Diego: Za, a nawet przeciw

Od początku mercato był łączony z różnymi klubami, każda kolejna plotka rozbudzała nową falę dyskusji o słuszności „wytransferowania” Diego ze Starej Damy. Jego zwolennicy widzieli w nim zbawiciela, który wzorem wielkich gwiazd Juventusu miał poprowadzić klub z Turynu do sukcesów. Na początku poprzedniego sezonu wspominano nawet, że to właśnie on może być spadkobiercą słynnej 10 Alessandro Del Piero, którego po raz kolejny przymierzano do sportowej emerytury. Tak się jednak nie stało.

art-diego2

 

Gdy wydawało się,że Brazylijczyk dostanie jeszcze jedną szansę w nadchodzącym sezonie, kibice dowiedzieli się najpierw o niepowołaniu Brazylijczyka na rewanżowy mecz ze Sthurmem, później zaś z oficjalnego sklepu Juventusu zniknęły koszulki z numerem 28. A na końcu zniknął Diego. Pojawił się w Niemczech - tam, gdzie było mu najlepiej.

Telenowela pod tytułem „Diego w Juve” skończyła się dużo szybciej niż ktokolwiek mógł się tego spodziewać jeszcze rok temu, kiedy praktycznie wnoszony na rękach, został zaprezentowany na konferencji prasowej jako gracz Starej Damy. Nowy Juventus Ferrary nie był oparty już na grze skrzydłowych, nie próbowano nawet przekonywać Nedveda do pozostania w klubie, a taktyczny romb w środku pola na czele z Diego miał prowadzić zespół do sukcesów sprzed afery Calciopoli. Na tym koniec piękniej bajki, każdy z nas zna jej dalszy ciąg aż za dobrze.

Jeszcze przez wiele dni będzie toczyła się dyskusja o słuszności tego transferu - w większości spotkań sparingowych Diego występował w podstawowym składzie, miał to być sezon, w którym Brazylijczyk pokaże swoją nieprzeciętność i spłaci wydane na niego pieniądze. Nie dano mu tej szansy. W ciągu kilku dni przeprowadzona została sprawna operacja transferowa przekreślająca nadzieje fanów Diego na odrodzenie w Juventusie. Powstaje pytanie o słuszność tego transferu, czy jeden sezon to nie za mało na sprawdzenie umiejętności nowego zawodnika?

Przypomnijmy sobie transfer Nedveda do Juventusu, duże pieniądze, duże oczekiwania i... bardzo kiepski  pierwszy sezon zawodnika w biało-czarnych barwach. Zinedine Zidane? Co prawda, nie aż tak duże pieniądze jak w przypadku Czecha, ale podobny pierwszy rok w nowych barwach. Jednak dalszy ciąg historii obu zawodników w turyńskim klubie jest zdecydowanie dłuższy - po kiepskim pierwszym sezonie nastąpiło odrodzenie w kolejnym  i zapisanie się złotymi literami w historii najbardziej utytułowanego klubu Półwyspu Apenińskiego. Wielkie mecze, wielkie gole Nedveda i Zidane doprowadziły klub do wielkich sukcesów, a danie kolejnej szansy zawodnikom okazało się strzałem w dziesiątkę działaczy Juventusu, chociaż po ich pierwszych występach mało kto się tego spodziewał. I właśnie tu powstaje najważniejsze pytanie - czy nie pochopnie pozbyliśmy się Diego? Dlaczego działacze nie dali drugiej szansy na odkupienie win z poprzedniego sezonu? Brak wiary w umiejętności zawodnika? A może brak miejsca w koncepcji składu trenera Del Neriego?

Jak mówi stare polskie przysłowie „jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze” i właśnie tutaj tkwi cały problem szybkiego pozbycia się Diego. Prześledźmy poczynania transferowe klubu w letnim mercato: tak jak zapowiedział Marotta, Juventus od początku sprowadzał nowych zawodników do składu - pojawił się Motta, Bonucci, Martinez, Pepe, a w dalszej kolejności Krasic i Aquilani.

A co z transferami w druga stronę?  Dyrektor generalny cały czas miał problemy z „upchnięciem” zawodników niepotrzebnych klubowi - Camoranesi, w odróżnieniu od Juve, nie potrafił dogadać się z Anglikami. Tiago nie zaakceptował oferty zarobkowej od Atletico, pozostało jedynie wypożyczenie. Sprowadzanie zawodników do Juve poszło bardzo dobrze, jednak kluczem do sukcesu finansowego klubu było także pozbywanie się zawodników niepotrzebnych, a pobierających wysokie świadczenia z tytułu kontraktów. Tego właśnie zabrakło, tak jak pieniędzy z Ligi Mistrzów, którą zawodnicy Juventusu mogą oglądać tylko w telewizji.

Dziwny też był od początku pomysł umieszczenia Diego w ataku, owszem gracz posiadał bardzo wiele cech przytanych w grze na tej pozycji, ale nigdy nie był i nie będzie napastnikiem z krwi i kości. To typowy ofensywny pomocnik - mogący grać za napastnikami, a umieszczanie go w ataku Starej Damy było tylko szukaniem na siłę miejsca w składzie Juventusu. Del Neri wrócił do taktyki, która przynosiła Juventusowi najwięcej sukcesów, a ta jest oparta na grze skrzydłowych i dwójce defensywnych pomocników - ci ostatni są odpowiedzialni za odbiór piłki przeciwnikowi i jak najszybsze rozwinięcie akcji przy pomocy skrzydłowych.

I właśnie tutaj nie ma miejsce dla Diego. Bo w systemie 4-4-2  nie ma ofensywnych pomocników, a szukanie dla niego miejsca w ataku od początku nie było dobrym pomysłem. Diego był kluczową postacią koncepcji Ferrary, dla którego nie przez skrzydłowych, ale przez ofensywnego pomocnika miała przechodzić większość piłek. Może Diego zaprezentowałby się w poprzednim sezonie dużo lepiej, ale jeśli nawet próbował, to nie miał wsparcia wśród kolegów w linii środkowej - Melo rozegrał szalenie kiepski sezon, Camoranesi był nękany kontuzjami i usilnym ustawieniem w środku pola, Sissoko grał chaotycznie, Poulsen potwierdzał tylko, że we Włoszech kariery nie zrobi.Jedynym zawodnikiem, który  mógł pomóc Brazylijczykowi był Marchisio, ale jeden zawodnik to za mało. Wypożyczenie Candrevy niewiele zmieniło, do tego częste kontuzje graczy linii napadu i okazało się, że nawet z przodu Diego nie ma po prostu z kim pograć, bo taki gracz jak Paolucci koszulki w biało-czarne pasy nosić po prostu nie powinien. Nie tylko dla Diego był to słaby sezon, to był słaby sezon dla całej drużyny Juventusu.

Pojawiły się także głosy, że 15,5 mln euro, które otrzymał Juventus z transferu Brazylijczyka to zdecydowanie za mało. Owszem, w porównaniu do tego, o jakich sumach słyszymy na Wyspach to nie dużo, ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy i pamiętać o tym, że Juve bardzo ucierpiało na aferze Calciopoli, a poprzednie sezony i wydane pieniądze na piłkarzy pokroju Tiago, Poulsena, Almirona po prostu się nie zwróciły. Nowy zarząd zaczął bardzo ostrożnie podchodzić do wydawania pieniędzy na nowych zawodników - Motta, Pepe, Aquilani czy wreszcie Quagliarella to zawodnicy wypożyczeni na okres jednego sezonu z możliwością wykupienia po jego zakończeniu. Pomyślmy tylko, ile pieniędzy udałoby się zaoszczędzić, gdyby w podobny sposób sprawdzono umiejętności Tiago, Poulsena  czy też Almirona ?

Czy zarząd dobrze postąpił odsyłając Diego do Niemiec? Trudno dziś jednoznacznie wyrokować, wszystko zależy od tego, na ile dobrze będzie się spisywał zespół w bieżących rozgrywkach, bo jeśli powrócimy na szczyt kibice szybko zapomną o Diego i będą nosić na rękach zawodników, którzy znajdują się w obecnym składzie. Jednak przy każdym potknięciu, przy każdej porażce pojawi się wielu takich, którzy wspomną Brazylijczyka i za nim zatęsknią. Oby jednak takich chwil na wspominanie i tęsknotę za Diego było jak najmniej.

Dlatego, jeśli chodzi o ten transfer, jestem za... a nawet przeciw.

autor: Jaro

Komentarze (2)

Wydaje mi się, że jedynie fantastyczny sezon sprawi, ze nikt za Diego nie zatęskni. Bo "tylko dobry" sezon wciąż pozwoli co poniektórym kibicom narzekać, że z Diego byłoby lepiej. Faktycznie szybko go skreślono, jeden sezon to za mało by mógł się wielce wykazać, a w piłkę nie maił z kim za bardzo kopać. W moim odczuci mógłby jednak grać tego cofniętego, ale chyba faktycznie chodziło o pieniądze. Tak niska kwota jest spowodowana faktem, że potrzebowaliśmy ich do opłacenia innych transakcji itp. Zobaczymy, czas na oceny przyjdzie wkrótce.

  Załączniki
 

Oczywiście jego krytycy zaraz wyskoczą, że po jednym meczu nie można już żadnych wyroków ferować. Mimo wszystko dzisiejszy mecz z Bari pokazał, że brakuje nam dokładnie kogoś takiego jak Diego. Piłkarza, który będzie potrafił przyjąć piłkę na połowie rywala, minąć go zwodem i choć przez chwilę przytrzymać ją. Wczoraj wyglądało tak to tylko przez chwilę, gdy Quagliarella starał się rozgrywać na środku. Oczywiście on nie jest do tego stworzony, co było widać. Melo miał zbyt wiele roboty z rywalami, a Marchisio jak zwykle odcinał kupony od kasy i sławy.

Co do kasy, to powtórzę się - odszedł dlatego, że był na niego popyt - i za tak mało, bo potrzebowaliśmy kasy na już. Normalnie pewnie by...

Oczywiście jego krytycy zaraz wyskoczą, że po jednym meczu nie można już żadnych wyroków ferować. Mimo wszystko dzisiejszy mecz z Bari pokazał, że brakuje nam dokładnie kogoś takiego jak Diego. Piłkarza, który będzie potrafił przyjąć piłkę na połowie rywala, minąć go zwodem i choć przez chwilę przytrzymać ją. Wczoraj wyglądało tak to tylko przez chwilę, gdy Quagliarella starał się rozgrywać na środku. Oczywiście on nie jest do tego stworzony, co było widać. Melo miał zbyt wiele roboty z rywalami, a Marchisio jak zwykle odcinał kupony od kasy i sławy.

Co do kasy, to powtórzę się - odszedł dlatego, że był na niego popyt - i za tak mało, bo potrzebowaliśmy kasy na już. Normalnie pewnie by Marotta dogadał jakieś 18-22 mln płatne w trzech ratach.

I smutny koniec. Wcale nie uważam, by w przypadku pozostania Diego, bylibyśmy w stanie wygrać z Bari. Na pewno częsciej odsuwalibyśmy grę od własnego pola karnego, więcej swobody mieliby pozostali zawodnicy. Ale jeśli w składzie ma się słabych napastników, bezproduktywnych skrzydłowych, fatalnych bocznych obrońców i popełniającego błędy trenera, to bardzo ciężko o sukces.

Szkoda, że nie szarpnęli się w poprzednim sezonie na Cassano.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu