Książę i tchórz

Włoski Messi, następca Del Piero, największy talent włoskiej piłki od wielu lat. Tak do niedawna przedstawiano Sebastiana Giovinco. Miał być nową gwiazdą Juventusu i przyszłością Azzurrich. Dziś, po trzech latach, jedyne, co łączy go z Messim, to niski wzrost. Jest w zdecydowanym cieniu swojego niedawnego klubowego kolegi, Claudio Marchisio. art-giomarkizW 2008 roku Giovinco i Marchisio wrócili do powoli odradzającego się Juventusu, mając za sobą udany sezon na wypożyczeniu w Empoli. Marchisio zdążył sobie zapracować na miano solidnego, wszechstronnego środkowego pomocnika, natomiast Giovinco wracał na ‘stare śmieci’ z etykietką zawodnika, który mimo młodego wieku już potrafi zrobić różnicę. O ile Marchisio miał być jedynie uzupełnieniem kadry, o tyle po Giovinco spodziewano się naprawdę wiele. Już przed rozegraniem pierwszego meczu w barwach Bianconerich „Atomowa Mrówka” spotykała się z wielkim uznaniem włoskich kibiców. Niewysoki, szybki, obdarzony doskonałą kontrolą nad piłką, nieuchwytny dla obrońców. Dziś, po czterech latach, 24-letni Giovinco, pozostaje niespełnionym talentem. Przez kolejne sezony nie był w stanie zyskać uznania w oczach szkoleniowców Juventusu – Claudio Ranieriego, Ciro Ferrary, Alberto Zaccheroniego i Luigiego Del Neriego. Młody Włoch został wypożyczony do Parmy, a po sezonie połowa jego karty została wykupiona za 3 miliony euro. Co poszło nie tak? Z pewnością nie pomogła mu jego wątła budowa. W pojedynkach z lepiej zbudowanymi przeciwnikami momentalnie lądował na ziemi, nie potrafił utrzymać się na nogach. Ale jego największym problemem był brak solidności. Świetne występy przeplatał bardzo słabymi. Musiał również, tak jak przed nim Raffaele Palladino, przestawić się z pozycji cofniętego lub bocznego napastnika na lewoskrzydłowego, bo nie był w stanie rywalizować z pozostałymi napastnikami Juve. W 34 meczach zdobył jedynie 3 bramki. Przed sezonem 2010/2011 zarząd Juventusu pozbył się go bez specjalnego żalu; podobno jednym z powodów było to, że Sebastian domagał się obietnicy regularnej gry. Nie podjął rywalizacji, która w takim momencie kariery jest przecież czymś zupełnie naturalnym. Del Piero nikt nie ofiarował miejsca w drużynie, musiał o nie walczyć z Viallim, Ravanellim i Baggio. Tymczasem Marchisio czekała zupełnie inna droga. Początkowo nikt nie wiązał z młodym Włochem wielkich nadziei. Jednak z sezonu na sezon solidną, równą grą powoli zyskiwał coraz lepszą pozycję w drużynie. Strzelał kluczowe bramki, odwalał czarną robotę, a przy tym nie narzekał, nawet kiedy zaczynał mecze na ławce rezerwowych. Nie narzekał również, gdy Del Neri postanowił przesunąć go na pozycję lewego pomocnika. Pozycję, na której do tej pory nigdy nie grał. Zawsze robił to, czego wymagał od niego trener. Doczekał się przydomka „Il Principino”. Został Małym Księciem Turynu. Mimo znacznie trudniejszego początku, Claudio Marchisio dosłownie wywalczył sobie na boisku miejsce w drużynie, co zaowocowało powołaniami do kadry Azzurrich. Tam też robi to, czego wymaga od niego trener. Środek pomocy? Świetnie. Trequartista? Żaden problem. Ławka? Ok, rozumiem. Marchisio podjął walkę i dostosował się do potrzeb trenerów, zna swoje ograniczenia. Tymczasem Giovinco przestraszył się rywalizacji i wybrał łatwiejszą scieżkę przenosząc się do Parmy. Być może zwyczajnie jego talent oraz umiejętności były przeceniane i spodziewano się po nim więcej niż mógł zaoferować. Dzisiaj popularna „Mrówka” na każdym kroku powtarza, że nie ma zamiaru wracać do Turynu, a Juventus pożałuje, że się go pozbył. Chyba to podejście zaważyło na tym, jak rozwinęła się kariera tych dwóch wychowanków Juventusu. Książę…i tchórz?

Komentarze (37)

Pomimo tego, co zarzuca Giovinco autor w artykule, ja nadal uważam, że popełniliśmy kolosalny błąd oddając Gio lekką ręką. Moim zdaniem gdyby któryś z trenerów (bądź też "pseudo"trenerów) postawił na niego, Gio odpłaciłby się na pewno dobrą grą. Co do powalania go, przez obrońców, to nie sądzę, że każdy go powalał, a nawet jeśli to trochę pracy na siłce i na treningach i dałby radę Kwestia tego, że żaden z trenerów mu nie zaufał, czego na pewno im nigdy nie wybaczę.

  Załączniki
 

To tłumaczenie, czy Twój tekst, Borkos? Co do Giovinco to nie zgadzam się praktycznie z niczym, oprócz tego, że oczekiwanie pewnego miejsca w składzie było niedorzeczne. Wątła budowa? Ok, ale nie generalizujmy, że każdy lepiej zbudowany obrońca powalał go na nogi. Gdyby tak było to nie byłby kluczową postacią w Empoli i Parmie. Brak solidności? Jak w wieku 22-23 lat można mówić o solidności, kiedy gra się systemem: mecz-ławka-ławka-mecz? Przestawienie z cofniętego napastnikia? Lewoskrzydłowy to dla niego idealna pozycja. Tak grał w Empoli. Chyba, że chodzi ci o lewą pomoc... Tyle, że Giovinco do gry defensywnej nie ma jakiejkolwiek smykałki. Krasić gra z tyłu? Martinez udziela się w...

To tłumaczenie, czy Twój tekst, Borkos? Co do Giovinco to nie zgadzam się praktycznie z niczym, oprócz tego, że oczekiwanie pewnego miejsca w składzie było niedorzeczne. Wątła budowa? Ok, ale nie generalizujmy, że każdy lepiej zbudowany obrońca powalał go na nogi. Gdyby tak było to nie byłby kluczową postacią w Empoli i Parmie. Brak solidności? Jak w wieku 22-23 lat można mówić o solidności, kiedy gra się systemem: mecz-ławka-ławka-mecz? Przestawienie z cofniętego napastnikia? Lewoskrzydłowy to dla niego idealna pozycja. Tak grał w Empoli. Chyba, że chodzi ci o lewą pomoc... Tyle, że Giovinco do gry defensywnej nie ma jakiejkolwiek smykałki. Krasić gra z tyłu? Martinez udziela się w defensywie? To właśnie Ranieri i Ferrara próbowali z Giovinco robić SS, a jego wzrost, waga, szybkość, technika, fatalne wykończenie czynią go idealnym skrzydłowym. Piszesz o podejściu, ale Marchisio praktycznie jak nie grał - miał miejsce w składzie. Dobry mecz - talent nie z tej ziemi, przeszedł obok meczu - musi złapać rytm. Możliwe, że Giovinco nie do końca walczył o swoje, możliwe, że nie starał się tak jak Marchisio, ale to ten drugi był/jest od kilku lat przedstawiamy jako przyszły lider zespołu, na którym zbuduje się nowy Juventus. Giovinco dostał łatkę "wielkiego talentu" i oczekiwano od niego cudów w każdym meczu. Niestety, nie udźwignął tego, ale praktycznie każdy słabszy występ był kwitowany ławką. Czasem warto młodemu zaufać i dać pewien kredyt zaufania.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Widzialem tekst na "weszlo". Jakos nie zwrocilem uwagi na to, ze autorem jest nasze Borek ;D

Co do samego tekstu, uwazam, ze jednak Gio nie dostal szansy takiej jak chociazby Lanzafame. To, ze przestraszyl sie konkurencji moze byc prawda i rowniez uwazam, ze tak byc nie moze, ze dzieciak, ktory wyszedl ledwie z primavery domaga sie "albo gram, albo transfer". Z drugiej strony robienie z Marchisio "gwiazdy", to tez troche na wyrost. Mnie sie wydaje, ze Marchisio to jest taki zawodnik, ktorego na swiecie wszedzie cenia, tylko nie kibice Juve. Dlatego, ze ogladajac go od czasu do czasu, jak strzela wazne i cudownej urody bramki, mozna wyrobic sobie o nim dobra opinie, jednak, my kibice...

Widzialem tekst na "weszlo". Jakos nie zwrocilem uwagi na to, ze autorem jest nasze Borek ;D

Co do samego tekstu, uwazam, ze jednak Gio nie dostal szansy takiej jak chociazby Lanzafame. To, ze przestraszyl sie konkurencji moze byc prawda i rowniez uwazam, ze tak byc nie moze, ze dzieciak, ktory wyszedl ledwie z primavery domaga sie "albo gram, albo transfer". Z drugiej strony robienie z Marchisio "gwiazdy", to tez troche na wyrost. Mnie sie wydaje, ze Marchisio to jest taki zawodnik, ktorego na swiecie wszedzie cenia, tylko nie kibice Juve. Dlatego, ze ogladajac go od czasu do czasu, jak strzela wazne i cudownej urody bramki, mozna wyrobic sobie o nim dobra opinie, jednak, my kibice Juve, ktorzy widza go w 30-40 spotkaniach na sezon, widza troche dokladniej, ze gosc ma tendencje do bycia niewidzialnym. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Marchisio juz dawno by wylecial gdyby nie to, ze jest wychowankiem. Nie zrozumcie mnie zle, wg mnie Markiz ma potencjal na naprawde swietnego gracza, ale potrzebuje prawdziwego trenera, ktory z niego to wyciagnie (powtarzam to juz od kilku sezonow), takiego np SAF'a. Marchisio= idealny nastepca Scholes'a w MU, imho.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Nie zrozumcie mnie zle, wg mnie Markiz ma potencjal na naprawde swietnego gracza, ale potrzebuje prawdziwego trenera, ktory z niego to wyciagnie (powtarzam to juz od kilku sezonow), takiego np SAF'a.


Ja się podpisuje ręcami i nogami. A od siebie dodam że identyczną sytuację widziemy z Chiellinim (potencjał na najlepszego obrońcę Świata) oraz widzieliśmy z Giovinco. Mam też nadzieję, żę Vidal czy De Ceglie się rozwiną jeszcze bardziej. ALe przy Conte to mało prawdopodobne...

  Załączniki
 

Giovinco to tchórz i trochę ego wysokie bo myślał że miejsce mu się należy za to że ma talent a od siebie nic.Na koszulkę trzeba zasłużyć. Taki Pasquato bardziej zasłużył niż on i jego bardziej żałuję, że nie ma go z nami

  Załączniki
 

Taki Pasquato bardziej zasłużył niż on

Czym? Połową sezonu w Modenie? Czy niezłymi sparingami?
Giovinco to tchórz

Dwa sezony siedzi w Juve, gra na różnych pozycjach, dostaje szansę średnio raz na 3 kolejki i gra w kratkę. Przez dwa lata zaliczył u nas 1 serię 4 meczów w pierwszym składzie. Tchórz? Czy może raczej rozsądny zawodnik, który widzi, że Juventus nie daje mu szansy na rozwój? Czy to jest wina jego, czy trenerów, czy rywali - nieważne, szansy nie dostaje, a chce coś udowodnić.

  Załączniki
 

[quote="matekkuba":2imoq3b5]Tchórz? Czy może raczej rozsądny zawodnik, który widzi, że Juventus nie daje mu szansy na rozwój? Czy to jest wina jego, czy trenerów, czy rywali - nieważne, szansy nie dostaje, a chce coś udowodnić.
Gdyby zapierdzielał na treningach by dostał więcej szans.

  Załączniki
 

Niestety nie widziałem jak trenuje Giovinco, ale skoro twierdzisz, że to wina słabego zaangażowania, to widać masz ku temu podstawy. Nigdy nie czytałem wypowiedzi naszych trenerów, którzy uważaliby Giovinco za lenia.

  Załączniki
 

Przecież musi być powód dla którego nie grał, trenerzy nie są głupi i nie sadzają na ławie lepszych graczy bez przyczyny.

  Załączniki
 

Otóż to Rabek, a podobno Gurcuff w Milanie... ech

  Załączniki
 

Wg mnie powodem jego niepowodzenia w Juve było wysokie ego Giovinco, jego charakter i zidiociałe media określające go włoskim Messim, czy nowym Del Piero, albo Zolą.

Zawsze moją uwagę przykuwało wielkie oburzenie na jego twarzy, gdy był faulowany. A już jego pretensje do Alexa o to, że mu nie pomagał odnaleźć się w drużynie uważam za żenujące. Szukał winy we wszystkich, tylko nie w samym sobie.

  Załączniki
 

No to tak może...po kolei :tuptup:

[quote="Faciocyferki":1nrjlhet]Pomimo tego, co zarzuca Giovinco autor w artykule, ja nadal uważam, że popełniliśmy kolosalny błąd oddając Gio lekką ręką. Moim zdaniem gdyby któryś z trenerów (bądź też "pseudo"trenerów) postawił na niego, Gio odpłaciłby się na pewno dobrą grą. Co do powalania go, przez obrońców, to nie sądzę, że każdy go powalał, a nawet jeśli to trochę pracy na siłce i na treningach i dałby radę Kwestia tego, że żaden z trenerów mu nie zaufał, czego na pewno im nigdy nie wybaczę.

Powiem szczerze, że art pisałem jakiś czas temu i już dokładnie go nie pamiętam, ale nie przypominam sobie, żebym popierał odpuszczenie Giovinco....

No to tak może...po kolei :tuptup:

[quote="Faciocyferki":1nrjlhet]Pomimo tego, co zarzuca Giovinco autor w artykule, ja nadal uważam, że popełniliśmy kolosalny błąd oddając Gio lekką ręką. Moim zdaniem gdyby któryś z trenerów (bądź też "pseudo"trenerów) postawił na niego, Gio odpłaciłby się na pewno dobrą grą. Co do powalania go, przez obrońców, to nie sądzę, że każdy go powalał, a nawet jeśli to trochę pracy na siłce i na treningach i dałby radę Kwestia tego, że żaden z trenerów mu nie zaufał, czego na pewno im nigdy nie wybaczę.

Powiem szczerze, że art pisałem jakiś czas temu i już dokładnie go nie pamiętam, ale nie przypominam sobie, żebym popierał odpuszczenie Giovinco. Popełniliśmy błąd z klauzulą wykupu, cóż - człowiek uczy się na błędach...czasem.

Jeśli chodzi o powalanie go - starałem się unikać statystyk w tym artykule, ale mogę poprzeć tezy poprzez wcześniej wymienione. W swoim pierwszym sezonie w Juve Giovinco w 19 meczach [9+10] był faulowany 45 razy. W swoim ostatnim sezonie w barwach Parmy był powalany w w 28+2 meczach 84 razy. Podobnej postury, czy może raczej wzrostu, Giaccherini w 33+2 meczach faulowany był jedynie 54 razy. Jest różnica.

Powód jest dość prosty - Sebastiana jest dość łatwo wywrócić, często był faulowany taktycznie zwyczajną grą bark w bark. W młodzieżówce włoskiej nie spotykał się tak często z męską posturą, toteż częściej sobie radził w grze kontaktowej. Jednak fakty są takie, że często przy kontrach, lub próbach przebicia Gio po prostu lądował na murawie. Jeśli działo się to w okolicach pola karnego - me gusta, natomiast często akcja prowadzona przez Giovinco znajdywała swój koniec już na środku pola, a to jest po prostu marnowanie szans.

[quote="matekkuba":1nrjlhet]To tłumaczenie, czy Twój tekst, Borkos? Co do Giovinco to nie zgadzam się praktycznie z niczym, oprócz tego, że oczekiwanie pewnego miejsca w składzie było niedorzeczne.

Tekst jest mojego autorstwa, wcześniej był na weszlo.

Wątła budowa? Ok, ale nie generalizujmy, że każdy lepiej zbudowany obrońca powalał go na nogi. Gdyby tak było to nie byłby kluczową postacią w Empoli i Parmie.


Każdy dobrze zbudowany który był w stanie go dogonić/przyblokować .
Natomiast jego gra w Parmie i Empoli niczego nie zmienia w tej kwestii. Tam po prostu i tak jest gwiazdą, nawet pomiatany. Gwiazdą a la Pelissier w Chievo, czy Cossu w Cagliari.

Przestawienie z cofniętego napastnikia? Lewoskrzydłowy to dla niego idealna pozycja.


Ja bym powiedział, że lewy napastnik w 433. Z Rossim po drugiej stronie....

Chyba, że chodzi ci o lewą pomoc... Tyle, że Giovinco do gry defensywnej nie ma jakiejkolwiek smykałki. Krasić gra z tyłu? Martinez udziela się w defensywie?


Martinez akurat w defensywie nie odpuszcza, to jest pierwsze co mi się rzuciło w oczy po jego przyjściu do nas. Natomiast usprawiedliwianie go Krasicem mu nie pomaga...bo to jest jeden z głównych zarzutów co do gry Milosa.

To właśnie Ranieri i Ferrara próbowali z Giovinco robić SS, a jego wzrost, waga, szybkość, technika, fatalne wykończenie czynią go idealnym skrzydłowym.


Wybacz, ale jako SS to on grał dość sporadycznie, natomiast to było jego wyjściową pozycją z primavery i młodzieżowej reprezentacji[do czasu].

Piszesz o podejściu, ale Marchisio praktycznie jak nie grał - miał miejsce w składzie. Dobry mecz - talent nie z tej ziemi, przeszedł obok meczu - musi złapać rytm. Możliwe, że Giovinco nie do końca walczył o swoje, możliwe, że nie starał się tak jak Marchisio, ale to ten drugi był/jest od kilku lat przedstawiamy jako przyszły lider zespołu, na którym zbuduje się nowy Juventus.


Matek, fajnie piszesz, ale to trochę science fiction, bez science. Marchisio nigdy nie był przedstawiany jako przyszły lider zespołu, na tę pozycję sobie zapracował. Przypomnij sobie swego czasu sondę na SJ - kto jest większą nadzieją, Paro, czy Marchisio. To nie Markiz cieszył się przychylnością userów. Szczerze mówiąc, to Claudio był w hierarchii za De Ceglie i Giovinco po tym jak cała trójka wróciła z wypożyczeń.

Giovinco dostał łatkę "wielkiego talentu" i oczekiwano od niego cudów w każdym meczu. Niestety, nie udźwignął tego, ale praktycznie każdy słabszy występ był kwitowany ławką. Czasem warto młodemu zaufać i dać pewien kredyt zaufania.


Jasne, że warto dać szansę, jednak nie kosztem dyspozycji zespołu. Od takich szans są wypożyczenia. Co do tego, że Markiz dostawał szanse, a Giovinco był gnębiony. Ich pierwszy sezon w Turynie:

Giovinco - 10+9 meczów w lidze; 2+2 w LM
Marchisio - 20+4 mecze w lidze, 3+2 w LM

wielkiej dysproporcji tu nie ma, zwłaszcza, że środek mieliśmy wówczas gorzej obsadzony.

Najbardziej mi się rzucają w pamięć narzekania Gio na to, gdzie gra a gdzie nie gra. Od Marchisio czegoś takiego nigdy nie usłyszałeś i nie usłyszysz.

[quote="Chmiel_":1nrjlhet]Widzialem tekst na "weszlo". Jakos nie zwrocilem uwagi na to, ze autorem jest nasze Borek ;D

No proszę, to jednak ktoś tam zajrzał :P.

Co do samego tekstu, uwazam, ze jednak Gio nie dostal szansy takiej jak chociazby Lanzafame.


Czy na pewno? W Serie A Lanzafame zagrał w Turynie jedynie 3 razy wchodząc z ławki.

To, ze przestraszyl sie konkurencji moze byc prawda i rowniez uwazam, ze tak byc nie moze, ze dzieciak, ktory wyszedl ledwie z primavery domaga sie "albo gram, albo transfer". Z drugiej strony robienie z Marchisio "gwiazdy", to tez troche na wyrost. Mnie sie wydaje, ze Marchisio to jest taki zawodnik, ktorego na swiecie wszedzie cenia, tylko nie kibice Juve.


Już prostuję. Cel nie miał na celu określania umiejętności Markizja, czy też jego rozwoju. To było jedynie porównanie podejścia do swojej pozycji w drużynie, pokory, ciężkiej pracy itd. Osobiście nie uważam Claudio za wielką gwiazdę, choć takie wrażenie można mieć patrząc po FMach, FIFAch itd. Jest to jednak bardzo przydatny gracz, nie pokazujący fochów, potrafiący dostroić się do sytuacji.

Dlatego, ze ogladajac go od czasu do czasu, jak strzela wazne i cudownej urody bramki, mozna wyrobic sobie o nim dobra opinie, jednak, my kibice Juve, ktorzy widza go w 30-40 spotkaniach na sezon, widza troche dokladniej, ze gosc ma tendencje do bycia niewidzialnym. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Marchisio juz dawno by wylecial gdyby nie to, ze jest wychowankiem. Nie zrozumcie mnie zle, wg mnie Markiz ma potencjal na naprawde swietnego gracza, ale potrzebuje prawdziwego trenera, ktory z niego to wyciagnie (powtarzam to juz od kilku sezonow), takiego np SAF'a. Marchisio= idealny nastepca Scholes'a w MU, imho.


Wypada się tylko i wyłącznie zgodzić. Choć...ja wolałby Mourinho, bo Claudio czasem brakuje kogoś, kto go właśnie poprowadzi odpowiednią ścieżką i wskaże optymalny sposób poruszania się po boisku i podejmowania decyzji.

[quote="R.A.B":1nrjlhet]Giovinco to tchórz i trochę ego wysokie bo myślał że miejsce mu się należy za to że ma talent a od siebie nic.Na koszulkę trzeba zasłużyć. Taki Pasquato bardziej zasłużył niż on i jego bardziej żałuję, że nie ma go z nami

Aż uwierzyć nie mogłem i zacząłem wietrzyć ironię - RAB się ze mną zgadza, klękajcie narody...!
Czyżbym dostał plusa za pozytywną opinię o Markizjo? :whistle:

Dwa sezony siedzi w Juve, gra na różnych pozycjach, dostaje szansę średnio raz na 3 kolejki i gra w kratkę. Przez dwa lata zaliczył u nas 1 serię 4 meczów w pierwszym składzie. Tchórz? Czy może raczej rozsądny zawodnik, który widzi, że Juventus nie daje mu szansy na rozwój? Czy to jest wina jego, czy trenerów, czy rywali - nieważne, szansy nie dostaje, a chce coś udowodnić.


Słuchaj, przypadki nie istnieją. Nie przy tylu trenerach, tylu zmianach formacji, tylu kontuzjach. Miał swoje szanse, ale je zaprzepaszczał. Fakt, nie rozumiem co odwalał Ranieri, bo u niego Gio grający po lewej stronie 4231 spisywał się bardzo fajnie, nieźle rozumiejąc się z Diego i Camoranesim. Niestety mr. Rocky miał manię swojego 4312 [coś się przypomina...?] i Gio odchodził na ławkę nawet po dobrych meczach.

Tutaj bym chciał jedną rzecz zaznaczyć. Tekst jest, przyznaję, dość subiektywny i być może zbyt ostry momentami - celem było wywołanie pewnego poruszenia, dyskusji. Nie jestem aż tak krytycznie nastawiony wobec Sebastiana, jednak zwyczajnie nie widzę w nim potencjału na jakąkolwiek gwiazdę. Jego 'wspaniały' sezon w Parmie to powtórzenie osiągnięć Lanzafame z poprzedniego sezonu w barwach tej samej ekipy, czy dokonanie tego, czego dokonał Giaccherini chociażby. Czyli bez orgazmu.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

No wiedziałem że to czytałem i to musiało być Weszło ;P To musiałeś dać tam nie dawno bo Weszło odwiedzam dopiero ok kilku tygodni

  Załączniki
 

Czy na pewno? W Serie A Lanzafame zagrał w Turynie jedynie 3 razy wchodząc z ławki.

Tak, mimo iz Lanzafame w serie a juz odpadl, to w sparingach i eliminacjach LE gral bez przerwy i o ile w sparingach radzil sobie dobrze, o tyle w eliminacjach LE polozyl swoja szanse.

  Załączniki
 

Ja zmieniłbym tytuł artykułu na "Kameleon i tchórz", niech już będzie ten tchórz. Niby Marchisio nie narzeka jak gra na środku, z boku czy jako wysunięty, ale co z tego jak zwykle jest niewidoczny, rzadko kiedy podaje do przodu. Co z tego że strzelił tych kilka bramek, nawet tą zwycięską z Interem. Raz na jakiś czas to się nawet obrońcom czy Amauriemu zdarzy trafić do siatki. A Giovinco odszedł bo może widział jak jest. Widział że nie wiadomo co by robił i tak ława, za to niewidoczny w każdym meczu Markiz gra w pierwszym składzie, wkurzył się i poszedł do Parmy.

  Załączniki
 

Każdy dobrze zbudowany który był w stanie go dogonić

Do łatwych to nie należało. Każdy ma swoje atuty, niekoniecznie musi to być siła.
Gwiazdą a la Pelissier w Chievo, czy Cossu w Cagliari.

Diego w Juventusie też był faulowany niemiłosiernie. Także pytanie, czy jesteśmy na poziomie Cagliari/Chievo, czy może GIovinco w tym "byciu pomiatanym" nie jest odosobniony.

Ja bym powiedział, że lewy napastnik w 433.

Kwestia nazewnictwa. Idealnie wkomponowałby się w 4231, 433 albo tam gdzie od zawodnika ofensywnego na lewym skrzydle nie wymaga się umiejętności defensywnych.

Martinez akurat w defensywie nie odpuszcza, to jest pierwsze co mi się rzuciło w oczy po jego przyjściu do nas.

Możliwe,...

Każdy dobrze zbudowany który był w stanie go dogonić

Do łatwych to nie należało. Każdy ma swoje atuty, niekoniecznie musi to być siła.
Gwiazdą a la Pelissier w Chievo, czy Cossu w Cagliari.

Diego w Juventusie też był faulowany niemiłosiernie. Także pytanie, czy jesteśmy na poziomie Cagliari/Chievo, czy może GIovinco w tym "byciu pomiatanym" nie jest odosobniony.

Ja bym powiedział, że lewy napastnik w 433.

Kwestia nazewnictwa. Idealnie wkomponowałby się w 4231, 433 albo tam gdzie od zawodnika ofensywnego na lewym skrzydle nie wymaga się umiejętności defensywnych.

Martinez akurat w defensywie nie odpuszcza, to jest pierwsze co mi się rzuciło w oczy po jego przyjściu do nas.

Możliwe, chociaż... poza przewagą z tyłu, czy cokolwiek jeszcze daje?

Wybacz, ale jako SS to on grał dość sporadycznie

Za Ranieriego grał tam dosyć często. Głównie z ławki, ale jednak.

natomiast to było jego wyjściową pozycją z primavery i młodzieżowej reprezentacji[do czasu].

Nie no, już pierwszy sezon w Empoli zweryfikował jego pozycję na boisku. I na pewno ta pozycja była blisko linii bocznej.

na tę pozycję sobie zapracował

Gdyby Marchisio grał zawsze tak jak z Interem w defensywie, a do tego dorzucałby parę piłek na mecz to faktycznie można mówić, że sobie zapracował. Ale on za często nie ma zupełnie wpływu na grę.

Przypomnij sobie swego czasu sondę na SJ - kto jest większą nadzieją, Paro, czy Marchisio.

Jedna nadzieja gra w Serie B?, a druga jest Księciem Turynu.

To nie Markiz cieszył się przychylnością userów.

Są dwie szkoły:
a) Markizjo ma zadatki na świetnego piłkarza, a krytycy go jadą, bo tak jest modnie
b) Markizjo ma genialne zagrania i często znika.
Właściwie z Giovinco jest podobnie: Super talent, ale trenerzy mu nie ufają/Przereklamowany gwiazdorek.

wielkiej dysproporcji tu nie ma, zwłaszcza, że środek mieliśmy wówczas gorzej obsadzony.

Tylko Marchisio zagrał prawie 1900 minut w Lidze, Giovinco ledwo 900 przekroczył.

Szczerze mówiąc, to Claudio był w hierarchii za De Ceglie i Giovinco po tym jak cała trójka wróciła z wypożyczeń.

Za Giovinco był na pewno, ale z Paolo wiązano chyba jednak mniejsze nadzieje.
Od takich szans są wypożyczenia.

A nie sprawdził się na wypożyczeniach?

Słuchaj, przypadki nie istnieją.

Ferrara udowodnił, że jest trenerem amatorem, a Ranieriego sam nie rozumiesz. Wychodzi więc na to, że Zaccheroniemu musiał podpaść.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

"artykuł" nierzetelny do granic możliwości już tytuł jest obraźliwy, autor od dawna jest znany z niechęci do Gio także przed przeczytaniem wiedziałem czego się spodziewać mimo wszystko liczyłem na lepsze przygotowanie, wielu już powiedzieli przedmówcy postaram się wypunktować to jeszcze raz i dodać coś od siebie 1. "Przez kolejne sezony nie był w stanie zyskać uznania w oczach szkoleniowców Juventusu – Claudio Ranieriego, Ciro Ferrary, Alberto Zaccheroniego i Luigiego Del Neriego." trzech z tych trenerów jest marnej renomy najlepszym z nich był Claudio Ranieri i okazał się najmądrzejszy bonajwięcej stawiał na Giovinco jednak w tym czasie na lewym skrzydle grał NEDVED! a w ataku był Del...

"artykuł" nierzetelny do granic możliwości już tytuł jest obraźliwy, autor od dawna jest znany z niechęci do Gio także przed przeczytaniem wiedziałem czego się spodziewać mimo wszystko liczyłem na lepsze przygotowanie, wielu już powiedzieli przedmówcy postaram się wypunktować to jeszcze raz i dodać coś od siebie 1. "Przez kolejne sezony nie był w stanie zyskać uznania w oczach szkoleniowców Juventusu – Claudio Ranieriego, Ciro Ferrary, Alberto Zaccheroniego i Luigiego Del Neriego." trzech z tych trenerów jest marnej renomy najlepszym z nich był Claudio Ranieri i okazał się najmądrzejszy bonajwięcej stawiał na Giovinco jednak w tym czasie na lewym skrzydle grał NEDVED! a w ataku był Del Piero! i Trezeguet! wszyscy jeszcze w formie więc nic dziwnego że Seba musiał się pogodzić z rolą rezerwowego. Potem przyszli dwaj beznadziejni bez umiejętnosci trenerzy ich decyzji nijak nie można uznać za jakąś wykładnie a ten ostatni Del Neri nie dał szansy Gio a jego miejsce zajął Martinez, Lanzafame i Pepe... wszyscy bezapelacyjnie słabsi od Seby 2. wątła budowa mu nie przeszkadzała większość najlepszych ofensywnych piłkarzy na świecie było i jest małych jak Maradonna, Del Piero, Messi, Iniesta, czy też już nie tak wspaniali ale solidni jak np Lennon z Totenhamu, nie był też notorycznie wywracany przez obrońców kompletna bzdura a jak już był czasem przewrócony to podobnie jak Del Piero kończyło się korzyścią czyli rzutem wolnym dla drużyny, dalej 34 mecze ok ale nie 34 mecze po 90 minut niestety rzadko grał cały mecz przeważnie wpuszczano go w końcówkach albo jak drużyna miała kłopoty! także ta statystyka jest nic nie warta a tylko myli 3. Sebastian walczył, pracował przez kilka lat miał też kilka świetnych występów w LM z Bate Borysów, Realem czy Chelsea, popełnił błąd że nie spróbował jeszcze raz powalczyć z Conte na ławce ale Conte też mógł mu obiecać pierwszy skład a to dlatego że nie ma nikogo lepszego na lewą stroną w składzie już nie mówię że finanse klubu były by lepsze a stawianie na wychowanków to podstawa w profesjonalnych klubach (patrz Barcelona) 4. Marchisio to przeciętny gracz nadający się co najwyżej na rezerwę robienie z niego księcia Turynu to już całkiem kuriozalne nieprawdą też jest że nie narzekał swego czasu jak dłużej siedział na ławce a potem kontrakt mu nie odpowiadał to były różne jego dziwne wypowiedzi. Juventus od 2 lat jest na 7 miejscu bo stawia się tam na ludzi typu Marchisio a nie Giovinco, Martinezów z Diego, czy Giacerinich za Bastos etc.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Martinezów z Diego

Jakos jeden sezon byl zagrany pod Diego i poprawy nie widzialem...

w tym czasie na lewym skrzydle grał NEDVED!

Nedved, ktory od powrotu do serie a gral padake...

robienie z niego księcia Turynu to już całkiem kuriozalne

To nie Borkos zrobil z niego Il Principe, tylko kibice w Turynie.

  Załączniki
 

Nedved wcale padaki jak tu sądzą nie grał się nie zgadzam. Nie jeden raz nam wygrywał mecze po powrocie z serie b . Padakę to można nazwać Tiaga i inne

  Załączniki
 

Nedved może i nie grał już genialnie ale nadal bardzo dobrze, jak był to było 2 miejsce, no jeden Diego to za mało, wiem skąd wziął się ten przydomek ale chodzi ze czytając to można odnieść wrażenie że Markiz to Makalele czy ktoś tej klasy dla mnie to niewidoczny książe wcale nie odwalający tak zwanej czarnej roboty

  Załączniki
 

[quote="Grande Alex":lsea3x2e]autor od dawna jest znany z niechęci do Gio

Na ile znam Autora, a znam już "dosyć" długo, to powyższe zdanie jest jedną z ostatnich rzeczy jaką można mu zarzucić. Powyższy tekst jest raczej powodowany rozczarowaniem po latach pokładania w Giovinco ogromnych nadziei.

  Załączniki
 

@kedzier opinię tą mam czytając posty pod newsami może przesadziłem że od dawna w każdym razie nie pierwszy to pojazd po Giovinco

  Załączniki
 

No to jazda...:P

[quote="marpcyferki":1ljasqi3]Niby Marchisio nie narzeka jak gra na środku, z boku czy jako wysunięty, ale co z tego jak zwykle jest niewidoczny, rzadko kiedy podaje do przodu. Co z tego że strzelił tych kilka bramek, nawet tą zwycięską z Interem. Raz na jakiś czas to się nawet obrońcom czy Amauriemu zdarzy trafić do siatki. A Giovinco odszedł bo może widział jak jest. Widział że nie wiadomo co by robił i tak ława, za to niewidoczny w każdym meczu Markiz gra w pierwszym składzie, wkurzył się i poszedł do Parmy.

Tak, zgadza się, że raz na jakiś czas nawet i obrońca strzeli. Szkoda tylko, że Giovinco jeszcze rzadziej niż Marchisio strzelał :whistle:

Bramki to dodatek...

No to jazda...:P

[quote="marpcyferki":1ljasqi3]Niby Marchisio nie narzeka jak gra na środku, z boku czy jako wysunięty, ale co z tego jak zwykle jest niewidoczny, rzadko kiedy podaje do przodu. Co z tego że strzelił tych kilka bramek, nawet tą zwycięską z Interem. Raz na jakiś czas to się nawet obrońcom czy Amauriemu zdarzy trafić do siatki. A Giovinco odszedł bo może widział jak jest. Widział że nie wiadomo co by robił i tak ława, za to niewidoczny w każdym meczu Markiz gra w pierwszym składzie, wkurzył się i poszedł do Parmy.

Tak, zgadza się, że raz na jakiś czas nawet i obrońca strzeli. Szkoda tylko, że Giovinco jeszcze rzadziej niż Marchisio strzelał :whistle:

Bramki to dodatek u Claudio, przecież ja nigdzie nie wychwalałem jego bramkostrzelności. Choć 4 gole + 4 asysty z zeszłego sezonu - nie najgorzej jak na to, jaką rolę pełnił na boisku.

[quote="matekkuba":1ljasqi3]Każdy dobrze zbudowany który był w stanie go dogonić

Do łatwych to nie należało. Każdy ma swoje atuty, niekoniecznie musi to być siła.

No i fajnie, ale jak często widziałeś Gio który się przebił za linię obrony i jest goniony?

Diego w Juventusie też był faulowany niemiłosiernie. Także pytanie, czy jesteśmy na poziomie Cagliari/Chievo, czy może GIovinco w tym "byciu pomiatanym" nie jest odosobniony.


Diego był faulowany po pierwsze w inny sposób - nie przez to, że wysiadał przy grze bark w bark, tylko dlatego, że był non stop kopany i podcinany. A było tak, bo każda akcja szła przez niego i zawsze miał na sobie plaster.

Możliwe, chociaż... poza przewagą z tyłu, czy cokolwiek jeszcze daje?


Ale o czym innym mówiliśmy...zresztą Martinez co nieco pokazywał, do momentu.

gdyby Marchisio grał zawsze tak jak z Interem w defensywie, a do tego dorzucałby parę piłek na mecz to faktycznie można mówić, że sobie zapracował. Ale on za często nie ma zupełnie wpływu na grę.


gdyby grał jak mówisz, to byłby najlepszym włoskim zawodnikiem ostatnich lat.
co do wpływu na grę - taką ma rolę na boisku, ani nie rozgrywa, ani nie czyści...

Jedna nadzieja gra w Serie B?, a druga jest Księciem Turynu.


No ok, ale chodziło o to, że na Markizja w sumie niewiele osób liczyło.

A nie sprawdził się na wypożyczeniach?


A jaki to ma związek? Pisałeś, że nawet jak mu nie szło, to powinien był grać - a od tego, to są wypożyczenia w Ascoli itd.

[quote="Grande Alex":1ljasqi3]"artykuł" nierzetelny do granic możliwości już tytuł jest obraźliwy,

Straszne. :snooty:

autor od dawna jest znany z niechęci do Gio


O, a to jest nowość. Robi się ciekawie...

1. "Przez kolejne sezony nie był w stanie zyskać uznania w oczach szkoleniowców Juventusu – Claudio Ranieriego, Ciro Ferrary, Alberto Zaccheroniego i Luigiego Del Neriego." trzech z tych trenerów jest marnej renomy najlepszym z nich był Claudio Ranieri i okazał się najmądrzejszy bonajwięcej stawiał na Giovinco jednak w tym czasie na lewym skrzydle grał NEDVED! a w ataku był Del Piero! i Trezeguet!


Grał strasznie słaby Nedved. Natomiast jaki jest związek między graniem Giovinco a Trezeguet...no chętnie się dowiem tego. No i taka kwestia - jak był u nas Palladino, to Alex Nedved [i Treze] prezentowali wyższy poziom niż za czasów Giovinco. A jednak Palla rozegrał 14+12 spotkań w samej Serie A 07/08.

Del Neri nie dał szansy Gio a jego miejsce zajął Martinez, Lanzafame i Pepe... wszyscy bezapelacyjnie słabsi od Seby


Szkoda, że ten wielki Giovinco póki co poziomu Pepe nie przeskoczył...osiągnięcia asystowo-bramowe mają na przestrzeni sezonów podobne, ze wskazaniem na Pepe, a do tego starszy Włoch daje dużo, dużo więcej w defensywie, pressingu itd.
Tak samo Martinez w Catanii miał takie osiągi, jak Giovinco w Empoli, czy ostatnio w Parmie.
Lanzafame to kaleka o czym od dawna pisałem, ale przyszedł w roli w ostatniego rezerwowego, a na tę rolę Gio się nie zamierzał zgodzić.

2. wątła budowa mu nie przeszkadzała większość najlepszych ofensywnych piłkarzy na świecie było i jest małych jak Maradonna, Del Piero, Messi, Iniesta


Litości, nie obrażaj tych piłkarzy. Alex za najlepszych czasów prezentował poziom, który Gio może osiągnąć conajwyżej na playstation i nie całował murawy nawet w połowie tak często jak Seba. To samo reszta graczy - Messiego wcale nie jest łatwo sfaulować, Maradona grał w mniej siłowych czasach.

Conte też mógł mu obiecać pierwszy skład


Zdajesz sobie sprawę, że to tak jakby sezon wcześniej obiecał pierwszy skład Martinezowi lub Lanzafame? Bo osiągnięcia mieli takie same jak Gio ostatnio.

stawianie na wychowanków to podstawa w profesjonalnych klubach (patrz Barcelona)


Jak się ma dobrych wychowanków, to się na nich stawia. Jak się nie ma, to się nie stawia...

Marchisio to przeciętny gracz nadający się co najwyżej na rezerwę robienie z niego księcia Turynu to już całkiem kuriozalne


Naucz się czytać ze zrozumieniem.

Juventus od 2 lat jest na 7 miejscu bo stawia się tam na ludzi typu Marchisio a nie Giovinco, Martinezów z Diego, czy Giacerinich za Bastos etc.


A kiedy spadł tak nisko...? Chyba w momencie kiedy...postawiono na Diego? :tuptup:

nieprawdą też jest że nie narzekał swego czasu jak dłużej siedział na ławce a potem kontrakt mu nie odpowiadał


Rozumiem, że Del Piero i Chiellini też narzekali bo...negocjowali swój kontrakt?

[quote="R.A.B":1ljasqi3]Nedved wcale padaki jak tu sądzą nie grał się nie zgadzam. Nie jeden raz nam wygrywał mecze po powrocie z serie b . Padakę to można nazwać Tiaga i inne

Jednak w porównaniu do Nedveda sprzed Serie B - grał padakę.

[quote="kedzier":1ljasqi3]Na ile znam Autora, a znam już "dosyć" długo, to powyższe zdanie jest jedną z ostatnich rzeczy jaką można mu zarzucić. Powyższy tekst jest raczej powodowany rozczarowaniem po latach pokładania w Giovinco ogromnych nadziei.

Dobrze powiedziane.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Panowie co by o Borkosie nie powiedzieć to nie jest znany z niechęci do Gio, może jest znany z niechęci do Quagliarelli, ale o Gio nigdy się jakoś szczególnie nieprzychylnie nie wypowiadał. Co do samego artykułu to nie uważam, żeby nazwanie Gio tchórzem było obraźliwe. Nigdy tak naprawdę nie podjął walki, już rok temu kategorycznie domagał się transferu i to nie do Arsenalu czy MU jak wcześniej pisano, ale do słabiaka (nawet nie przeciętniaka) Serie A. Tam bez wątpienia może liczyć na regularne występy, ale czy nikt nie zadał sobie pytania dlaczego w tym sezonie Gio nie wrócił do Juve? Pewnie by na niego nie stawiano ok, ale czemu zgodził się na przeprowadzkę do słabej Parmy? Myślę, że...

Panowie co by o Borkosie nie powiedzieć to nie jest znany z niechęci do Gio, może jest znany z niechęci do Quagliarelli, ale o Gio nigdy się jakoś szczególnie nieprzychylnie nie wypowiadał. Co do samego artykułu to nie uważam, żeby nazwanie Gio tchórzem było obraźliwe. Nigdy tak naprawdę nie podjął walki, już rok temu kategorycznie domagał się transferu i to nie do Arsenalu czy MU jak wcześniej pisano, ale do słabiaka (nawet nie przeciętniaka) Serie A. Tam bez wątpienia może liczyć na regularne występy, ale czy nikt nie zadał sobie pytania dlaczego w tym sezonie Gio nie wrócił do Juve? Pewnie by na niego nie stawiano ok, ale czemu zgodził się na przeprowadzkę do słabej Parmy? Myślę, że nawet w Serie A znalazłyby się dużo lepsze zespoły, które by chciały Gio zatrudnić. Ot choćby Fiorentina, Lazio, Napoli, Udinese. Postanowił być najlepszym zawodnikiem w outsiderze Serie A i niech nikt mi nie mówi, że to ambitne posunięcie.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Ale o czym innym mówiliśmy...zresztą Martinez co nieco pokazywał, do momentu.

No mówiliśmy o grze z tyłu obu zawodników i w tym nie ma dla mnie różnicy czy biega Giovinco czy Martinez.

co do wpływu na grę - taką ma rolę na boisku, ani nie rozgrywa, ani nie czyści...

To przepraszam, co robi? Marchisio zdarzają się dobre mecze, ale częściej są to pojedyncze świetne zagrania. Dlatego stawianie go jako kogoś, kto zapracował sobie na miejsce w pierwszym składzie jest dziwne. Bo Giovinco jeśli miał mecz przestoju to był odsyłany na ławkę.

A jaki to ma związek? Pisałeś, że nawet jak mu nie szło, to powinien był grać - a od tego, to są wypożyczenia w Ascoli itd.

Taki ma związek, że na tych...

Ale o czym innym mówiliśmy...zresztą Martinez co nieco pokazywał, do momentu.

No mówiliśmy o grze z tyłu obu zawodników i w tym nie ma dla mnie różnicy czy biega Giovinco czy Martinez.

co do wpływu na grę - taką ma rolę na boisku, ani nie rozgrywa, ani nie czyści...

To przepraszam, co robi? Marchisio zdarzają się dobre mecze, ale częściej są to pojedyncze świetne zagrania. Dlatego stawianie go jako kogoś, kto zapracował sobie na miejsce w pierwszym składzie jest dziwne. Bo Giovinco jeśli miał mecz przestoju to był odsyłany na ławkę.

A jaki to ma związek? Pisałeś, że nawet jak mu nie szło, to powinien był grać - a od tego, to są wypożyczenia w Ascoli itd.

Taki ma związek, że na tych wypożyczeniach mu szło. I powinien dostać kredyt zaufania moim zdaniem.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

@pogon17
Dokładnie. Wybrał najmniejszą linię oporu, postanowił być gwiazdą na prowincji zamiast wyróżniającym się graczem wśród zawodników o podobnych umiejętnościach.
Przecież nawet były plotki łączące go z Fiorentiną...no ale tam by jednak miał konkurencję, nie byłby świętą krową.

@matekkuba

No mówiliśmy o grze z tyłu obu zawodników i w tym nie ma dla mnie różnicy czy biega Giovinco czy Martinez.


A dla mnie jest, bo poza bieganiem Giovinco niewiele robi, natomiast Martinez potrafi powalczyć i odebrać...

To przepraszam, co robi? Marchisio zdarzają się dobre mecze, ale częściej są to pojedyncze świetne zagrania. Dlatego stawianie go jako kogoś, kto zapracował sobie na miejsce w...

@pogon17
Dokładnie. Wybrał najmniejszą linię oporu, postanowił być gwiazdą na prowincji zamiast wyróżniającym się graczem wśród zawodników o podobnych umiejętnościach.
Przecież nawet były plotki łączące go z Fiorentiną...no ale tam by jednak miał konkurencję, nie byłby świętą krową.

@matekkuba

No mówiliśmy o grze z tyłu obu zawodników i w tym nie ma dla mnie różnicy czy biega Giovinco czy Martinez.


A dla mnie jest, bo poza bieganiem Giovinco niewiele robi, natomiast Martinez potrafi powalczyć i odebrać...

To przepraszam, co robi? Marchisio zdarzają się dobre mecze, ale częściej są to pojedyncze świetne zagrania. Dlatego stawianie go jako kogoś, kto zapracował sobie na miejsce w pierwszym składzie jest dziwne. Bo Giovinco jeśli miał mecz przestoju to był odsyłany na ławkę.


Wspiera...dlatego idealną taktyką dla niego jest 433 w którym jednego gracza wspiera w defensywie, a drugiego w rozgrywaniu i budowaniu akcji.
No i wybacz - ale skoro nie zapracował, to czemu gra? Czemu każdy kolejny trener daje mu szanse? Czemu każdy kolejny trener reprezentacji widzi w nim gracza pierwszej drużyny? Ładne oczy ma?

Taki ma związek, że na tych wypożyczeniach mu szło. I powinien dostać kredyt zaufania moim zdaniem.


W małych klubach masa graczy sobie radzi, natomiast później ci sami gracze nie potrafią się odnaleźć w drużynie wyższego szczebla/w lepszej lidze.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Borkos to naprawdę ty? Bo się zgadzam z tobą... Czy ktoś ci wszedł na konto?

  Załączniki
 

Marchisio gra bo jest zawodnikiem solidnym i jedyną możliwą realną opcją. Martinez kontuzjowany, Pepe miał być zmiennikiem na oba skrzydła w praktyce, a ktoś też musiał równoważyć słabe w odbiorze prawe skrzydło i Grosso za plecami.
Marchisio to średni gracz, niemniej był jedyną sensowną opcją. Więc grał.

Podobnie w reprezentacji. Nie róbmy z niego kluczowej postaci. W obecnych eliminacjach Euro zagrał w wyjściowym składzie dwa razy, a przecież kadra gra trójką środkowych pomocników. Kto ma tam grać? Aquilani, Palombo nie spełniają oczekiwań w tym samym czy większym stopniu, o Cigarinim już nie wspominając, Gattuso, Zanetti, Ambrosini zakończyli już reprezentacyjne kariery.
Z kim więc...

Marchisio gra bo jest zawodnikiem solidnym i jedyną możliwą realną opcją. Martinez kontuzjowany, Pepe miał być zmiennikiem na oba skrzydła w praktyce, a ktoś też musiał równoważyć słabe w odbiorze prawe skrzydło i Grosso za plecami.
Marchisio to średni gracz, niemniej był jedyną sensowną opcją. Więc grał.

Podobnie w reprezentacji. Nie róbmy z niego kluczowej postaci. W obecnych eliminacjach Euro zagrał w wyjściowym składzie dwa razy, a przecież kadra gra trójką środkowych pomocników. Kto ma tam grać? Aquilani, Palombo nie spełniają oczekiwań w tym samym czy większym stopniu, o Cigarinim już nie wspominając, Gattuso, Zanetti, Ambrosini zakończyli już reprezentacyjne kariery.
Z kim więc walczy? Z Maurim, Aquilanim, Montolivo, Palombo, Lazzarim czy Mottą. Jak kogoś pominąłem to wybaczcie - niemniej to zdecydowanie nie są tuzy, a i tak Marchisio lądował często na ławce czy nawet poza kadrą.
Pirlo i De Rossiego dałem na stałe w podstawie. Co znaczące - oba mecze w podstawie Claudio grał pod nieobecność De Rossiego właśnie.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

[quote="R.A.B":2oh8pb1v]Borkos to naprawdę ty? Bo się zgadzam z tobą... Czy ktoś ci wszedł na konto?

:P

[quote="Venomik":2oh8pb1v]Podobnie w reprezentacji. Nie róbmy z niego kluczowej postaci. W obecnych eliminacjach Euro zagrał w wyjściowym składzie dwa razy, a przecież kadra gra trójką środkowych pomocników. Kto ma tam grać? Aquilani, Palombo nie spełniają oczekiwań w tym samym czy większym stopniu, o Cigarinim już nie wspominając, Gattuso, Zanetti, Ambrosini zakończyli już reprezentacyjne kariery.

Ale ja przecież nie robię z niego jakiegoś ważnego gracza reprezentacji. Po prostu stwierdzam, że jest jej częścią.

  Załączniki
 

Ok, ale sugerowanie, że to znaczy o jego sile jest nieco naiwne - ja tylko zaznaczałem, że w obecnej sytuacji kadry (tacy gracze i taka taktyka) przeciętny środkowy pomocnik po prostu załapie się do składu. I pod nieobecność innych graczy może nawet wybiegać w podstawowej jedenastce. Wypisz, wymaluj: Marchisio.

  Załączniki
 

Ok, ale sugerowanie, że to znaczy o jego sile jest nieco naiwne


Choć z drugiej strony fakt, że jest w ciągle liczącej się reprezentacji i gra w porządnym jednak klubie raczej nie świadczy o jego przeciętności przecież (o wybitności też ale to inna sprawa).
Próba argumentowania, że to nie ta Italia i nie ten Juventus jest dość paskudnym zabiegiem retorycznym bo jestem gotów się założyć , że żaden z nas kibiców, ja i Ty nie jest fizycznie w stanie zobaczyć(chyba, że zajmujesz się piłką profesjonalnie w jakimś charakterze) więcej niż kilka razy w sezonie wspomnianych graczy z którymi Marchisio konkuruje i w ogóle innych, do których chciałbyś go porównywać. Pomimo to łatwo "klasyfikujemy"...

Ok, ale sugerowanie, że to znaczy o jego sile jest nieco naiwne


Choć z drugiej strony fakt, że jest w ciągle liczącej się reprezentacji i gra w porządnym jednak klubie raczej nie świadczy o jego przeciętności przecież (o wybitności też ale to inna sprawa).
Próba argumentowania, że to nie ta Italia i nie ten Juventus jest dość paskudnym zabiegiem retorycznym bo jestem gotów się założyć , że żaden z nas kibiców, ja i Ty nie jest fizycznie w stanie zobaczyć(chyba, że zajmujesz się piłką profesjonalnie w jakimś charakterze) więcej niż kilka razy w sezonie wspomnianych graczy z którymi Marchisio konkuruje i w ogóle innych, do których chciałbyś go porównywać. Pomimo to łatwo "klasyfikujemy" i oceniamy....

Czytaj więcej
  Załączniki
 

[quote="archiasz":1h8qpg9z]i gra w porządnym jednak klubie raczej nie świadczy o jego przeciętności przecież (o wybitności też ale to inna sprawa).
Wybitny nie jest ale przeciętny też nie ale na tym forum nie twierdź inaczej bo cię zjedzą;P

  Załączniki
 

archiasz
1. Żeby argumentować 'nie ten Juventus' czy 'nie ta Italia' nie muszę oceniać masy obecnych graczy, wręcz przeciwnie. Powinno się wspomnieć tych, którzy grali w wielkiej Italii i w wielkim Juve kilka(naście) lat temu. Pal licho poziom Mauriego, Palombo czy Nocerino - ale odpowiedz sobie szczerze - jakie szanse na podstawowy skład/regularne występy miałby Marchisio w czasach, kiedy w Italii o miejsce w linii pomocy walczyli Pirlo, Gattuso, De Rossi, Ambrosini, Camoranesi? To wszystko o trzy miejsca w linii pomocy, a był jeszcze choćby taki Perrotta w bardzo dobrej formie.
Albo skład który grał we Francji - Albertini, Dino Baggio, Luigi Di Baggio, Di Matteo czy nasza gwiazda Di...

archiasz
1. Żeby argumentować 'nie ten Juventus' czy 'nie ta Italia' nie muszę oceniać masy obecnych graczy, wręcz przeciwnie. Powinno się wspomnieć tych, którzy grali w wielkiej Italii i w wielkim Juve kilka(naście) lat temu. Pal licho poziom Mauriego, Palombo czy Nocerino - ale odpowiedz sobie szczerze - jakie szanse na podstawowy skład/regularne występy miałby Marchisio w czasach, kiedy w Italii o miejsce w linii pomocy walczyli Pirlo, Gattuso, De Rossi, Ambrosini, Camoranesi? To wszystko o trzy miejsca w linii pomocy, a był jeszcze choćby taki Perrotta w bardzo dobrej formie.
Albo skład który grał we Francji - Albertini, Dino Baggio, Luigi Di Baggio, Di Matteo czy nasza gwiazda Di Livio.

Podobnie popatrz sobie na dawny skład Juventusu. Marchisio nie wygryzłby przecież Davidsa czy Conte, tak samo jak na lewym skrzydle nie grałby, bo zamiast Pepe czy Martineza mieliśmy Nedveda w wielkiej formie.

Poza tym musimy sobie zdefiniować co oznacza przeciętność. Nie twierdzę, że Marchisio to poziom Biondiniego, itp. Twierdzę, że jest zawodnikiem zdolnym odgrywać istotną rolę w dobrym klubie Serie A (taka Fiorentina choćby) ale w prawdziwym Juventusie walczyłby jedynie o ławkę rezerwowych. I gdyby grał na takim jak teraz poziomie w innym klubie Serie A, to nie byłoby wcale wielu zwolenników jego przyjścia do nas.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

[quote="Borkos":3oflm9yk]Grał strasznie słaby Nedved. Natomiast jaki jest związek między graniem Giovinco a Trezeguet...no chętnie się dowiem tego. No i taka kwestia - jak był u nas Palladino, to Alex Nedved [i Treze] prezentowali wyższy poziom niż za czasów Giovinco. A jednak Palla rozegrał 14+12 spotkań w samej Serie A 07/08.

w zasadzie jak ktoś pisze o Nedvedzie słaby to nie wiem czy taka osoba ma jakiekolwiek pojęcie o piłce, sprecyzuje bo zaraz rzucisz swój standardowy tekst czytaj ze zrozumieniem samemu nie rozumiejąc, wiem że masz na myśli to że w porównaniu do dawnego Nedveda w ostatnim sezonie nie był już wymiataczem ale Pavel słabym nigdy nie był a i dzisiaj by bił na głowę...

[quote="Borkos":3oflm9yk]Grał strasznie słaby Nedved. Natomiast jaki jest związek między graniem Giovinco a Trezeguet...no chętnie się dowiem tego. No i taka kwestia - jak był u nas Palladino, to Alex Nedved [i Treze] prezentowali wyższy poziom niż za czasów Giovinco. A jednak Palla rozegrał 14+12 spotkań w samej Serie A 07/08.

w zasadzie jak ktoś pisze o Nedvedzie słaby to nie wiem czy taka osoba ma jakiekolwiek pojęcie o piłce, sprecyzuje bo zaraz rzucisz swój standardowy tekst czytaj ze zrozumieniem samemu nie rozumiejąc, wiem że masz na myśli to że w porównaniu do dawnego Nedveda w ostatnim sezonie nie był już wymiataczem ale Pavel słabym nigdy nie był a i dzisiaj by bił na głowę naszych skrzydłowych, co to Trezegueta to postaram ci objaśnić, Giovinco może grać wg mnie na 3 pozycjach (skrzydłowy, nominalny napastnik, bądź grając za napastnikami) wiem że Trezeguet to zupełnie inny rodzaj napastnika niż Del Piero czy przymierzany wg mnie Giovinco, jednak zdarza się że w ataku gra 2 napastników o podobnych charakterystykach, nie musi być zawsze jeden cofnięta a drugi snajper, jednak David Trezeguet to genialny napastnik i na tej Pozycji (napastnika ogólnie nie snajpera) blokował Gio


[quote="Borkos":3oflm9yk]Szkoda, że ten wielki Giovinco póki co poziomu Pepe nie przeskoczył...osiągnięcia asystowo-bramowe mają na przestrzeni sezonów podobne, ze wskazaniem na Pepe, a do tego starszy Włoch daje dużo, dużo więcej w defensywie, pressingu itd.
Tak samo Martinez w Catanii miał takie osiągi, jak Giovinco w Empoli, czy ostatnio w Parmie.
Lanzafame to kaleka o czym od dawna pisałem, ale przyszedł w roli w ostatniego rezerwowego, a na tę rolę Gio się nie zamierzał zgodzić.

ale to tylko twoje zdanie że nie przeskoczył tego poziomu, mylić się jest rzeczą ludzką może kiedyś się zreflektujesz, jedynie z czym masz rację to że Pepe jest lepszy w defensywie, Gio zgadzał się na rolę rezerwowego długo ale szkoda że nie zawalczył kolejny raz


[quote="Borkos":3oflm9yk]Litości, nie obrażaj tych piłkarzy. Alex za najlepszych czasów prezentował poziom, który Gio może osiągnąć conajwyżej na playstation i nie całował murawy nawet w połowie tak często jak Seba. To samo reszta graczy - Messiego wcale nie jest łatwo sfaulować, Maradona grał w mniej siłowych czasach.

zręczna manipulacja pominąłeś część wypowiedzi a teraz starasz się narysować obraz że dla mnie Gio to ktoś jak Del Piero czy Messi, nawiązuje do wzrostu i ogólnej charakterystyki piłkarskiej (szybki, techniczny, niski) wymieniłem też Lennona z Totenhamu znowu czytasz bez zrozumienia chyba że wiesz co miałem na myśli a robisz jakiś negatywny PR specjalnie



[quote="Borkos":3oflm9yk]Zdajesz sobie sprawę, że to tak jakby sezon wcześniej obiecał pierwszy skład Martinezowi lub Lanzafame? Bo osiągnięcia mieli takie same jak Gio ostatnio.

zdaję sobie sprawę, a osiągnięć nie mieli takich samych


[quote="Borkos":3oflm9yk]Jak się ma dobrych wychowanków, to się na nich stawia. Jak się nie ma, to się nie stawia...

no i Gio jest dobrym wychowankiem właśnie jeśli tego nie wiesz


[quote="Borkos":3oflm9yk]Naucz się czytać ze zrozumieniem.

czytam, w odróżnieniu do ciebie, a o przydomku sprecyzowałem potem ale nie doczytałeś


[quote="Borkos":3oflm9yk]A kiedy spadł tak nisko...? Chyba w momencie kiedy...postawiono na Diego? :tuptup:

w tamtym okresie i Messi by nie dał rady, piszę w liczbie mnogiej żeby nie pomyślano że chodzi mi o jednego Diego jako zbawiciela no ale znowu nie zrozumiałeś


[quote="Borkos":3oflm9yk]Rozumiem, że Del Piero i Chiellini też narzekali bo...negocjowali swój kontrakt?

Napisałeś że Marchisio nie narzekał, to ci przypomniałem że narzekał kontekst nieważny. A do siedzenia na ławce i marudzenia się nie odniesiesz? Tak połowicznie odpowiadając nie jesteś nierzetelny

Czytaj więcej
  Załączniki
 

wybaczcie Moderatorzy następnym razem użyję funkcji cytatów bo ten mój post mało czytelnie wyszedł

[color=#FF0000:36krpnes]Faktycznie, ja go nie rozumiem. Ale zamiast następnym razem - edytuj ten!
/Venomik[/color:36krpnes]

  Załączniki
 

nie ma problemu, nie dąsajcie się tak

  Załączniki
 

Maradona grał w mniej siłowych czasach.

MAradona grał w czasach gdzie obrońcy w La Liga czy w Serie A gdzie grał wślizgami łamali kości, to teraz jest lżej.

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu