Wywiad z prezydentem Agnellim

Andrea Angelli przed mikrofonami dziennikarzy telewizji Sky udzielił pierwszego wywiadu w roli prezydenta Juventusu. Poniżej pełny zapis tej rozmowy:
art-agnelli
Co oznacza noszenie nazwiska Angelli i bycie prezydentem Juventusu: gładka droga w życiu czy większą odpowiedzialność?
Myślę, że noszenie nazwiska Angelli oznacza szansę być zdolnym do akredytacji wobec systemu, dużo szybszej akredytacji niż gdybym nie nazywał się Angelli. Świat piłki ocenia cię błyskawicznie i to na co zwraca się uwagę to wyniki jakie drużyna osiąga co niedzielę. Co czułeś kiedy, po wybraniu cię na prezydenta, przeczytałeś lub usłyszałeś zdanie "w imię ojca"?
Szczerze mówiąc, nie słyszałem tego zdania... Ale cieszę się, pamietając jednak, że dla mnie jest to pewne rozróżnienie, ponieważ mój ojciec był punktem odniesienia, wielkim profesjonalistą i zawsze widziałem wiele oznak szacunku wobec jego osoby. Dla mnie jednak zawsze był tylko moim ojcem. Jakie jest twoje pierwsze wspomnienie związane z Juventusem?
Trzeba sięgnąć pamięcią do roku 82', moja piłkarska pamięć zaczyna się właśnie wtedy, jest ona związana z Mistrzostwami Świata: miałem szczęście, ponieważ pamiętam już dwa tryumfy na Mundialu. Pojechaliśmy do Villar Perosa, gdzie drużyna przebywała na obozie wakacyjnym i zostałem zapytany o to, koło kogo chciałbym siedzieć. Instynktownie odpowiedziałem, że koło Paolo Rossiego, który był bohaterem mistrzostw. Pamiętam ten obiad z Villar Perosa, jadłem w ciszy koło gwiazdy Mundialu i to moje pierwsze juventusowe wspomnienie. Twój tata został prezydentem kiedy miałeś 23 lata, biorąc na siebie odpowiedzialność podźwignięcia klubu, który nie był w stanie wygrywać. Także ty zdecydowałeś się zatroszczyć o Juventus w trudnym momencie dla drużyny: nie boisz się niepowodzenia?
Moim zdaniem obydwa konteksty się kompletnie różnią, w tej chwili trudno doszukiwać się analogii. Jako rodzina, przechodzimy moment głębokich przeobrażeń, wielu z nas pełni odpowiedzialne role, zarówno wewnątrz jako i wobec świata zewnętrznego. Myślę tu przede wszystkim o moim kuzynie Johnie, o Alessandro Nasim czy Lapo. Jesteśmy generacją trzydziestolatków, którzy biorąc pod uwagę położenie w jakim się znaleźliśmy, musieli wziąć na siebie ważne zadania. Mam świadomość, że świat piłkarski biegnie bardzo szybko i niesie ze sobą ryzyko wpadki, ale nasza rodzinna unia i zwarcie czynią to ryzyko bardziej ograniczonym, gdyż zwykle dzielimy się każdą decyzją. Czy rozmawiałeś kiedykolwiek ze swoim ojcem na temat możliwości objęcia przez ciebie funkcji prezydenta w przyszłości?
Nie, szczerze mówiąc, nie rozmawiałem. W czym chciałbyś go naśladować?
Naśladować to trudne słowo. Myślę, że dał nam, i mnie osobiście, ważne wartości, jak dyscyplina, poczucie obowiązku i dochodzenie do zamierzonych celów. Te wartości on profesjonalnie przelał na mnie. Chciałbym z nich korzystać, by pomogły mi w dokonywaniu wyborów, które muszę podjąć. Naśladować go... trudno o tym mówić. W jakim piłkarzy młody Andrea Agnelli, kibic, dostrzegał idee Juventusu?
Jeśli myślę o zawodniku, który najlepiej uosabia Juventus, mam na myśli okres, kiedy byłem już odrobinę starszy, gdy miałem 16, 17, 18 lat i zaczynałem niezależnie śledzić losy drużyny. Był tam już Alessandro Del Piero, dlatego sądzę, że to stało się błyskawicznie, może z tego powodu, że byliśmy w tym samym wieku. Uważałem Alessandro za piłkarza, który reprezentuje Juventus. A teraz? Wybór wydaje się dosyć prosty...
Teraz oczywiście taki jest, dziś ma on prawie dwudziestoletnią historię z Juventusem i go reprezentuje. Ale dziś, także z powodu mojej pozycji, muszę myśleć o całym zespole, dlatego myśląc o Juve nie patrzę na poszczególne elementy, ale jestem zmuszony rozważać go jako grupę. Przez lata byłeś bardzo blisko związany z Triadą Juventusu: co twoim zdaniem możesz wynieść z tamtego doświadczenia będąc prezydentem?
Muszę starać się patrzeć na ich profesjonalne kompetencje, według mnie pracowali oni w chwili głębokich transformacji w świecie piłkarskim i mieli ogromne umiejętności szukania innowacji, stąd z pewnością będę chciał te zdolności powtórzyć i równocześnie wydajność musi odpowiadać potrzebom. Powtórzę więc: wydajność i odnowa. Dlaczego w poprzednich latach nie pojawiałeś się na stadionie, nie licząc pożegnalnego meczu Pavla Nedveda?
Juventus jest spółką notowaną na giełdzie, dlatego muszą nią zarządzać manadżerowie. W tym szczególnym momencie uważałem, że moja obecność byłaby dla nich niezręczna, biorąc pod uwagę moją poprzednią rolę, dlatego by stworzyć im jak najlepsze warunki pracy, wybrałem nie pojawianie się na stadionie. Zawsze jednak dopingując zespół, jak zgaduję...
Zawsze jako kibic, ale muszę ci także podziękować, gdy miałem szansę śledzić blisko drużynę... Co skłoniło cię do powiedzenia 'tak', kiedy wezwał cię twój kuzyn John?
Mamy trwałe relacje, ponieważ staramy się szukać najlepszych rozwiązań przy trudnych problemach holdingu Exor. Spotykamy się regularnie, by dyskutować o jednej czy drugiej firmie, ich menadżerach, problemach które należy rozwiązać, a kiedy sytuacja Juventusu zaczęła się pogarszać rok temu, zaczęliśmy mówić o tym, co byłoby najlepsze dla Juventusu w sezonie 2010/2011. Podczas tych wspólnych narad doszliśmy do wniosku, że najlepszym sposobem będzie zajęcie bezpośredniej pozycji jako rodzina i dlatego, mając szansę na dobry wynik, zdecydowaliśmy, że to ja przejmę bezpośrednią odpowiedzialność. Jak zakończy się sprawa skargi Juve złożonej do FIGC, w której domagacie się równego traktowania w sprawie afery Calciopoli? Na co liczysz?
Skarga, jaką złożyliśmy, jest naszym zdaniem bardzo szczegółowa i dobrze uzasadniona. Nie chodzi tu więc o równe traktowanie, ale o bardzo precyzyjną zmianę decyzji o anulowaniu wygranego mistrzostwa. Z tego punktu widzenia oczekujemy, i naszym zdaniem mamy ku temu podstawy, szybkiej odpowiedzi. Wierzymy, patrząc na naszą motywację, w szczęśliwy finał tej sprawy. Waszym celem jest więc odzyskanie obydwu Scudetti, czy jednego z dwóch?
Powiedzmy, że jest to odrobinę bardziej złożona kwestia, także bardziej skomplikowana. Powinniśmy wziąć pod uwagę różne aspekty, ale jeśli prawnie dowiedziemy, że klub w różnych sytuacjach, które wciąż nie są rozstrzygnięte, działał poprawnie, z pewnością rozważymy podjęcie kroków do odzyskania i ponownego przydzielenia tytułów mistrzowskich. Po odpowiedzi Johna Elkanna i twojej, Moratti powiedział, że kiedy mówił o kupowaniu meczów, nigdy nie wymienił Juventusu. Jakaś riposta?
Myślę, że już powiedziałem to, co myślę o słowach Morattiego i potwierdzam, te słowa były całkowicie niepotrzebne. Czy nadal jesteś w kontakcie z Moggim i Giraudo? Udzielali ci jakichś sugestii? Moggi powiedział, że jest do dyspozycji...
Moggi, w okresie kiedy z nami pracował, a także wcześniej, był z pewnością jednym z najlepszych graczy na rynku transferowym w Europie. Teraz dokonaliśmy specyficznego wyboru, czyli postawiliśmy na Marottę. To ponosi pełną odpowiedzialność, pracuje z nami, mam z nim stały kontakt. Odnośnie pana Giraudo, jest inaczej, dorastałem z nim, to przyjaciel, jak już przy wielu okazjach mówiłem. Jest dla mnie niczym drugi ojciec, a nic nie jest tak ważne jak uczucia. Ale my - ja, Marotta i Blanc - podejmujemy decyzje kompletnie niezależnie. Bardziej prezydent czy bardziej kibic? Jak godzisz racjonalność i biznesowe zarządzanie klubem piłkarskim z pasją?
Powiedzmy, że one się nie jednają, to dwa zupełnie różne momenty. Jeden jest podczas meczu, kiedy od piłkarzy wymaga się największego wysiłku na boisku, tak jak kibice zachowują się na trybunach. Kiedy spotkanie się skończy, biorąc przykład z trzeciej połowy w rugby, zawodnicy powinni wypić razem piwo, podobnie jak kibice. Dlatego w trakcie pojedynku jest tylko napięcia, zaciekłości i chęci zwyciężenia nad rywalem, ale po tym menadżer musi działać i zaczął rozumować zgodnie z potrzebami klubu. Czy to prawda, że tu, w siedzibie Juve, twoi współpracownicy mówią do ciebie po prostu Andrea?
Kiedy byłem młodszy pracowałem tu przez kilka miesięcy i wielu z tych ludzi nadal tu pracuje, dlatego relacje z nimi są z pewnością bardzo przyjacielskie. Niektórzy nazywają mnie Andrea, to prawda, ale każdy wie, że teraz jestem prezydentem Juventusu. Pierwsze oceny po trzech miesiącach pracy w tym biurze: jaki świat futbolu zastałeś?
Świat, który może starał się ze mną spotkać, ponieważ przechodzi właśnie przeobrażenia, ponieważ regulacja UEFA, jak również regulacje włoskie, zbiorowe porozumienia, wygasły. Trzy miesiące to bardzo mało, żeby wystawiać pierwsze oceny w takiej chwili... oczywiście, mamy pewne okazje, by poprawić świat piłki, a naszym celem jest stanie się na tym polu liderem. Jakie Juve cię przywitało i jaka była pierwsza rzecz, którą zmieniłeś?
Pierwszą rzeczą, którą zmieniliśmy była na pewno część techniczna, sportowa, ale wszyscy to zauważyliście. Poprzedni sezon był... W pewnej chwili przestałem śledzić wszystkie te negatywne wyniki, jakie wydarzyły się w ostatnim roku historii Juventusu. Dlatego też pierwszym obszarem, który wymagał zmian, było kierownictwo. Wszystko bierze się z elementu, który został dołączony do drużyny i jest moim zdaniem kluczowy, niezwykle ważny - Marotta. Od niego zaczęła się seria decyzji, które znacie i nad którymi pracujemy. Jaki jest prawdziwy cel na ten sezon?
Jest nim znalezienie zespołu zdolnego do odzyskania sportowej i zwycięskiej mentalności, ponieważ ważne jest wygranie jednego meczu, potem dwóch meczów,  a następnie zwyciężenie w całych rozgrywkach, o ile to możliwe. Bitwa o kontrakty uzależnione od występów: jaki jest twój cel?
Dyskusja jest otwarta, mieliśmy już dwa spotkania w Palazzo Chigi z podsekretarzem Crimim, którego bardzo szanuję, a który prowadzi obecnie mediację dotyczącą zmian w futbolu. Jako Lega chcemy w tym miejscu ponownie rozważyć konstrukcję kontraktów z poszczególnymi piłkarzami, która da nam większą swobodę, w taki sposób, że wyniki kluby będą rzutowały na to, jak od strony ekonomicznej potraktowani zostaną zawodnicy. Obok tego jest ta stracona pozycja w Federacji, mamy wiele nierozwiązanych spraw, ale mam wiarę, że w najbliższych miesiącach zostaną one rozstrzygnięte. Ale czy zawodnicy są gotowi na taką zmianę?
Nie, piłkarze nie są gotowi, także ponieważ wielu z nich to starsi gracze i żyją poprzednimi kontraktami. Oczywiście, jesteśmy dumni, że pierwszy otwarty kontrakt to ten podpisany przez Marco Mottę, który jest młodym chłopakiem i zdecydował się na pewne warunki, które są modyfikowane w porównaniu do poprzedniej umowy, ale oczywiście nie chcemy całkowicie przekształcać konstrukcji ujednoliconego kontraktu. Celem musi być wspólny dla klubów wzór kontraktu, mając świadomość, że mówimy teraz o piłkarzach Serie A, którzy przeciętnie zarabiają 700 tysięcy euro. W skrócie, mówimy o ludziach, którzy mogą coś oddać. W pewnych sytuacjach, zdarza się to przy tego typu pensjach. Co myślisz o finansowym fair play który wprowadza UEFA pod kierownictwem Platiniego?
Ten dokument to dopiero projekt, dlatego zbyt wcześnie na oceny, nie mamy jeszcze końcowej wersji, wydawanie więc opinii byłoby przedwczesne. Całkowicie popieramy stanowisko prezydenta UEFA, także w tej sprawie, dając logiczne kryteria w kwestii inwestycji i zobowiązań. Mamy problem na poziomie klubowym jak i reprezentacyjnym, jeśli myślimy o zespołach niezdolnych do zaangażowania w ich różnych ligach, ponieważ pewne kryteria są niespełnione. Finansowe fair play powinno wyrównać te parametry w taki sposób, żeby uniknąć bankructw. To dlatego myślimy o tym pomyśle pozytywnie. Małe przypomnienie poprzednich władz: nowy dyrektor generalny, nowy trener, rewolucja na każdym polu. Czemu takie radykalne zmiany? Wygląda na to, jakbyśmy cofnęli się do 1994 roku...
Tak jak mówiłem wcześniej, przyszliśmy po szczególnie negatywnym roku i dlatego potrzebny był powrót do korzeni. Analogie dotyczą tylko głębokości zmian: dziś liczy się dla nas tylko patrzenie w przyszłość, odbudowa klubu, zespołu, Juventusu zdolnego do szanowania swojej tradycji. Czemu wolałeś Del Neriego, a nie innych trenerów, chociażby Rafę Beniteza?
Mamy tak wielu piłkarzy i w poprzednich latach czytałem o tak wielu szkoleniowcach, których przymierzano do ławki Juventusu. Pierwszym wyborem był Marotta, chcę to potwierdzić, dla mnie Marotta jest w centrum wszystkich decyzji z technicznego i sportowego punktu widzenia. Kiedy przyszedł, pomyśleliśmy: Del Neri jest najlepszym trenerem jakiego możemy mieć w tym momencie i dlatego na niego postawiliśmy. Co Del Piero może jeszcze dać Juventusowi?
Del Piero zawsze gra z przodu, może dać swoje gole, a liczę, że będzie ich wiele. Mercato zakończone fajerwerkami: co o tym sądzisz?
Nadal mamy kilka dni, żeby dokonywać transfery. Jak do tej pory moja opinia jest pozytywna, zarówno odnośnie zawodników przychodzących, jak i sprzedanych. Wiemy i mamy świadomość, że posiadanie zespołu z wieloma nowymi piłkarzami wymaga znalezienia równowagi. Wiemy, że musimy być cierpliwi, by być zadowolonym ze stylu gry, ale znacznie obniżyliśmy średnią wieku, teraz jesteśmy jedną z najmłodszych drużyn w Serie A, a także istotnie obniżyliśmy budżet płacowy, co jest niewątpliwie pozytywne. Teraz musimy zacząć prezentować dobry futbol. Można więc powiedzieć, że Juventus dokonał rewolucji także na boisku, nieprawdaż?
Nie nazwałbym tego rewolucją, działaliśmy tam, gdzie można było zrobić postępy, w kwestii sportowej było wiele elementów, które mogliśmy poprawić. Było wielu starszych piłkarzy, z dużymi zarobkami, a nam udało się obniżyć średnią wieku i pensje. Klub jest w lustrze drużyny i na odwrót, dlatego najlepszym sposobem do zaprowadzenia Juventusu na najwyższy poziom jest danie z siebie to co najlepsze na boisku. Po raz pierwszy w historii kamery Sky wejdą do szatni piłkarzy: jaka będzie atmosfera w Juventusie w tym roku?
Cóż, mam nadzieję, że zobaczycie uśmiechniętych piłkarzy, ponieważ będzie to oznaczało, że nadchodzą pozytywne wyniki... Czym było Juve dla twojego ojca?
Miłością i pasją. A czym jest dla ciebie?
Tym samym. źródło: juventus.com


Komentarze (3)

Wierze w niego, w jego pracowników, piłkarzy, murawę, piłki, stroje i cokolwiek, co związane z Juventusem. Nie liczę na mistrzostwo, ba Inter jest cholernie mocny, po mimo, że go nienawidzę jak każdy z nas, a teraz ma swój czas na arenie krajowej i międzynarodowej, ale liczę za to na naprawdę ciekawy sezon, pełen emocji i zwycięstw.

  Załączniki
 

Top 3 w tym sezonie plus Puchar Włoch, lub chociaż finał, i będę ukontentowany. Ale w przyszłym trzeba już będzie przynajmniej walczyć do ostatniej kolejki o mistrza.

Inter na dobrą sprawę nie jest wcale taki silny.

2009/2010 - ledwie dwa punkty przewagi nad Romą, która nie wiadomo na dobrą sprawę czemu sobie tak dobrze radziła, chyba tylko dzięki Ranieriemu.
2007/2008 - to samo, tylko przewaga 3 punktów nad Romą.

Inter jest spokojnie do dojechania, tylko Serie A obecnie ma dość specyficzną sytuację - jest mnóstwo drużyn na bardzo wysokim poziomie [Juve, Milan, Roma, Palermo(?), Napoli, Sampdoria, Fiorentina], do tego Genoa która z każdym sezonem będzie stawała się silniejsza. Każda...

Top 3 w tym sezonie plus Puchar Włoch, lub chociaż finał, i będę ukontentowany. Ale w przyszłym trzeba już będzie przynajmniej walczyć do ostatniej kolejki o mistrza.

Inter na dobrą sprawę nie jest wcale taki silny.

2009/2010 - ledwie dwa punkty przewagi nad Romą, która nie wiadomo na dobrą sprawę czemu sobie tak dobrze radziła, chyba tylko dzięki Ranieriemu.
2007/2008 - to samo, tylko przewaga 3 punktów nad Romą.

Inter jest spokojnie do dojechania, tylko Serie A obecnie ma dość specyficzną sytuację - jest mnóstwo drużyn na bardzo wysokim poziomie [Juve, Milan, Roma, Palermo(?), Napoli, Sampdoria, Fiorentina], do tego Genoa która z każdym sezonem będzie stawała się silniejsza. Każda z tych ekip /może poza Palermo który wg mnie gra na wyrost, a w tym sezonie może mieć problemy po wymianach Cavani - Maccarone, Kjaer - Glik/ może i prawdopodobnie, prędzej czy później, włączy się do walki o mistrza Włoch. Problem w tym tylko, że nie ma obecnie ekipy która by już była na najwyższym poziomie, tym Interu. Ale prędzej czy później któraś ekipy wystartuje...swoją drogą jeśli tendencja się utrzyma i drużyny 'środka' będą się rozwijały w tym tempie co obecnie, to za parę lat włoska piłka może przeżywać kolejną młodość w europejskich pucharach. Swoją drogą jeśli Roma i Milan się nie ogarną troszkę, to mogą skończyć z głową w nocniku.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

[quote="SoloJuve.com":33tu55rb]Po raz pierwszy w historii kamery Sky wejdą do szatni piłkarzy:

I znowu będziemy oglądać Gigi'ego z falusem na wierzchu ? :mrgreen:

Bardzo sensownie gada i mi się to podoba. :handgestures-thumbupleft:

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu