Waszym zdaniem: Zapowiedź sezonu 2011/12

Wrzesień to miesiąc, w którym kończy się lato, zaczyna jesień, dzieci idą do szkoły, a studenci piszą ostatnie poprawki. Jest to również miesiąc, w którym nasze kobiety załamują ręce i lamentują, że swoimi mężczyznami znów będą musiały zacząć się dzielić. Dlaczego? Ano dlatego, że na dobre rozpędzają się rozgrywki we wszystkich ligach świata i klubowa piłka znów zagości w naszych domach. Nie inaczej jest z włoską Serie A, która jednak doznała drobnego poślizgu spowodowanego strajkiem zawodników. art-juve1112 Na szczęście to już za nami, a sezon 2011/2012 we Włoszech ruszył z kopyta i kibice calcio już zacierają ręce w oczekiwaniu na emocje towarzyszące rozgrywkom. Wiele zostało już powiedziane o tym, jak może wyglądać w tym roku Serie A, ale tak naprawdę wszystko wciąż jest wielką niewiadomą. Dla nas jednak najważniejsze powinno być to, jak będzie spisywał się Juventus, a któż może wiedzieć to lepiej od Was, drodzy użytkownicy? Jesteście duszą i sercem naszej strony i wzamian za Wasze wsparcie postanowiliśmy zaprosić kilku z Was do uczestniczenia w małym wywiadzie dotyczącym Juventusu i tego jak Bianconeri zaprezentują się w lidze. Nie przedłużając- zapraszam do lektury! 1. Na początek może powiedzcie kilka słów o sobie i o Waszej przygodzie z Juventusem? Optymista (R.A.B.): Jestem Radek i tyle osobistych wystarczy :> Moja przygoda z Juve zaczęła się wtedy, kiedy Kappa robiła nam wspaniałe koszulki, a na logo widniało Sony Minidisc. Obejrzałem może z kilka spotkań. To był okres, kiedy Widzew grał w Lidze Mistrzów, a Juve polubiłem po meczach z Manchesterem United (oba wygrane zresztą), dzięki Bogu transmitował je Eurosport, czy jakaś inna stacja. Juventus był na topie, sporo było w mediach o najlepszym włoskim klubie. Od pierwszego wejrzenia Del Piero stał się moim idolem, a oprócz niego najbardziej w pamięć wbili mi się Boksić, Peruzzi i Torricelli. Mimo młodego wieku, ledwie 10 lat, zdołałem dostrzec już drużynę, która walczyła do końca, twardo i z pasją - to mnie zauroczyło. Tak w skrócie ;) Realista (Zjadacz): Mam 23 lata, mieszkam w Głogowie w Dolnośląskim. Kibicuję Juve gdzieś od roku 1997-98 i w zasadzie z przypadku. Na jednym z wielu podwórkowych amigowych turniejów graliśmy pierwszy raz w Sensible World of Soccer i musiałem wybrać jakąś drużynę, a że nie miałem wtedy bladego pojęcia o futbolu, wziąłem fajnie brzmiący Juventus i już nigdy nie grałem nikim innym. Dopiero później dowiedziałem się, jak silny jest to zespół. Pesymista (Marcinhp): Najprościej byłoby napisać, że od pamiętnego meczu z Realem w 2003. jednak moje kibicowskie korzenie sięgają troszkę głębiej, a mianowicie starcia z Barceloną z tej samej edycji Ligi Mistrzów. Niemniej trudno wyczuć, kiedy granica, między "telegazetowym" kibicowaniem, a wertowaniem każdego spotkania została przekroczona.
Moje uwielbienie dla Juventusu nigdy nie szło w parze z kibicowaniem reprezentacji Włoch, na pewno nie do tego stopnia, by Azzurrich oblepiać zaimkiem "my". 2. Teraz przejdźmy do konkretów. Na pewno mieliście swoje przewidywania na zeszły sezon. Interesuje mnie jak Wy oceniacie miniony rok w wykonaniu Juve oraz to jak rzeczywistość miała się do Waszych oczekiwań przedsezonowych? Optymista (R.A.B.): Ocena poprzedniego sezonu nie może być inna, niż fatalna. Kolejny raz bez zakwalifikowania się do Ligi Mistrzów dla klubu takiego kalibru jakim jest Juventus to po prostu katastrofa. Zawiódł Del Neri, który okazał sie trenerem zbyt małej jakości. Zaczęliśmy pięknie, skończyliśmy marnie. Dopóki Quagliarella grał, było dobrze, po tej kontuzji i czerwonej kartce dla Melo spadło morale drużyny (pamiętny mecz z Parmą w Turynie przegrany 1-4, w którym Quagliarella zerwał więzadła krzyżowe. przyp. red.). Krasić odczuł brak Fabio, z którym widać było, że dobrze się rozumiał. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Krasić popadł w przeciętność. Aquilani również zaczął grać słabiej i gra zaczęła opierać się na błyskach jednostek. Jedynym pozytywem urazu Fabio było sprowadzenie Matriego, który zdobył serca kibiców. Po tym marnym sezonie jedyne, co mnie cieszy to transfery: Fabio, Matriego, Storariego i Krasicia mimo wszystko. Pepe to użyteczny rezerwowy i moim zdaniem w razie kontuzji Lichtsteinera lepiej go wstawiać do składu niż Mottę. Kolejnym, po Matrim, pozytywnym zaskoczeniem był Sorensen. Młody obrońca pokazał się z dobrej strony i może będziemy mieli wielką pociechę z niego w przyszłości. Minusem były transfery Martineza, Motty, Lanzafame i Traore, o Rinaudo nie wspominam. Nie jestem zadowolony z ceny Bonucciego, która była za wielka w stosunku do jakości gracza, ale mimo, że "Bonus" miał średni sezon wierzę, że w nadchodzącym się poprawi. Realista (Zjadacz): Nic odkrywczego raczej nie powiem - poprzedni sezon był katastrofą, nawet biorąc pod uwagę moje niewygórowane oczekiwania. Spodziewałem się może nie podium, ale na pewno walki o Ligę Mistrzów, zważywszy na to, że jeszcze wtedy Włochy miały cztery miejsca gwarantujące grę w LM. Myślę, że główną przyczyną takiego stanu był trener, który nie potrafił dostatecznie wykorzystać potencjału takich graczy jak Amauri czy Aquilani (którego niewykupienia nie mogę przeboleć) oraz był więźniem jednej taktyki. Marotta też nie jest tu moim zdaniem bez winy, a za największy jego błąd uznaję niesprowadzenie dobrego lewoskrzydłowego. Pesymista (Marcinhp): Po fatalnym sezonie 2009/10 czekała nas nieunikniona rewolucja. Pozbyliśmy się trenerskich słabeuszy i postawiliśmy na solidnego Del Neriego. Zmiana ta zwiastowała wiele dobrego. Potraktowałem to jako symboliczne zejście na ziemię po próbie przeskoczenia kilku szczebelków za wcześnie i zatrudnienia Ferrary. Nie uważałem DN za wielkiego trenera, jednak miał zapewnić stabilizację, którą do pewnego momentu gwarantował. Mercato nie było wprawdzie rewelacyjne, jednak genezy naszych problemów doszukiwałem się bardziej w głowach piłkarzy, niżeli umiejętnościach czysto piłkarskich. Rzeczywistość jednak brutalne zweryfikowała moje zapędy. Okazało się, że Del Neri owszem, warsztat ma solidny, jednak nie potrafi wpoić piłkarzom odpowiedniej mentalności, o której tak hucznie w mediach mówiono. Tym samym utwierdziłem się w przekonaniu, że Juventus potrzebuje lidera z silną osobowością, który nie będzie tolerował Buffona zwisającego na szyi Gattuso po przegranym meczu. Conte charyzmę ma, gorzej z jego warsztatem… 3. Nie da się ukryć, że dla każdego fana Juventusu poprzedni sezon można określić tylko jednym słowem: "Katastrofa". Na szczęście to już za nami. Zaczynają się nowe rozgrywki, a wraz z nimi oczywiście również i mercato, które tego lata było wyjątkowo elektryzujące dla kibiców Juve. Co myślicie o tegorocznych wzmocnieniach Juventusu? Optymista (R.A.B.): Z pewnością to było najlepsze mercato od kilku lat choć nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji, które są szeroko dyskutowane przez grono fanów Starej Damy. Wreszcie kupiliśmy prawego obrońcę, który miałby miejsce w składzie nawet w takim Juve jak za czasów Capello. Wreszcie mamy szybkie skrzydła. Krasiciowi doszedł Elia, który ma świetną szybkość. Pirlo to klasa sama w sobie i w formie jedynie Xavi jest na podobnym poziomie. Wiem, że niby formy nie miał od 2-3 lat, lecz zmiana środowiska mu pomoże. Vidal to nowoczesny pomocnik, dodatkowo uniwersalny, na bramce tylko nie zagra ;>. Vucinić to jeden z najkreatywniejszych napastników Serie A. Estigarribia to odkrycie Copa America i wraz z Giaccherinim dają wielkie pole manewru Conte. Pazienza przyszedł za Sissoko (którego sprzedaliśmy za większe pieniądze niż był wart) i da nam lepszą jakość od kaleczącego Malijczyka. Wykupiliśmy Quagliarellę, Matriego, Pepe i Mottę, wszystkich czerech, niestety, za zawyżoną cenę. Na minus można uznać oddanie Zieglera, a zostawienie Grosso. Dziwi także wykupienie Motty, a oddanie Grygery, ale wg mnie Conte wolał zostawić Włocha ze względu na paszport, lepszą grę z przodu od Czecha i wiek. Denerwuje sprawa Amauriego i Iaquinty, którzy zostali w klubie mimo zrobienia wszystkiego, by się ich pozbyć. Najwięcej kontrowersji dostarczyło wypożyczenie Melo do Turcji. Ja może na miejscu Conte zostawiłbym go, ale płakał po nim też nie będę, bo Vidal i Marchisio w taktyce Juve zrobią swoje, może nawet lepiej niż Melo. Szkoda braku nowego stopera, lecz mimo to mercato można uznać za udane. Wreszcie zostały przeprowadzone transfery z sensem. Realista (Zjadacz):  Jestem umiarkowanie zadowolony, choć mercato pozostawiło jednak pewien niedosyt. Chyba jak większość kibiców dałem zwieść się marzeniom o Aguero i Rossim i trochę boli mnie ich brak w naszym składzie. Mimo, iż Aguero był w zasadzie nie do kupienia od momentu, gdy do gry wkroczyli szejkowie, to o Rossiego można było powalczyć. Na plus na pewno jednak Pirlo, Vucinić i Vidal za takie pieniądze oraz Lichtsteiner, z którego cieszyłem się najbardziej - wreszcie boczny obrońca z prawdziwego zdarzenia. Nie podoba mi się za to wykupienie Motty i przede wszystkim wypożyczenie Zieglera. Kompletnie nie mam pojęcia, czym kierował się Conte, stawiając nad nim De Ceglie. Jestem bardzo ciekawy Estigarribii, szczególnie po udanym Copa America, a martwię się o Elię, który ostatnimi czasy jest kompletnie bez formy (zdecydowanie wolałem Vargasa). Boję się za to Conte i jego pomysłów z medialnym 4-2-4, choć pierwszy mecz z Parmą nastraja optymistycznie i może nie będzie aż tak źle. Nie rozumiem jednak, czemu oddał Melo, bo zostaliśmy tylko z jednym nominalnym DM-em, czyli Pazienzą, co ma szansę brutalnie się na nas zemścić w trakcie sezonu. Liczę ponadto, że Marotta w zimę sprowadzi Rhodolfo, bo gość wygląda całkiem ciekawie. Pesymista (Marcinhp): Trudno kategoryzować, w końcu czas pokaże na ile sprawdzą się nowi gracze, mogę jedynie ocenić kąt, pod jakim zostały dokonane transfery, a te wydają się nieadekwatne do tego, co chce Conte. W końcu to on zaczął "bum" na słynne 4-2-4, które, choć w praktyce wciąż zdaje się być poczciwym 4-4-2, sugeruje, a właściwie mówi wprost, że nacisk na akcje zaczepne ma być rozłożony na boczne sektory boiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że wszyscy(!) nasi skrzydłowi sprawiają wrażenie typowych jeźdźców bez głowy. Gdyby pokusić się o małe podsumowanie dostaniemy kasandryczny obraz mercato: Najsłabszą formację (obrona) wzmocniliśmy tylko jednym piłkarzem, dokonaliśmy ryzykownej roszady w środku pola (czas pokazał, że nieuniknionej), boki pomocy obsadziliśmy chimerycznymi graczami i jedynie transfery Pirlo i Vucinica wydają się być rozsądne, aczkolwiek – w przypadku tego drugiego – mamy konflikt na niwie populistycznego Marotty, a zachcianek kibiców. 4. Mercato tak naprawdę jest tylko "wprowadzeniem" do sezonu. Ważne jest to, jak nowe nabytki wkomponują się w drużynę i co pokaże przebudowany zespół. No właśnie, w Juve doszło do wielu zmian kadrowych, co w związku z minionym sezonem jest zrozumiałe, ale czy to wystarczy? Jak Wam się wydaje, na co stać tegoroczny Juventus? Optymista (R.A.B.): Myślę, że do trzech razy sztuka i wreszcie zrobimy wielki krok do przodu. Liczę, że zajmiemy miejsce w pierwszej trójce. Najgroźniejszymi rywalami wydają się być Milan, Napoli i Inter, ale także Udinese oraz Lazio potrafią ukąsić. Szczęściu trzeba dopomóc, więc liczę na jak najdłuższy pobyt Gaspariniego w Interze :D (Niestety Gasperini został zwolniony z funkcji trenera po napisaniu tych słów. przyp. red.). Serie A wydaje się być mocniejszą ligą niż przed rokiem mimo ubytków Sancheza czy Pastore, przyszło kilkunastu ciekawych graczy. Mamy to "szczęście", że nie gramy w europejskich pucharach (Napoli ma piekielny terminarz przez to). Kadra jest spora, praktycznie na każdej pozycji mamy dobrego zmiennika (poza Mottą i Grosso). Mamy, jak to mówią w Anglii, głębię składu. Trener niedoświadczony, ale trzeba zaryzykować, a nuż się uda! Lippi wcale utytułowany nie przyszedł do Juve. Mamy skład, mamy umiejętności, ale najważniejsze by nie zabrakło motywacji i "jaj" zawodnikom, a o to już Conte zadba. Realista (Zjadacz): Ciężko mi wydać jakąś prognozę - serce mówi, że ostro zawalczymy o Ligę "Majstrów", jednak rozum każe bać się Conte i konkurencji. Z naszej strony obawiam się, że obrona kompletnie posypie się w trakcie sezonu ("Kielon" wciąż bez formy, De Ceglie stuprocentowo kontuzja lub, czego mamy już przedsmak, głupie kartki). Ze strony innych klubów obstawiam Milan jako zwycięzcę, a Napoli jako "wicemajstra", my zaś zawalczymy z Interem i Lazio o ostatnie miejsce na podium i upragnioną Champions League. Szczególnie ciekawie wygląda Lazio, które w lecie sprowadziło kilku interesujących graczy, oraz Napoli, które udowodniło, że nie ma zamiaru, przykładem Udinese, sprzedawać ważnych zawodników i wzmocniło się Inlerem oraz zatrzymało całą ofensywną trójkę Hamsik-Lavezzi-Cavani. Pesymista (Marcinhp): Nie mam zamiaru siać defetyzmu, ale rewelacji się nie spodziewam. Głównie dlatego, że powielamy własne błędy. Kimże w świecie trenerskim jest Conte, by namaszczać go na trenera Juventusu? Przypomnę, że nasza drużyna jest budowana według autorskiej wizji człowieka, który prawie spuścił z ligi solidną Atalantę (De facto ją spuścił, bo choć złożył rezygnację w styczniu, to i tak pół sezonu Nerrazurim zepsuł. przyp. red.). Na wizji człowieka, który mówiąc o "swoim" Juve powoływał się na Barcelonę tłumacząc przy tym, że ta gra piątką graczy, którzy bronić nie umieją. Tym śmieszniej, bo czas, gdy Ronaldinho radośnie hasał sobie na środku boiska minął bezpowrotnie. Wnioski nasuwają się same. Uwielbienie Conte do ofensywnego stylu gry, przypomina momentami dwunastolatka grającego w Fifę. Taki przerost formy nad treścią, w którym zachwiane są proporcje między obroną a atakiem. Cała nadzieja w tym, że posiadając dostatecznie silną ofensywę, będziemy grać tak, że zyski będą większe niż straty. Bo to, że stracimy więcej goli niż w poprzednim sezonie jest raczej nieuniknione.
5. Na zakończenie cofnijmy się trochę w czasie, a dokładniej do roku 2006 - roku, w którym Juventus wygrywał wszystko na krajowym podwórku i zawsze był w gronie fawoytów do zwycięstwa w LM. Jak myślicie, ile jeszcze czasu minie zanim, my, fani Juve, doczekamy się powrotu tych dni? Co jeszcze trzeba zrobić, żeby móc zacząć liczyć się w walce z największymi? Optymista (R.A.B.): Tutaj jeszcze sporo brakuje, nie da się ukryć. Wiele wody w Wiśle upłynie zanim stworzymy taką potęgę jak w 2006 roku. Idziemy w dobrą stronę, lecz by zatrudnić takiej jakości graczy trzeba wydać sporo grosza i pozwolić sobie na sowite pensje, a w tym względzie z Anglią i Hiszpanią, Włochy równać się na chwilę obecną nie mogą. O tym jakich mieliśmy graczy świadczy to, że 8 naszych zawodników pojawiło się w finale Mistrzostw Świata w Niemczech, a na mundialu grali także Ibrahimovic, Nedved i Emerson. Takich mistrzów jak Cannavaro, Thuram, Nedved, "Ibra", "Treze", "Camor", Zambrotta, czy młodsi Del Piero i Buffon nie da sie zastąpić ot tak sobie. Calciopoli wyrządziło wielkie szkody w naszym zespole, dodatkowo Secco popełnił zbyt wiele błędów w odbudowie i opóźnił powrót wielkiego Juve. Juventus odrodzi się na pewno, jak feniks z popiołów. Nie spodziewam się takiej ekipy zbyt szybko, lecz sukcesy możemy osiągnąć z obecnie budowaną drużyną w najbliższych latach, przede wszystkim potrzeba nam dwóch, światowej klasy zawodników, są to lewy obrońca oraz stoper, od tych pozycji trzeba zacząć następne mercato i rozglądać się za następcą Del Piero, może Rossi? Realista (Zjadacz): Myślę, że przy dobrych transferach, osiągnięciu w tym roku Ligi Mistrzów i odrobinie szczęścia jesteśmy w stanie wrócić do lat świetności w 3-4 sezony. Przez dobre transfery rozumiem sprowadzenie naprawdę klasowych graczy (po cichu liczę na Rossiego w lecie, choć będzie ciężko) na większość pozycji, bo obecnie mamy bardzo mało zawodników, którzy by się do naszego składu z 2006 łapali (Krasić to nie Nedved, Vucinić to nie młodszy Del Piero, a Barzagli to nie "Canna"). Kupowanie większej ilości po prostu "dobrych" zawodników miało sens w tym i w zeszłym sezonie, ale od przyszłego mercato czas zacząć budować drużynę wzorem np. Milanu. Jeśli jednak, nie daj Boże, nie dostaniemy się do LM w tym sezonie, to na naprawdę silne Juve przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Pesymista (Marcinhp): Nigdy nie lubiłem bawić się w takie porównania, tym bardziej, że nie sądzę, by Juve Capello mogło być mierzalnym punktem odniesienia. Zakorzeniło się w pamięci kibica Juve, że drużyna z tamtego okresu była czymś w rodzaju drużyny kompletnej, pewnie trochę za sprawą populizmów Moggiego, a trochę z sentymentu za dawnymi zwycięstwami. Zasadnicza różnica jest taka, że wtedy mogliśmy sobie pozwolić na słabszą formę Vieiry, Nedveda czy Ibrahimovica, mogliśmy sobie pozwolić na niewypały transferowe pokroju Kapo czy Olivery, czy nawet na wystawianie Mutu na lewej pomocy, bo w napadzie nie było dla niego miejsca. Mieliśmy wyrównaną kadrę, która stanowiła monolit w każdej z boiskowych formacji. Nie chcę nikogo karmić komunałami, ale jak mantrę powtarzać można znaczenie stabilizacji. Juventus Moggiego popełniał błędy, bo mógł sobie na nie pozwolić. Dzisiaj ciężko przeliczyć ile milionów, ile punktów straciliśmy przez zbyt pochopne decyzje Secco, a później Marotty. Paradoks jest taki, że właśnie w erze świetności naszego klubu wylądowaliśmy w czyśćcu, w którym pokutowała następna generacja Juventusu. Dziś o nasze dobre imię walczy Agnelli tułając się po sądach, ja jednak odnoszę wrażenie, że coraz bardziej przypomina on populistę, który tanimi kawałkami chcę wkupić się w łaski kibiców (co jest bardziej chwytliwe niż obietnica odzyskania utraconej dumy i honoru?). To taka dygresja dla wydarzeń pozaboiskowych, mnie jednak calciopoli nigdy nie interesowało, a wręcz obrzydzało.
Nie sądzę, by Juventus mógł powrócić do czasów sprzed calciopoli. Nie dlatego, że nie potrafi wygrywać, potrafi. Budowa stadionu jest symbolicznym zwiastunem lepszych czasów, bo kadrowo mamy drużynę zdolną do walki o awans do Ligi Mistrzów. Kwestią nadrzędną jest niezmarnowanie potencjału i niepowielanie błędów, których dopuszczamy się tak naprawdę od zwolnienia Ranieriego. Padło wiele słów, wiele argumentów i pomysłów zostało przedstawionych. Ze względu na specyfikę wywiadu z niektórymi ciężko mi się zgodzić, ale uważam, że każdy znajdzie tutaj cząstkę swoich poglądów. Jako, że autorzy tego tekstu są aktywnymi użytkownikami naszego forum, możecie śmiało zachęcić ich do dyskusji nad artykułem. Naszym trzem bohaterom dziękuję za poświęcony czas i wyczerpujące odpowiedzi, a resztę kibiców zapraszam do komentowania i do bycia czujnym, bo już niedługo kolejny tekst, w którym to Wy będziecie głównymi postaciami!

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu