione pod jednego, przychodził następny z innym pomysłem, taktyką i znów wszystko szło się jebać. Natomiast taka sytuacja była chyba nie do uniknięcia po takim sztormie jaki nas spotkał po Calciopoli.
Największą zasługą Agnelliego jest moim zdaniem stabilizacja jaką wprowadził do klubu. Od tego zaczęła się prawdziwa odbudowa Juventusu, ale nie można zapomnieć, że Blanc i Gigli przeprowadzili nas przez ten najgorszy okres, przy okazji udało mi się ustabilizować finanse, awansować do Serie A i wybudować stadion. Nie był to może najbardziej obfitujący w trofea okres w Juve ale według mnie należy docenić ich pracę.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Rasi

Oczywiście, że należy brać pod uwagę okoliczności, w których się znaleźliśmy, niemniej jednak faktem jest, że źle zarządzaliśmy pieniędzmi, którymi dysponowaliśmy i zaliczaliśmy nadmierną ilość wpadek finansowych. Poza tym zarząd popełnił błąd zwalniając Ranieriego, który gwarantował nam pewną stabilizację, zaś późniejsi trenerzy; Ferrara, Zaccheroni i w końcu Delneri okazywali się wielkimi pomyłkami - kolejnymi jeżeli chodzi o tamtejszych dowodzących Juventusem.

  Załączniki
 
  1.    Rasi

No cóż, jednak trochę czasu minęło i dalej nie oceniam ich pracy pozytywnie. Poza faktem budowy stadionu (bo tu faktycznie spełnili swoje zadanie) ale poza tym? Juventus awansowałby do Serie A niezależnie od tego kto by stał na jego czele. Została masa ważnych zawodników, którzy samym poziomem gry przewyższali zawodników w Serie B o trzy długości. Nie dało się nie awansować zwłaszcza po zamniejszeniu kary punktowej. Mówienie o tym, że po powrocie do Serie A Secco przepłacał, bo musiał, a zarząd spełnił już wówczas swoje zadania (przecież ich jedynym celem był awans tak?) to dla mnie totalna herezja. Zespół początkowo się rozwijał mając jeszcze starych liderów Nedveda, Del Piero,...

No cóż, jednak trochę czasu minęło i dalej nie oceniam ich pracy pozytywnie. Poza faktem budowy stadionu (bo tu faktycznie spełnili swoje zadanie) ale poza tym? Juventus awansowałby do Serie A niezależnie od tego kto by stał na jego czele. Została masa ważnych zawodników, którzy samym poziomem gry przewyższali zawodników w Serie B o trzy długości. Nie dało się nie awansować zwłaszcza po zamniejszeniu kary punktowej. Mówienie o tym, że po powrocie do Serie A Secco przepłacał, bo musiał, a zarząd spełnił już wówczas swoje zadania (przecież ich jedynym celem był awans tak?) to dla mnie totalna herezja. Zespół początkowo się rozwijał mając jeszcze starych liderów Nedveda, Del Piero, Trezegueta, Camoranesiego, a potem? Regres pod każdym względem.

Piszesz, że nikt do nas nie chciał przychodzić to jak wytłumaczysz rezygnację z transferu Xabiego Alonso? Po latach zawodnik sam potwierdził, że był blisko Juve, a negocjacje pod sam koniec upadły.

A transfery Secco te ,,niekrytykowane": Almiron, Molinaro, kompletnie nieprzemyślany transfer Amuriego (serio krytyki nie widziałeś? 28-latek z jednym sezonem za ówczesne 25mln to był żart), Polsen zamiast Alonso, Melo za 25 (gdzie Marotta 2 lata później Vidala wyciągnął za 2x mniej), sprowadzenie Diego do trenera, który w ogóle nie umiał wykorzystać jego potencjału. Secco miał więcej kasy niż początkowy Marotta, a spożytkował ją fatalnie. Żaden ze ściągniętych przez niego zawodników nie był istotnym elementem zespołu zdobywającego potem scudetto - to pokazuje, że zaliczał same pudła. Dodajmy do tego zarudnianie dylentantów na trenerów - już konflikt z Dechampsem był czymś niewybaczalnym, co zapewne kosztowało nas kilka lat posuchy w Serie A. Potem grający na alibi (ale jednak) Ranieri i totalnei nieprzemyślane wynalazki. To są decyzje ówczesnego zarządu.

Sory, ale jakby nie przyszedł Agnelli z Marottą, a tamci panowie by zostali to dalej byśmy klepali biedę w Serie A. I sam stadion (który przecież sam się nie zbudował i był dofinansowany przez Exora) to trochę za mało, żeby doceniać pracę tgo radosnego trio.

Czytaj więcej
  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez pogon17
  1.    pogon17

No cóż, jednak trochę czasu minęło i dalej nie oceniam ich pracy pozytywnie

A jak masz to oceniać inaczej, skoro zdanie ugruntowałeś sobie już wtedy? Nie wiem skąd brałeś wtedy informacje o Juventusie, czy tylko z PN czy też z innych źródeł, ale fakty są takie, każdy kto w tamtym czasie "siedział" w temacie trochę dłużej wie, że to jest (o ironio) biało-czarna historia.
ale poza tym? Juventus awansowałby do Serie A niezależnie od tego kto by stał na jego czele. (...) Nie dało się nie awansować zwłaszcza po zamniejszeniu kary punktowej

No i to jest już kompletna bzdura. Piłka nożna zna wiele przykładów drużyn, które kadrowo wyrastały ponad rywali a nie potrafiły tego przekuć w sukces.
Tak...

No cóż, jednak trochę czasu minęło i dalej nie oceniam ich pracy pozytywnie

A jak masz to oceniać inaczej, skoro zdanie ugruntowałeś sobie już wtedy? Nie wiem skąd brałeś wtedy informacje o Juventusie, czy tylko z PN czy też z innych źródeł, ale fakty są takie, każdy kto w tamtym czasie "siedział" w temacie trochę dłużej wie, że to jest (o ironio) biało-czarna historia.
ale poza tym? Juventus awansowałby do Serie A niezależnie od tego kto by stał na jego czele. (...) Nie dało się nie awansować zwłaszcza po zamniejszeniu kary punktowej

No i to jest już kompletna bzdura. Piłka nożna zna wiele przykładów drużyn, które kadrowo wyrastały ponad rywali a nie potrafiły tego przekuć w sukces.
Taki przykład z naszego (czy też mojego) podwórka. Arka, po karnej degradacji do 1 ligi, też miała ją pozamiatać. Właścicielem Arki był wtedy Rysiu Krauze, uniósł się honorem i zafundował budżet na poziomie 25mln zł. Tak, 25mln zł! w pierwszej lidze. Wtedy w ekstraklasie byłby to 4 czy 5 budżet. W 1 lidzie to była dominacja absolutna, druga drużyna miała ok 5 mln zł. Został skład z ekstraklasy, dokupiono kilku następnych "gwiazd", koleja siedziała na ławce - Wojtek Stawowy (którego wówczas, wymieniano nawet - o zgrozo - jako kandydata na selekcjonera)
I co? I ch***w sto! Arka zajęła w lidze 4 miejsce i do ekstraklasy awansowała tylko dzięki karnym degradacjom/poroblemom licencyjnym innych drużyn.

Została masa ważnych zawodników, którzy samym poziomem gry przewyższali zawodników w Serie B o trzy długości.

No ale czy Ty nie widzisz, że to jest argument na ich korzyść? To, że potrafili jednak ten trzon zespołu zatrzymać. A to wcale nie jest takie oczywiste. Wówczas raczej oczywiste zdawało się, że tacy gracze jak Buffon czy Nedved odejdą.

Mówienie o tym, że po powrocie do Serie A Secco przepłacał, bo musiał, a zarząd spełnił już wówczas swoje zadania (przecież ich jedynym celem był awans tak?) to dla mnie totalna herezja.

A tutaj to już zwyczajnie przekręcasz moje słowa. Napisałem, że mieli DWA głowne zadania. Awans i budowę stadionu. Cel pierwszy osiągnięto od razu, na drugi trzeba było jeszcze poczekać. I jestem przekonany, że wszyscy w klubie wiedzieli, że piekielnie ciężko będzie pogodzić wydatki związane ze stadionem (i całym otoczeniem) z realną walką np. o mistrzostwo.

A transfery Secco te ,,niekrytykowane": Almiron, Molinaro, kompletnie nieprzemyślany transfer Amuriego (serio krytyki nie widziałeś? 28-latek z jednym sezonem za ówczesne 25mln to był żart), Polsen zamiast Alonso, Melo za 25 (gdzie Marotta 2 lata później Vidala wyciągnął za 2x mniej), sprowadzenie Diego do trenera, który w ogóle nie umiał wykorzystać jego potencjału. Secco miał więcej kasy niż początkowy Marotta, a spożytkował ją fatalnie. Żaden ze ściągniętych przez niego zawodników nie był istotnym elementem zespołu zdobywającego potem scudetto - to pokazuje, że zaliczał same pudła

Tylko, że tu trochę mieszasz pojęcia. Ja Secco nigdy nie broniłem. Przecież napisałem, że był zwyczajnie słaby. Jednak sporą część jego decyzji wówczas oceniano dobrze.
Poza tym jak już wspomniałem - mylisz pojęcia. Za transfery odpowiedzialny był właśnie Secco, a rolą Gigliego było zapewnić mu kasę na te transfery. Blanc od początku był odpowiedzialny za dokończenie stadionu - było to powiedziane jasno i oficjalnie. Wywiązał się z tego i chwała mu za to.
Gigli z kolei miał uporządkować finanse klubu, bo po degradacji było naprawdę słabo. Wówczas czarny scenariusz mówił nawet o bankructwie. Poukładał to wszystko, sprzedał kogo musiał, znalazł kasę na zatrzymanie naszych gwiazd - przywiązanie do klubu to jedno, ale za czapkę gruszek to oni nie grali.

Naprawdę obaj panowie mają swój duży wkład w budowę podwalin pod odrodzenie się Juventusu.
Należy też pamiętać, że obaj przyszli ze świata finansów i o piłce za wiele nie wiedzieli. To miał wiedzieć Secco, ale on się okazał zdecydowanie nasłabszym ogniwem z tego trio

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Rasi

Pozwolę sobie się wtrącić. Zgadzam się co do Blanca i Gigliego. Jeden wywiązał się doskonale z realizacji projektu stadionu, drugi nieźle ogarniał klubowe finanse. Ale swoją robotę Secco spartolił niemiłosiernie i fakt, że klub był w trudnej sytuacji nie rozgrzesza faceta. I niestety ale jego słabe transfery rzutują na ocenę całego zarządu. Przede wszystkim, nie było w tych transferach jakiejś jednolitej wizji, konsekwencji, chęci sprowadzania graczy o określonym profilu. Była to zbieranina zawodników, którzy nie tworzyli drużyny, a fakt że po przyjściu Conta nikt z nich nie zagrzał miejsca w składzie mocno to potwierdza.

Co do SerieB i awansu to Pogon17 ma rację. Mimo okrojenia składu...

Pozwolę sobie się wtrącić. Zgadzam się co do Blanca i Gigliego. Jeden wywiązał się doskonale z realizacji projektu stadionu, drugi nieźle ogarniał klubowe finanse. Ale swoją robotę Secco spartolił niemiłosiernie i fakt, że klub był w trudnej sytuacji nie rozgrzesza faceta. I niestety ale jego słabe transfery rzutują na ocenę całego zarządu. Przede wszystkim, nie było w tych transferach jakiejś jednolitej wizji, konsekwencji, chęci sprowadzania graczy o określonym profilu. Była to zbieranina zawodników, którzy nie tworzyli drużyny, a fakt że po przyjściu Conta nikt z nich nie zagrzał miejsca w składzie mocno to potwierdza.

Co do SerieB i awansu to Pogon17 ma rację. Mimo okrojenia składu Juventus był 2 poziomy ponad resztą SB i awansowanie było formalnością, którą mógł zepsuć jedynie potężny kryzys w szatni-klubie i pomiędzy zawodnikami. Ciężko chwalić za to klub i zarząd. Przykład Arki niezbyt tu pasuje bo różnica w organizacji, profesjonalizmie i ogólnym poziomie zarządzania i gry jest tak ogromna, że nie da się tego przełożyć. Nawet jak popatrzeć na wielkość portfela Arki w porównaniu do innych polskich klubów.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Newsio

Pozwolę sobie się wtrącić. Zgadzam się co do Blanca i Gigliego. Jeden wywiązał się doskonale z realizacji projektu stadionu, drugi nieźle ogarniał klubowe finanse. Ale swoją robotę Secco spartolił niemiłosiernie i fakt, że klub był w trudnej sytuacji nie rozgrzesza faceta. I niestety ale jego słabe transfery rzutują na ocenę całego zarządu. Przede wszystkim, nie było w tych transferach jakiejś jednolitej wizji, konsekwencji, chęci sprowadzania graczy o określonym profilu. Była to zbieranina zawodników, którzy nie tworzyli drużyny, a fakt że po przyjściu Conta nikt z nich nie zagrzał miejsca w składzie mocno to potwierdza.

Tylko, że fakt zatrudnienia Secco nie obciąża Blanca i Gigliego a...

Pozwolę sobie się wtrącić. Zgadzam się co do Blanca i Gigliego. Jeden wywiązał się doskonale z realizacji projektu stadionu, drugi nieźle ogarniał klubowe finanse. Ale swoją robotę Secco spartolił niemiłosiernie i fakt, że klub był w trudnej sytuacji nie rozgrzesza faceta. I niestety ale jego słabe transfery rzutują na ocenę całego zarządu. Przede wszystkim, nie było w tych transferach jakiejś jednolitej wizji, konsekwencji, chęci sprowadzania graczy o określonym profilu. Była to zbieranina zawodników, którzy nie tworzyli drużyny, a fakt że po przyjściu Conta nikt z nich nie zagrzał miejsca w składzie mocno to potwierdza.

Tylko, że fakt zatrudnienia Secco nie obciąża Blanca i Gigliego a raczej właścicieli klubu. W tym przypadku pewnie Elkana, bo z tego co pamiętam to wówczas właśnie on podejmował decyzję odnośnie obsady stanowisk w klubie.
Co do SerieB i awansu to Pogon17 ma rację. Mimo okrojenia składu Juventus był 2 poziomy ponad resztą SB i awansowanie było formalnością, którą mógł zepsuć jedynie potężny kryzys w szatni-klubie i pomiędzy zawodnikami. Ciężko chwalić za to klub i zarząd. Przykład Arki niezbyt tu pasuje bo różnica w organizacji, profesjonalizmie i ogólnym poziomie zarządzania i gry jest tak ogromna, że nie da się tego przełożyć. Nawet jak popatrzeć na wielkość portfela Arki w porównaniu do innych polskich klubów.

Tylko właśnie Wy zakładacie, że pozostanie tych zawodników było oczywistością i miałoby miejsce niezależnie od zarządu. Ja się z tym niezgadzam. Uważam właśnie, że to zasługa Blanca czy nawet bardziej Gigliego, że namówili część piłkarzy na pozostanie w klubie i znaleźli na to kase.
A gadanie, że przy takim składzie to sukcesy musiały być. No cóż też nie jest trafiony. Przed calciopoli Inter robił chyba co roku bardziej spektakularne transfery a i tak g**o z tego miał. Śmiem twierdzić, że były lata gdy Inter miał lepszych piłkarzy niż Milan czy Juve a i tak oglądał ich plecy.
Mówisz, że w przypadku Juve kluczowa była różnica w organizacji, profesjonalizmie i ogólnym poziomie zarządzania. OK. A komu to zawdzięczano? Przez Juventus przetoczyło się istne tornado i masa ludzi z klubu odeszła. To, że ten poziom profesjonalizmu został utrzymany, to też jest właśnie zasługa wymienionej dwójki.
I na koniec żeby nie było: ja wiem, że od strony sportowej można było spożytkować ten czas lepiej. Ale do tego potrzeba było odpowiednich ludzi. A widocznie Elkan nie znalazł nikogo lepszego od Secco. A szkoda. Bo ludzi od finansów i stadionu wybrał bardzo dobrych.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Rasi

Tylko, że fakt zatrudnienia Secco nie obciąża Blanca i Gigliego a raczej właścicieli klubu
Oczywiście, że nie ale to jego robota czyli transfery i kontrakty jest swoistym podsumowaniem pracy zarządu. Czymś co de facto decyduje o jakości klubu. I ta robota była słaba, to niestety wpływa na ocenę zarządu jako całości.

Tylko właśnie Wy zakładacie, że pozostanie tych zawodników było oczywistością i miałoby miejsce niezależnie od zarządu. Ja się z tym niezgadzam. Uważam właśnie, że to zasługa Blanca czy nawet bardziej Gigliego, że namówili część piłkarzy na pozostanie w klubie i znaleźli na to kase.
1- Nikt tego nie napisał. Stwierdzaliśmy jedynie, że przy tym składzie jaki pozostał, awans...

Tylko, że fakt zatrudnienia Secco nie obciąża Blanca i Gigliego a raczej właścicieli klubu
Oczywiście, że nie ale to jego robota czyli transfery i kontrakty jest swoistym podsumowaniem pracy zarządu. Czymś co de facto decyduje o jakości klubu. I ta robota była słaba, to niestety wpływa na ocenę zarządu jako całości.

Tylko właśnie Wy zakładacie, że pozostanie tych zawodników było oczywistością i miałoby miejsce niezależnie od zarządu. Ja się z tym niezgadzam. Uważam właśnie, że to zasługa Blanca czy nawet bardziej Gigliego, że namówili część piłkarzy na pozostanie w klubie i znaleźli na to kase.
1- Nikt tego nie napisał. Stwierdzaliśmy jedynie, że przy tym składzie jaki pozostał, awans z SerieB był oczywistością.
2- Kojarzysz jakieś wywiady albo wypowiedzi zawodników, którzy stwierdziliby że to ludzie zarządu namówili ich na pozostanie? Z wypowiedzi Buffona, ADP i Nedveda wynikało raczej, że były to ich samodzielne decyzje podyktowane przywiązaniem do klubu, a nie namowy Secco czy Gigiliego.

A gadanie, że przy takim składzie to sukcesy musiały być.
Jeden "sukces" musiał być. Awans do SerieA.

Mówisz, że w przypadku Juve kluczowa była różnica w organizacji, profesjonalizmie i ogólnym poziomie zarządzania. OK. A komu to zawdzięczano?
Nie. Mówię, że organizacja, zarządzanie i profesjonalizm od strony sportowej, nawet bezpośrednio po spadku do SerieB i mimo kryzysu klubu bił na głowę polską Ekstraklasę i (z całym szacunkiem) Arkę Gdynia.

To, że ten poziom profesjonalizmu został utrzymany, to też jest właśnie zasługa wymienionej dwójki
Nie, nie został utrzymany o czym świadczyły nieprzemyślane transfery i irracjonalne decyzje odnośnie ławki trenerskiej. Profesjonalizm wrócił na poziom światowy dopiero po 2010 roku gdy zatrudnieni zostali M&P.

Czytaj więcej
  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez Newsio
  1.    Newsio

Oczywiście, że nie ale to jego robota czyli transfery i kontrakty jest swoistym podsumowaniem pracy zarządu. Czymś co de facto decyduje o jakości klubu. I ta robota była słaba, to niestety wpływa na ocenę zarządu jako całości.

Tylko, że ja nigdzie nie broniłem zarządu jako całości. Pogon17 zrobił przytyk do Blanca i "jego projektu". Wydawało mi się to nieprawiedliwe i pisałem o jego zasługach jak i Gigliego.

1- Nikt tego nie napisał. Stwierdzaliśmy jedynie, że przy tym składzie jaki pozostał, awans z SerieB był oczywistością.

No właśnie. Stwierdzacie, że skład jest więc awans musi być. Ale tu trzeba uszanować właśnie to, że taką część składu udało się zatrzymać.
2- Kojarzysz jakieś...

Oczywiście, że nie ale to jego robota czyli transfery i kontrakty jest swoistym podsumowaniem pracy zarządu. Czymś co de facto decyduje o jakości klubu. I ta robota była słaba, to niestety wpływa na ocenę zarządu jako całości.

Tylko, że ja nigdzie nie broniłem zarządu jako całości. Pogon17 zrobił przytyk do Blanca i "jego projektu". Wydawało mi się to nieprawiedliwe i pisałem o jego zasługach jak i Gigliego.

1- Nikt tego nie napisał. Stwierdzaliśmy jedynie, że przy tym składzie jaki pozostał, awans z SerieB był oczywistością.

No właśnie. Stwierdzacie, że skład jest więc awans musi być. Ale tu trzeba uszanować właśnie to, że taką część składu udało się zatrzymać.
2- Kojarzysz jakieś wywiady albo wypowiedzi zawodników, kórzy stwierdziliby że to ludzie zarządu namówili ich na pozostanie? Z wypowiedzi Buffona, ADP i Nedveda wynikało raczek, że były to ich samodzielne decyzje podyktowane przywiązaniem do klubu, a nie namowy Secco czy Gigiliego.

A uważasz, że zostaliby gdyby klub nie był w stanie płacić im ich pensji? Gdyby zarząd nie przedstawił racjonalnego planu powrotu na szczyt?
Oczywiście ostatecznie zdanie należało do nich, ale zarząd też miał w tym swój wkład.

A gadanie, że przy takim składzie to sukcesy musiały być.
Jeden "sukces" musiał być. Awans do SerieA.

No właśnie ten sukces pewny nie był. Byliśmy mega faworytami to prawda, brak awansu byłby porażką ale historia już nie takie widziała przypadki.

Nie. Mówię, że organizacja, zarządzanie i profesjonalizm od strony sportowej, nawet bezpośrednio po spadku do SerieB i mimo kryzysu klubu bił na głowę polską Ekstraklasę i (z całym szacunkiem) Arkę Gdynia.

Tylko, że tutaj zupełnie coś poplątałeś.
Fakt, że Juventus bija na głowę (w każdej płaszczyźnie) Arkę jak i całą polskę lige, stawiasz jako argument, że przez to MUSIAŁ wygrać ligę (drugą) włoską? Kosmos.
To byłby argument za tym, że Juventus musi wygrać ligę polską.
Jeśli już chcesz porównywać to zachowaj układ odniesienia.
Znakomicie zorganizowany Juventus grał w lidzie, która cała jest lepsza niż liga w której wystepowała Arka. A Arka w uwczesnej lidze ten wydawała się mega drużyną. Bogaty sponsor, piłarze, trener, stadion - jak na polską ligę pełen wypas. Ale coś nie zagrało, nie było zespołu, nie było chemi.
Juventusowi też coś takiego groziło. Tak trudno sobie wyobrazić, że piłkarzom pokroju Nedveda, Trezeguet czy Camora, zwyczajnie zabraknie motywacji do gry w serie b?
Oczywiście, to że tak się nie stało raczej nie jest zasługą zarządu, ale wciąż twierdze, że awans nie był aż tak oczywisty

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Rasi

Tylko, że ja nigdzie nie broniłem zarządu jako całości. Pogon17 zrobił przytyk do Blanca i "jego projektu". Wydawało mi się to nieprawiedliwe i pisałem o jego zasługach jak i Gigliego.
Tu się nie spieram ale niestety przez osobę Secco poczynań ówczesnego zarządu nie da się ocenić pozytywnie. Zwłaszcza, że jakaś komunikacja między nimi i ustalanie wspólnej strategii na pewno była więc Secco nie jest samotnym ojcem naszego kryzysu.

No właśnie ten sukces pewny nie był. Byliśmy mega faworytami to prawda, brak awansu byłby porażką ale historia już nie takie widziała przypadki
Awans był celem minimum od pierwszej kolejki. Sportowo nadal byliśmy w innym świecie niż reszta drużyn SerieB. Po 10...

Tylko, że ja nigdzie nie broniłem zarządu jako całości. Pogon17 zrobił przytyk do Blanca i "jego projektu". Wydawało mi się to nieprawiedliwe i pisałem o jego zasługach jak i Gigliego.
Tu się nie spieram ale niestety przez osobę Secco poczynań ówczesnego zarządu nie da się ocenić pozytywnie. Zwłaszcza, że jakaś komunikacja między nimi i ustalanie wspólnej strategii na pewno była więc Secco nie jest samotnym ojcem naszego kryzysu.

No właśnie ten sukces pewny nie był. Byliśmy mega faworytami to prawda, brak awansu byłby porażką ale historia już nie takie widziała przypadki
Awans był celem minimum od pierwszej kolejki. Sportowo nadal byliśmy w innym świecie niż reszta drużyn SerieB. Po 10 kolejkach mieliśmy 2 remisy i 8 zwycięstw. Po 17 kolejce weszliśmy na lidera mimo początkowej kary punktowej.
Brak awansu byłby katastrofą. A awans był obowiązkiem, a nie powodem do dumy.

Co do Arki i Ekstraklasy: nie, nie poplątałem. Podałeś wcześniej w kontekście sukcesu Juventusu w SerieB, przykład Arki i jej wielkiego jak na polskie realia budżetu, który nie przełożył się na zdominowanie zaplecza Ekstraklasy. A ja zwracam uwagę, że to nie jest dobry przykład bo poziom organizacji Juventusu oraz klasa i doświadczenie jego niektórych piłkarzy, którzy pozostali po degradacji bił na głowę inne drużyny SerieB, stąd awans był obowiązkiem. Arka nigdy (także w sezonie, o którym pisałeś) nie miała takiej pozycji, szeroko pjętej jakości jakości ani marki w Polsce jak Juventus miał w chwili karnej degradacji, gdy przyszło mu się mierzyć z włoskimi drugoligowcami. Zostawmy ten watek bo zbaczamy z tematu.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    Rasi

Ja to tylko dodam: o ,,projekcie" Blanc i reszta rozprawiali przede wszystkim już PO awansie do Serie A i gdy stadion był w końcowej fazie realizacji. Żeby usprawiedliwić marne wyniki sportowe szastali tym ,,projektem" na lewo i prawo. A tam żadnego projektu sportowego nie było. Były plany infrastrukturalne, sponsorskie, ale czy ci panowie zrobili cokolwiek, żeby Juventus znów zaczął wygrywać? Jeśli nie znali się na piłce i przyszli tylko na czas kryzysu trzeba było powiedzieć: awans już mamy, stadion klepnięty, podajemy się do dymisji i przekazujemy pałeczkę tym co się znają na futbolu. Zamiast tego Coboli Gigli wolał opowiadać o ,,projekcie" i o tym tym jak go Tiago zamknął w kiblu.

  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez pogon17

To jest Ronaldo na miarę naszych możliwości. My tym Ronaldo otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz Ronaldo, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!

  Załączniki
 

Bardzo cieszy mnie ten transfer i potrzeba naprawdę solidnej porcji pecha, by się nie zwrócił.
Wierzę, że z przejściem Ronaldo nastąpi renesans Calcio, a w ślad za CR7 przywędrują inne gwiazdy.
Poza tym ściągnięcie Portugalczyka wiele mówi o atrakcyjności klubu dla piłkarzy.

To będzie super sezon.

  Załączniki
 

Do mnie to jeszcze wszystko nie dotarło xD

  Załączniki
 

Spoko transfer, witamy.

  Załączniki
 

Miernotta, a nie dało się sciągnąć młodszego Messiego?! Zarząd out!

Ciekaw jestem, jak to Allegri poukłada. Cr na szpicę? Skrzydła mamy srogo obsadzone, a ponoć dni jubego w Juve są policzone. Granie 4231 bez defensywnego skrzydłowego w postaci Matuidiego lub Mandzura? Trochę zbyt kombinacyjnie i nie w stylu Maxa.

  Załączniki
 

Jstore ciągle leży - tyle wchodzących że ciągle wykładają się serwery... Udało mi się wejść i można już zamówić koszulkę CR7.
PS. Nie ma Cuadrado w player kit'ach

  Załączniki
 
  1.    espanoles

Może nie ma pewności jaki numer Cuadrado weźmie w miejsce dotychczasowej siódemki, pewnie na dniach się to wyjaśni.

  Załączniki
 
  1.    espanoles

Już od wczoraj krótko po ogłoszeniu dało się zamawiać koszulkę z numerem 7 Ronaldo, wiem bo wbilem tylko trzeba było parę razy odświeżyć stronę.

  Załączniki
 

Może Cristiano bardziej polubi się z Andreą niż z Perezem

https://static.fanpage.it/wp-content/uploads/sites/9/2018/07/ronaldo-brinidisi.jpg

  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez 18bartus97

Mnie ten transfer aż tak nie jara, cieszę się bo przychodzi wielki piłkarz, ale zbytniej ekscytacji nie ma.
Nigdy wielkim fanem Ronaldo nie byłem, ale doceniam i szanuję zarówno jego umiejętności jak i profesjonalizm, który idealnie pasuje do środowiska Juventusu. O pozycji marketingowej nawet nie ma co wspominać.
Juventus daje pokaz siły na większą skalę niż transfery Pjanicia i Higuaina, a Marotta zamyka usta chyba ostatnim malkontentom jego posunięć.
Jestem ciekaw jak to poukłada Allegri, jak będą wyglądały dalsze zmiany w składzie, jaką faktycznie wartość sportową wniesie Portugalczyk do naszego zespołu i jak długo utrzyma wysoką formę.

  Załączniki
 

@tItOveN

Cuadrado już grał w Juve z numerem 16, a chyba obecnie nikt go nie zajmuje, więc pewnie wróci do 16stki.

Transfer świetny, zarówno sportowo jak i marketingowo. Nigdy nie lubiłem Krystynki, ale jakości nie da się mu odmówić. Jeżeli wygramy z nim LM to chyba każdy stwierdzi, że było warto.

Przy okazji, czy ktoś z adminów pomoże mi w zmianie nazwy profilu? Miało być TRN Serfer i pokazuje mi że ta nazwa profilu jest zajęta (może wpisywałem to gdzieś przy próbie rejestracji?). W każdym razie zarejestrowałem się przez facebooka i teraz mam taką wspaniałą nazwę profilu, a w edycji profilu nie da się tego zmienić.

Forza Juve!

  Załączniki
 

Mam jeden offtop:
Jeżeli Matuidi u nas pokaże taką formę jak w reprezentacji, to jeszcze chyba nie możemy go skreślać w kontekście gry w pierwszym składzie

  Załączniki
 

Pisze się kolejna wielka historia Juve za naszych czasów a emocje długo jeszcze nie opadaną.

Niech Dybala i CR7 stworzą magiczny duet na miano Del Piero i Trezegueta a staną się legendami Starej Damy i zostaną w naszych sercach jeszcze bardzo długo a naszym dzieciom, wnukom będziemy opowiadać w jakiej pięknej epoce żyliśmy.

ForzaJuvePerSempre.

  Załączniki
 

Przyznam, że dawałem jakieś 10 % szans na powodzenie tego transferu, a tu proszę . czekam na pierwszy mecz.

  Załączniki
 

Juventus kupił nie tylko jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, ale na pewno jednego z najlepszych w całej historii piłki. Obok walorów czysto piłkarskich (Juventus sam boleśnie się o nich przekonał) kupił markę porównywalną z marką samego Juventusu. Marketingowo to jest strzał w 10!

No i ten sygnał w świat - Juventus kupuje najlepszych graczy na świecie, którzy wolą grać u nas a nie w City czy PSG.

CR7 życzę dwóch rzeczy - króla strzelców w Serie A (dawno piłkarz Juve tego nie osiągnął) no i uszatego. Najlepiej z 3 razy

  Załączniki
 

Stało się! Marotta, jesteś Wielki!

  Załączniki
 

Coś nieprawdopodobnego.

  Załączniki
 

Mam bardzo mieszane uczucia. Wartość sportowa, nawet mimo wieku, oraz marketingowa niezaprzeczalna, wzrost poważania klubu również. Z pewnością jest to wielki sukces dla Juventusu, a odpowiedzialni za to ludzie dobrze wszystko obliczyli - z boku kwoty mogą wydawać się gigantyczne, jednak nie zdziwiłbym się, gdyby transfer w rzeczywistości był okazją.
Trudno odmówić mu umiejętności, ale oglądanie go na boisku sprawiało mi w ostatnich latach przede wszystkim przykrość. Jego zachowanie, styl bycia oraz fakt, że z tymi wszystkimi cechami jest na szczycie i nie da się nie patrzeć na światową piłkę przez jego pryzmat, przyczyniły się do tego, że z coraz mniejszą przyjemnością śledziłem...

Mam bardzo mieszane uczucia. Wartość sportowa, nawet mimo wieku, oraz marketingowa niezaprzeczalna, wzrost poważania klubu również. Z pewnością jest to wielki sukces dla Juventusu, a odpowiedzialni za to ludzie dobrze wszystko obliczyli - z boku kwoty mogą wydawać się gigantyczne, jednak nie zdziwiłbym się, gdyby transfer w rzeczywistości był okazją.
Trudno odmówić mu umiejętności, ale oglądanie go na boisku sprawiało mi w ostatnich latach przede wszystkim przykrość. Jego zachowanie, styl bycia oraz fakt, że z tymi wszystkimi cechami jest na szczycie i nie da się nie patrzeć na światową piłkę przez jego pryzmat, przyczyniły się do tego, że z coraz mniejszą przyjemnością śledziłem rozgrywki z jego udziałem, w tym także i Ligę Mistrzów.

Nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić go w Juventusie, który od lat gra przecież bardzo zespołowo. Tutaj nawet będący w formie Higuain nie mógł zbliżyć się do wyników strzeleckich z Napoli. Trudno mi będzie patrzeć na jego fochy po nieotrzymanych podaniach i, o zgrozo, jego rzuty wolne - czy myślicie, że Ronaldo pogodzi się z tym, że w Juventusie jest przynajmniej dwóch fachowców lepszych od niego w postaci Pjanica i Dybali? Nie sądzę, a odsunięcie Bośniaka od tej roboty, w momencie gdy wykonuje ją być może nawet najlepiej na świecie, to może być pierwszy krok do rozłamów i nieporozumień w szatni. Oraz czymś bardzo smutnym dla oglądającego to kibica, pomijając już samą kwestię "tomahawków" bitych w 15 rząd lub prosto w mur.

Czytaj więcej
  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez klops
  1.    klops

Wydaje mi się, że za bardzo postrzegasz Ronaldo przez pryzmat kilku ujęć kamer podczas meczu, bo to przecież w każdym zespole jest tak, że mają do siebie pretensje jak nie zagra się mu piłki, a świetnie wychodził na pozycję. To, że się epatuje takimi ujęciami Ronaldo to jest raczej efekt jego medialności i że go kamera bardziej szuka. Ja tam nie słyszałem, żeby ktoś z piłkarzy (nawet anonimowo) skarżył się na zachowanie CR7 jako kolegi boiskowego w szatni i poza nią (btw. polecam wywiad z Dudkiem na temat Ronaldo, on właśnie potwierdza, że to jest bardzo w porządku czlowiek w zespole). Charakter ma jaki ma, ale... no cóż, wolę taki charakter niż to co ostatnio Dybala pokazuje.

A co do...

Wydaje mi się, że za bardzo postrzegasz Ronaldo przez pryzmat kilku ujęć kamer podczas meczu, bo to przecież w każdym zespole jest tak, że mają do siebie pretensje jak nie zagra się mu piłki, a świetnie wychodził na pozycję. To, że się epatuje takimi ujęciami Ronaldo to jest raczej efekt jego medialności i że go kamera bardziej szuka. Ja tam nie słyszałem, żeby ktoś z piłkarzy (nawet anonimowo) skarżył się na zachowanie CR7 jako kolegi boiskowego w szatni i poza nią (btw. polecam wywiad z Dudkiem na temat Ronaldo, on właśnie potwierdza, że to jest bardzo w porządku czlowiek w zespole). Charakter ma jaki ma, ale... no cóż, wolę taki charakter niż to co ostatnio Dybala pokazuje.

A co do stałych fragmentów. Na bank Ronaldo będzie strzelał wszystkie karne (co oznacza wzrost goli z tego fragmentu o jakieś 50%) i chyba nikt mu nie będzie nawet chciał w tym przeszkadzać. Co do wolnych to jestem pewny, że podzieli się z Pjaniciem. W każdym meczu są 2-3 okazje do uderzenia z wolnego więc raz może strzelać jeden, raz drugi. Nie sądzę, żeby z powodu takich drobnostek miała się rozpaść szatnia.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
  1.    pogon17

O ile zakład, że Cris będzie ładował wszystkie wolne? XD

Kroos ma świetnie ułożoną stopę i w RM jakoś nie strzelał wolnych

  Załączniki
 

Pozwolę sobie na nieco dłuższe podsumowanie wybranych zagadnień dotyczących Ronaldo w Juventusie.

Po pierwsze, taktyka. Moim zdaniem Ronaldo będzie grał na 9. Wynika to z kilku przesłanek. Facet ma parcie na osobiste osiągnięcia, a w tym momencie ta pozycja na boisku może mu to zapewnić i jest dla niego optymalna, z uwagi na fakt, że Ronaldo - mimo świetnego prowadzenia się - zatracił dynamikę i umiejętność dryblingu na pełnej szybkości (oczywiście, w porównaniu do tego, co pokazywał przed paru laty). Dodatkowo, zdaje się, że jeszcze bardziej rozwinął umiejętność gry głową, a my mamy świetnych skrzydłowych. Do tego, gra na 9 zwalnia z części obowiązków w defensywie (a na pewno są one...

Pozwolę sobie na nieco dłuższe podsumowanie wybranych zagadnień dotyczących Ronaldo w Juventusie.

Po pierwsze, taktyka. Moim zdaniem Ronaldo będzie grał na 9. Wynika to z kilku przesłanek. Facet ma parcie na osobiste osiągnięcia, a w tym momencie ta pozycja na boisku może mu to zapewnić i jest dla niego optymalna, z uwagi na fakt, że Ronaldo - mimo świetnego prowadzenia się - zatracił dynamikę i umiejętność dryblingu na pełnej szybkości (oczywiście, w porównaniu do tego, co pokazywał przed paru laty). Dodatkowo, zdaje się, że jeszcze bardziej rozwinął umiejętność gry głową, a my mamy świetnych skrzydłowych. Do tego, gra na 9 zwalnia z części obowiązków w defensywie (a na pewno są one mniejsze, niż na skrzydle, w taktyce Allegrego). Ciekawi mnie jednocześnie, jak Max podejdzie do kwestii gry Ronaldo w fazie defensywnej. Przypadek Higuaina pokazuje, że z killera pola karnego (rekord bramkowy w Napoli) stworzył napastnika sporo pracującego w defensywie i przy rozegraniu. To też stanowi moją pierwszą, drobną wątpliwość, jak zostanie rozwiązany ten "problem" (cudzysłów zasadny).

Po drugie, z Ronaldo na szpicy, pasuje mi gra trójką napastników - z Costą i Dybalą. Dybala jako skrzydłowy jest średni, to też zrobiłbym z niego SS, podwieszonego pod Ronaldo, dużo grającego w środku i wspierającego rozegranie akcji na połowie rywala (kiedyś z Bello wymienialiśmy uwagi na temat sposobu rozgrywania akcji przez Juventus, gdzie Pjanić czyni to właściwie jeszcze na własnej połowie, będąc ustawiany na pozycji registy, co utrudnia płynne i szybkie przenoszenie gry na połowę i pod bramkę rywala). Wówczas, na zmiany mamy Bernę, Cuadrado i Mandżukicia (zakładam sprzedaż Higuaina, niestety; ale też jest to decyzja rozsądna, o której pisałem przy okazji innego newsa). W przypadku taktyki 4-2-3-1, ofensywa byłaby piorunująca (Costa, Dybala i Cuadrado/Berna za plecami Ronaldo), ale traktuję to jako wariant mega ofensywny, z uwagi na pozostawienie jedynie Pjanicia i - zapewne - Matuidiego w środku pola (+ brak "defensywnego" skrzydłowego w postaci Mario).

Po trzecie, tutaj pojawia się moja druga wątpliwość. Otóż, w Realu Ronaldo miał za sobą fantastyczną i kreatywną linię pomocy. W Juventusie tego brak (oczywiście, tutaj porównuję ją z trójką z Madrytu). Do tego, w Realu Ronaldo miał "wyrobnika" - Benzema zasuwał za niego w defensywie, ściągał obrońców, dogrywał dobre piłki do Portugalczyka. Słowem, jego rola była podporządkowana temu, by Ronaldo grał w jak najbardziej komfortowych warunkach dla siebie. Bardzo dziwi mnie, jak mało osób (pomimo wad Francuza), doceniało jego rolę). Benzema tak naprawdę to nawet nie miał przypisanej pozycji na boisku, byle tylko czyścić pole w ataku Ronaldo...

Po czwarte... Tutaj mocno subiektywnie. Nie lubię Ronaldo jako osoby, choć niesamowicie cenie jako piłkarza. Pod względem sportowym nie mam wątpliwości, że to crack, który z miejsca podniesie nasz poziom (a jeśli sfinansujemy go sprzedażą Higuaina, to już nie ma się nad czym zastanawiać). Niemniej, mimo że posiada cechy lidera, to jednak jest to kapryśny lider, który musi być absolutnie w spotlightcie, którego ego musi być łechtane co rusz (tutaj z kolei nawiązuję do wymiany zdań z pogon17).

Po piąte i najkrótsze, nie ma także wątpliwości, że - o ile nie wydarzy się jakaś katastrofa - transfer ten wznosi nas na inny poziom marketingowy. Nie ma się co rozpisywać na ten temat.

Po szóste i ostatnie, możemy mieć do czynienia z "efektem Ronaldo". Kto wie, jeśli utrzymamy skład (a są na to bardzo duże szanse w te mercato, dzięki manewrom finansowym, z których części otwarcie nie popieram, jakie wykonaliśmy) teraz, to być może unikniemy sprzedaży także i za rok. Dybala naprawdę może stać się lepszym graczem grając u boku Ronaldo. I być może zechce zostać także i za rok... Ciekawi mnie też, czy gdyby zarząd wiedział, że Ronaldo przyjdzie, to przedłużyłby kontrakt z Buffonem. Zarówno z uwagi na wzrost szans na wygranie LM, jak i ze względów na utrzymanie pozycji lidera wśród starej gwardii (choć liczę na Chielliniego, Barzaglego i Marchisio w tym aspekcie). Do tego, dwie takie osobowości w jednej drużynie. Liderzy - ale! - innego typu, bardzo fajny balans osobowości by to był wg mnie.

Czytaj więcej
  Załączniki
  Komentarz ostatnio edytowany około 1 tydzień temu przez anavrin
  1.    anavrin

Spoko tekst

Moim zdaniem CR7 idealnie pasuje na szpicę w ustawieniu jakie preferuje Allegri. Teoretyczne Ronaldo posiada wszystkie cechy jakich żeby spełniac role jakich Max wymagał od Higuaina. U nas nie ma/nie było golleadorstwa, 9tka musi wrócić się do środka boiska, pomóc rozegrać, pociągnąć akcję, wymienić piłkę z kolegami jeszcze przed polem karnym, zejść czasem do boku. Gonzalo zwykle starał się i walczył ale też wielokrotnie irytował niepotrzebnym i nieskutecznym dryblingiem, złymi przyjęciami, pewną ociężałością. CR7 do pełnienia funkcji "kreatywnej 9tki" nadaje się jak ulał.

Co do gry obronnej to sam jestem ciekaw jak to bedzie wyglądało ale też pamietajmy, że duża częśc...

Spoko tekst

Moim zdaniem CR7 idealnie pasuje na szpicę w ustawieniu jakie preferuje Allegri. Teoretyczne Ronaldo posiada wszystkie cechy jakich żeby spełniac role jakich Max wymagał od Higuaina. U nas nie ma/nie było golleadorstwa, 9tka musi wrócić się do środka boiska, pomóc rozegrać, pociągnąć akcję, wymienić piłkę z kolegami jeszcze przed polem karnym, zejść czasem do boku. Gonzalo zwykle starał się i walczył ale też wielokrotnie irytował niepotrzebnym i nieskutecznym dryblingiem, złymi przyjęciami, pewną ociężałością. CR7 do pełnienia funkcji "kreatywnej 9tki" nadaje się jak ulał.

Co do gry obronnej to sam jestem ciekaw jak to bedzie wyglądało ale też pamietajmy, że duża częśc naszych problemów w zesżłym sezonie wynikała z trudnosci w utrzymaniu się przy piłce w środku boiska i zdominowaniu rywala. Być może z CR7 w ataku, Canem w środku zamiast wolnego Khediry i drewnianego Matuidiego oraz aktywnym i ofensywnym PO zamiast MdS będzie to wyglądało dużo lepiej i samym utrzymaniem się przy piłce i kontrolowaniem gry bedziemy w stanie niwelować ofensywną gre rywali.

Osobiście bardzo liczyłbym na 4-3-3 gdyby nie ten nieszczęsny Dybala, który na tym prawym ataku się zwyczajnie męczy. Liczę, że na początku sezonu Max potestuje ze słabszymi rywalami 4-2-3-1 z ofensywnymi skrzydłami i Dybalą na CR7.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Nie lubię Ronaldo, bo jest zwyczajnym nurkiem, ale szanuję jego umiejętności. Piłkarz - kozak. Może właśnie tego nam brakowało do triumfu w LM? Zobaczymy
CR7 powinien grać na szpicy, ma świetne warunki, jest genialnym strzelcem, a ma już 33lata, więc nie powinien grać skrzydłowego.

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Realek
0%
Barca
67%
Atletico
0%
€ity
0%
Utd
0%
Totki
0%
L'pool
0%
P$G
33%
Bayern
0%
Ktos inny
0%
Legia, jezeli awansuje :D
0%
Panel Menu