Wywiad z Giorgio Chiellinim

chiellini13Obrońca spogląda w przyszłość: 'Kontynuuję moją naukę Ekonomii, pomimo tego, że czasem nie łatwo skupić się na książkach. Wygrywanie z Juve to jednak to czego chcę najbardziej. W tym sezonie panuje inne nastawienie i jesteśmy na właściwej drodze.'

art-chiellini1


Giorgio Chiellini, masz imponujące statystyki. Nie mówimy jednak o tych z boiska, ale z Twittera. Możesz to potwierdzić?
Mam prawie 400,000 śledzących.

Gratulacje, nawet od kogoś, kto nie potrafi używać internetu. Jak udało Ci się osiągnąć taką popularność?
Byłem jednym z pierwszych, który zaczął używać Twittera, to na pewno pomogło. Próbuję komunikować się z fanami z całego świata, różnymi drogami, nie tylko piłką nożną. Przed spopularyzowaniem stron takich jak facebook, czy twitter, komunikacja była o wiele trudniejsza.

W skrócie, komputery, nowoczesne telefony, czy tablety są kluczowe. Czy życie piłkarzy też się zmieniło?
Na początku internet zrewolucjonizował świat. Potem wprowadzono serwisy społecznościowe, które zmieniły sposób w jaki rozmawiamy z fanami i przeżywamy nasze doświadczenia.

Czasem wydaje się, że dzielicie się najmniejszymi drobnostkami. Na przykład, czy to takie ważne, żeby powiedzieć fanom, że jesteście w autobusie w drodze na stadion?
To po prostu sposób na dzielenie swoich doświadczeń z fanami. W ten sposób czują się bardziej zaangażowani.

Facebook czy Twitter?
Wolę Twittera, który się cały czas polepsza.

Masz swoją stronę internetową?
Tak. Istnieje już wiele lat. Jako, że ja nie mam czasu nią zarządzać, zajmuje się tym ktoś za mnie.

Twój dom jest pewnie jak centrum dowodzenia NASA.
Nie, aż tak to nie. Ale to prawda, uwielbiam technologię.

Były piłkarz Milanu, Marco Simone, miał ścianę pełną telewizorów, na których leciały różne kanały. Co ma Chiellini?
Ja mam 2 telewizory, jeden w salonie, a drugi w sypialni. Ostatnio mniej czasu spędzam przy komputerze, bo wszystko można zrobić za pomocą telefonu. Możesz przeczytać lub usłyszeć wiadomości, bez oglądania ich.

Zaliczyłeś studia z wynikiem 109/110. Gratulacje.
Zrobiłem 3-letni dyplom z Ekonomii Biznesu, a teraz robię Administrację Biznesu podyplomowo. Zdałem 5 egzaminów i zostało mi około 2/3 drogi.

Lubisz studiować?
Zawsze byłem niezły w szkole, gdzie osiągałem całkiem dobre wyniki. Nawet lubię się uczyć, a przede wszystkim mam czas, który mogę poświęcić nauce. Czasem ciężko jednak skupić się na książkach, szczególnie wtedy, gdy jesteś psychicznie zmęczony. Dla mnie nauka to tak naprawdę pewnego rodzaju hobby, a to że nie muszę pisać egzaminów na pierwszej sesji, jest bardzo pomocne.

Czy matematyka zawsze była Twoją mocną stroną?
Odkąd byłem dzieckiem numery mnie fascynowały. A moimi ulubionymi są numer 3, który mam na koszulce i numer 14, który jest dniem moich urodzin, oraz numerem, który kilka razy przybierałem w debiutach.

Czy ozancza to, że po piłce nożnej zobaczymy Dr. Chielliniego, eksperta ekonomii?
Robię Administrację Biznesu, gdyż jest to dziedzina, w której ma się więcej swobody. Można się na przykład uczyć wielu sposobów na zarządanie biznesem.

W międzyczasie, uczysz się również, jak zostać przyszłym kapitanem Juventusu?
To byłoby wspaniałe wyróżnienie. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę identyfikować się z tym klubem i miastem. Dołączyłem do Juventusu, gdy byłem bardzo młody i sporo tu już przeżyłem. Od wygrania Scudetto z Capello, poprzez degradację, do naszej odbudowy. Ogromnym pozytywem jest też to, że mamy piłkarzy, którzy noszą tę koszulkę od wielu lat, jak ja, Marchisio czy De Ceglie.

Chiellini jako piłkarz Juventusu do końca kariery. Piszesz się na to?
W piłce nożnej nigdy nic nie wiadomo. Gdy myślę jednak o mojej przyszłości, to widzę się w tej koszulce przez długi czas.

A co ze ślubem?
Jestem zaręczony od 4 lat. Czas leci jednak bardzo szybko i zdecyduję się na następny krok w odpowiednim momencie. Chciałbym mieć też dzieci, które mam nadzieję, że będą jak ich matka. Szczególnie jeśli chodzi o nos - mój jest okropny, a 4 złamania na pewno mu nie pomogły.

art-chiellinisky

Dzieje się tak dlatego, że często wsadzasz głowę, tam gdzie inni stopy. Nie boisz się?
To może być zarówno wadą, jak i zaletą. Czasem nie powinienem tego robić. Zaszedłem tak daleko również dlatego, że często podejmowałem ryzyko. Strach? Nigdy się nie boję.

Kim chciałbyś być w następnym życiu?
Tym kim jestem teraz. Rzeczy o których marzyłem na początku kariery się spełniają. Osiągnąć wyższy poziom można podejmując coraz trudniejsze wyzwania. Gdy byłem młodszy lubiłem grać ze starszymi od siebie, potem z Serie C przeniosłem się do Serie B, a potem do Serie A. Następnie nadeszła kolej Juventusu i kadry narodowej. Jeśli chcesz być coraz lepszym, musisz często zdawać egzaminy. Wydaje mi się, że jestem zupełnie innym piłkarzem niż byłem 7 lat temu.

Który trener miał największy wpływ na Twoją karierę?
Osvaldo Jaconi nauczył mnie wielu rzeczy zarówno o piłce, jak i o życiu. Byłem w Livorno, miałem 16 lat i wszyscy dookoła mnie byli starsi. Trudno było mi się dostosować do dorosłego życia. Potem był Mazzari, który miał obsesję na punkcie szczegółów, był pierwszym, który nauczył mnie wszystkiego na boisku. Gdy miałem 19 lat, byłem 'świeżakiem', odpowiednio mną pokierował.

A w Juventusie?
Deschamps zmienił mi pozycję i zacząłem grać jako środkowy obrońca. Pierwszy sezon w Juventusie spędziłem pod wodzą Capello, od którego czuć było pewność siebie. Potem był Ranieri, u którego zrobiłem wielki krok w stronę wielkiej piłki.

Masz jakieś niespełnione marzenia?
Żałuję, że jeszcze niczego nie wygrałem, po tym co nas spotkało. Nie chcę umrzeć z tym żalem. Poza tym tytułem, który tak na prawdę należy do Juventusu, chcę mieć satysfakcję z osiągnięcia czegoś wielkiego.

Czy jesteśmy niedaleko od tego sukcesu?
Jesteśmy na właściwej drodze. Musimy to kontynuować.

Poza swoim czarnym Ferrari, jakie masz inne zachcianki?
Lubię podróżować, odwiedzać odległe miejsca, nie mam na to jednak czasu. Ameryka zawsze daje mi specjalne uczucia. Tam można się na prawdę zrelaksować, nie myśląc o niczym. W Ameryce panuje ogromna wolność.

Nie odchodząc tak daleko, nadchodzą Mistrzostwa Europy. Jak zwyciężyć na takiej imprezie?
Mamy nadzieję, że zagramy dobrze i że dopisze nam szczęście. Wielu piłkarzy Juventusu jest w kadrze. W naszym klubie skupiono się na pozyskiwaniu Włochów, więc Prandelli może liczyć na solidną i zjednoczoną grupę, taką jak widać w meczach Juve. Może tylko z dodatkiem Rossiego czy Cassano.

źródło: Hurrá Juventus

Komentarze (5)

Bravo Giorgio uwielbiam cie zostań z nami do końca kariery

  Załączniki
 

na początku forma była taka hmm średnio na jeża ale teraz jest git, po Barzaglim pewny punkt obrony, nieraz popełnia błędy ale zdarza sie FORZA GIORGIO !

  Załączniki
 

Widać jak na dłoni, że Giorgio nie jest tłokiem jak większość piłkarzy. Ma poukładane w głowie i pomimo, że po zakończeniu kariery mógłby odcinac kupony od sławy.
Ma on jednak większe ambicje i ciągle się spełnia. Nie tylko w piłce.
Pozostaje tylko podziwiać.

  Załączniki
 

Giorgio to wykształcony, elokwentny,mądry człowiek poza boiskiem i bestia na murawie Zawsze go lubiłem, niesamowity walczak, biało czarne serce. FORZA GIORGIO!!!

  Załączniki
 

Na boisku nie ma litości. Walczak jakich mało. Jak to kiedyś powiedział jeden z komentatorów: Nie boi się wsadzić głowy, tam gdzie inni bali by się wsadzić nogę Cały Giorgio

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu