Wywiad z Rampullą

Osoba Michelangelo Rampulli jest jedną z tych, które starsi kibice będą zawsze mile wspominać, podczas gdy młodsi, lub ci najnowsi, mogą nie kojarzyć. Kibice innych zespołów także mogą go pamiętać jako pierwszego bramkarza w historii Serie A, który strzelił gola. Rampulla był przez długi czas drugim bramkarzem Starej Damy. Przez dekadę (lata 1992-2002) był zastępcą takich zawodników jak: Angelo Peruzzi, Edwin Van Der Sar, a później Gianluigi Buffon. Po zakończeniu kariery piłkarskiej w 2002 roku pozostał w klubie i zanim w 2006 roku objął posadę trenera bramkarzy, pełnił różne funkcje organizacyjne, np. koordynował działania klubów fanowskich. Wraz z przyjściem Claudio Ranieriego, który zatrudnił swoich ludzi, Michelangelo dołączył do swojego przyjaciela, Ciro Ferrary, w sektorze młodzieżowym, gdzie szkolił młodych bramkarzy w latach 2007-2009. Po odejściu Ranieriego, i zatrudnieniu Ferrary w jego miejsce, Rampulla ponownie został trenerem bramkarzy pierwszej drużyny. Tego lata jednak opuścił Bianconerich, gdyż nowy trener, Luigi Del Neri, zatrudnił własny sztab szkoleniowy.

art-rampulla1
Rampulla był wyjątkowym typem zawodnika. Podobnie jak Angelo Peruzzi w 2006 roku, Michelangelo nie był piłkarzem wyjściowej jedenastki, ale był ważną częścią zespołu i bardzo wpływową osobą w życiu klubu. Nie rozpoczął kariery w mniejszym zespole, gdzie grałby zdecydowanie częściej, lecz wybrał reprezentowanie barw drużyny, której kibicował od dziecka. Wielki fan Juve urodził się na Sycylii i już od najmłodszych lat wpajano mu miłość do Juventusu. Gdy miał 5 lat, jego ojciec zabrał go na mecz Palermo z Juventusem i w ten sposób na dobre zaszczepił swojemu synowi miłość do Bianconerich. Przez całą swoją karierę grał dla różnych klubów, a w końcu osiągnął swoje marzenie i trafił do Juventusu, gdzie pozostał aż do zakończenia kariery. W październiku jego kontrakt został rozwiązany, co tłumaczono brakiem odpowiedniej dla niego pozycji. Wieść ta podobno rozwścieczyła Gianluigiego Buffona, który jest także w przyjacielskich stosunkach z Antonio Chimentim. Rampulla, który nieustannie jest wierny barwom Starej Damy, stwierdził, że nie ma do niej żalu, o czym można w przeczytać w wywiadzie udzielonym Tutti Pazzi Per La Juve, a który znajduje się poniżej. {youtube}7HKPa476_y4&{/youtube}
Michelangelo, na boisku zawsze oddawałeś hołd Bianonerim. Później jednak sprawiłeś trochę kontrowersji swoimi wypowiedziami na temat Calciopoli. Chciałbyś to wyjaśnić?
Dziękuje za możliwość, by to uczynić. Zawsze było mi łatwo bronić tych barw, gdyż Juventus to klub, któremu kibicuję od dziecka. Jeździłem wszędzie, by zobaczyć jego mecze. Często przeglądam fanowskie strony Juventusu i jest mi przykro, gdy czytam, co o mnie piszą. Łatwo krytykować, gdy nie zna się całej sytuacji. Niektórzy ludzie mówią, że nie broniłem Juventusu podczas Calciopoli, lecz ja jedynie wspomniałem, że jeśli ktoś jest winny, to powinien zostać ukarany. Nigdy nas nie winiłem i nigdy nie wymieniałem żadnych nazwisk. Powiedziałem tylko: "Jeśli ktoś jest winny, to musi zapłacić". Wszystko można powiedzieć o mnie, ale z całą pewnością nie to, że nie broniłem Juventusu. Byłem tu przez 18 lat i miałem z nim dużo do czynienia. Śledzisz  przebieg procesu w Neapolu?
Jednym okiem, ale tak, śledzę. Byłem w świecie piłki już 30 lat i nic nie jest dla mnie nowością. Wszystkie zespoły to robiły, więc o czym tu dyskutować? Jestem przekonany, że Juventus zapłacił za grzechy innych. Calciopoli musiało zostać rozstrzygnięte w miesiąc, by uderzyć w wielkie zespoły. Musieli przeprowadzić pośpieszny proces, gdyż media zbudowały wielką kampanię i ktoś musiał zapłacić. Musieli obwinić Juventus, bo jeśliby ukarali Lazio, to nikt nie byłby tym zainteresowany, z wyjątkiem fanów Romy. W zamian spełnili zachcianki tłumów i ukarali Juventus, czym ucieszyli jego wrogów. By to uczynić, nie przestrzegano ani zasad konstytucji, ani tych sądu sportowego, z obawą, ze włoscy obywatele mogliby być wstrząśnięci przez rozmowy telefoniczne, które uznano jako "nie mające wpływu".
Jeśli zabije się człowieka we Włoszech, to trzeba czekać 10 lat na wydanie wyroku. Dla Juventusu przeprowadzili proces w miesiąc - to mówi wszystko. Arbiter może się pomylić w dobrej wierze, ale oni zawsze twierdzą, że faworyzował kogoś. Jeśli sędzia się pomylił, to znaczy, że zwyczanie zawalił, to wszystko. To nie wina Juventusu, że go faworyzowano. Juve zapłaciło za wszystkich innych, gdyż było najsilniejsze i wygrywało już od kilku lat z rzędu, co denerwowało innych. Najbardziej poważne rozmowy dotyczyły innych zespołów. Fani Juventusu, którzy uważali, że go nie broniłem, powiedzieli, że to dlatego, że chciałem pozostać w nowym Juventusie, a to było niepewne. Zawsze mówiłem to, co myślałem. Teraz nie jestem już częścią zespołu, gdyż historię zaczynają się i kończą, lecz miłość do tych barw nadal pozostanie.   Zawsze byłem Juventino, a z ojcem zawsze jeździliśmy na mecze. Jako dziecko prenumerowałem Hurra Juventus. Czytając komentarze w internecie, czuję się odrzucony, gdyż nie broniłem Bianconerich. Tak jak powiedział Andrea Agnelli, ludzie powinni nauczyć się szacunku, a barwom Juventusu zawsze się on należy. Ale czy Twoja separacja z Juventusem tego lata nie mówi nam czegoś innego?
Nic szczególnego się nie wydarzyło, a ja mógłbym zostać w Juve jeszcze dłużej. Zapytałem Marottę i Agnellego, czy znajdzie się dla mnie miejsce w klubie, lecz nie w sztabie szkoleniowym. Nie było takiej opcji, więc nie mogłem zostać. Pamiętam, że byłem pierwszym piłkarzem, którego Marotta kiedykolwiek kupił. Było to jeszcze w Varese. Rozmawiałem z nim, potem czekałem jeszcze przez trzy miesiące, ale nie znaleziono dla mnie żadnej roli, więc nie mogłem zostać i pobierać pensji. Zdecydowaliśmy więc wspólnie, by rozwiązać kontrakt. Dlaczego Juventus tak bardzo zawiódł w minionym sezonie? Pamiętaj o tym, że ubiegłoroczne Juve w tym czasie, który mamy obecnie, miało więcej punktów na koncie niż Juve Del Neriego.
Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, następnie pokonaliśmy Inter 5 grudnia na Stadio Olimpico i znajdowaliśmy się na drugim miejscu w tabeli i mieliśmy szanse na awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów. Mieliśmy mało szczęścia, gdyż z powodu kontuzji nigdy nie mieliśmy pełnego składu. Z lepszą opieką medyczną i większym zaangażowaniem fanów, być może osiągnęlibyśmy więcej. Obecnie jestem świadkiem mocnego początku Juventusu, a także  większego zaangażowania fanów, co jest piękne. W minionym sezonie wygrywaliśmy i byliśmy blisko Interu, a i tak słyszeliśmy gwizdy. Zespół nie był tak silny, jak teraz.  Popełnialiśmy też błędy wynikające z braku doświadczenia, co normalnie nie jest problemem, lecz nie pomógł fakt, że mieliśmy niedoświadczonego trenera. Byłem częścią klubu za czasów Serie B i mogę powiedzieć, że to normalne, że występują błędy wynikające z niedoświadczenia trenera. Co do Serie B, Deschamps żałuje obecnie opuszczenia Juventusu. Co się wtedy wydarzyło?
To, co stało się z Didierem, było zaskoczeniem również dla mnie. Pamiętam, że następnego dnia mieliśmy grać z Mantovą. Del Piero powiedział mi, że słyszał w TV, że Deschamps zrezygnował. Natychmiast poszedłem się z nim zobaczyć i zapytać go o to, a odpowiedź mnie zdumiała. Powiedział mi, że chciał innych graczy niż tych, których kupowali. Powiedziałem im, że możemy grać z częścią piłkarzy, których mieliśmy w zespole, resztę się dokupi, nawet jeśli nie będą to wielkie nazwiska, gdyż takie kosztują zbyt dużo. Powiedziałem Didierowi, że budujemy bardzo konkurencyjny zespół, lecz nie chciał mi uwierzyć i miał bardzo dużo uwag co do zawodników sprowadzanych przez Juventus. Uważam, że jeśli byśmy spokojnie doszli do porozumienia, to razem zbudowalibyśmy świetny zespół. On chciał piłkarzy, na których Juventusu nie byłoby stać. Początkowo musieliśmy awansować do Ligi Mistrzów, co udało się z Ranierim. Myślę, że Didier zareagował zbyt impulsywnie i teraz tego żałuje. Powracając do minionego sezonu. Jak wyglądały relacje pomiędzy Del Piero a Ferrarą?
Relację pomiędzy Ferrarą a Del Piero były w porządku, lecz bez przyjacielskiej komitywy. Ciro powiedział tylko, że każdy chce grać. Miałem przed sobą najlepszego bramkarza świata i nawet mnie, który nie gra, to denerwowało. Który swój mecz, jako piłkarza, uważasz za najlepszy?
Wszystkie z nich, a rozegrałem ich 99. W ubiegłym roku nie zmusili mnie do rozegrania setnego (śmiejąc się)! Mecz w Paryżu, półfinały Ligi Mistrzów, to było piękne. Dla mnie, jako fana Juventusu, było to niesamowite przeżycie. Zawsze oglądałem takie mecze w TV, a tu nagle brałem udział w bardzo ważnym historycznie wydarzeniu i grałem o dużą stawkę. Nagle grałem w półfinale, a jeszcze dwa lata temu byłem graczem Cremony! Dobrze sobie poradziłem w tamtym meczu i pamiętam też spotkanie Ligi Mistrzów z Rosenborgiem, kiedy  obroniłem rzut karny w ostatnich 10 minutach meczu. Jak Alessio Secco popełnił wszystkie te błędy?
Nie wybaczono mu błędów wynikających z niedoświadczenia, gdyż nawet jeśli uczy się od Moggiego, to nadal popełnia się błędy. Potem jednak popełnił zbyt wiele błędów, ściągając zbyt dużo słabych zawodników, podczas gdy Moggi nawalał okazyjnie. Secco jednak nigdy nie wybaczono sprzedaży pewnych piłkarzy po Calciopoli, ale ja byłem w Serie B, a on robił, co mógł. Ja także próbowałem przekonać ludzi, że pewni zawodnicy muszą odejść. Przykładowo chciałem, żeby Ibrahimovic został i rozmawiałem o tym sporo z jego agentem, Mino Raiolą. Także Buffon, o czym sporo osób nie wie, był gotowy odejść. Ale on akurat był bardzo impulsywną osobą i zmieniał zdanie bardzo często. Podam przykład. Pewnego popołudnia byłem  w pokoju Didiera w Acqui Terme, a Gigi wysłał mi sms-a o treści: "Przygotuj mi taki program treningowy, bym w tym roku nie zawiódł". Podczas tamtego sezonu w Serie B dużo rozmawialiśmy i Gigi ostatecznie pozostał w Juve. Początkowo z wdzięczności dla klubu chciał  pozostać w Serie B, a po awansie zmienić zespół.  Ibrahimovic zawitał do Pinzolo i rozmawiałem z nim w jego pokoju. Powiedział mi, że nie może zostać w drugiej lidze. Przyznał też, że zostałby u nas jak najdłużej, gdyż przywiązał się do dyrektorów i otoczenia, lecz nie potrafiłby grać w Serie B.  Dla mnie jako fana Juventusu, pozostanie było łatwym wyborem, ale Szwed miał dużo ofert i dużo do zarobienia. Jak to było z Poulsenem? Kto go chciał?
W tym czasie byłem z Ciro w sektorze młodzieżowym, więc mogę powiedzieć, tylko to, co wiem. Mogę powiedzieć, że męczy to Secco aż do dzisiaj. Znam dobrze Alessio. Siedziałem na ławce Bianconerich już za czasów, gdy jego ojciec pracował w Juventusie.  Spędziłem na ławce tyle czasu, by pracować z dwoma generacjami rodu Secco. Doradziłem mu, by zakupił Xabiego Alonso, kiedy powiedział mi, że jest taka możliwość. Namawiałem go twierdząc, że nie ma sensu dalej rozmyślać i robić porównań. Nie wydaje mi się, by to Secco podjął tę decyzję. W tym momencie sprawa się komplikuje. Szczerze powiem, że nie wiem, jak to się potoczyło, każdy powie inną historię. Gdy Alessio mnie zapytał, powiedziałem: "Xabi, każdego dnia i miesiąca". Chcecie kolejne ciekawostki? Mascherano był już praktycznie kupiony przez Juventus. Alessio mówił o nim praktycznie codziennie. Chciał go kupić bez względu ma koszty, a po Serie B sam Mascherano bardzo chciał do nas przejść. Secco dobrze sobie radził, ale niestety wyszło tak, jak wyszło. Co myślisz o tegorocznych transferach? Co z Amaurim?
W tym sezonie liga jest na tyle wyrównana, że wyróżnia się tylko Ibrahimovic. Mogę powiedzieć, że Serie A oraz zespoły w niej kręcą się wokół niego. Gdyby Milan nie miał Ibry, to miałby 7-8 punktów mniej, a gdyby Zlatan został z nami, to kto wie, czy byłby dalej. Występy Amauriego są ciężkie do wytłumaczenia. Czasami ciężko ocenić czynniki, które wpłynęły na taki regres piłkarza. To się często zdarza, gdy nie czuje się już głodu zwycięstw i nie jest się kimś, kim było się kiedyś. Wiem, że z nim tak nie jest, ale za moich czasów czuliśmy dużo głodu, nawet jeśli wszystko wygraliśmy. Jeszcze jakieś ciekawostki na temat Juventusu?
Gdy grałem w Cremonese, moje motto brzmiało: "Nieważne z kim grasz. Ich jest jedenastu, nas też". Zawsze to mówiłem moim kolegom, wtedy łatwiej było o motywację do zwycięstwa. W Juventusie to mobilizowało nawet więcej, gdyż, co oczywiste, zawsze chciałem wygrywać. W czasach ery Lippiego wygraliśmy wszystko w pierwszym sezonie, a w drugim zdobyliśmy mistrzostwo. Pamiętam ritiro z początków każdego sezonu. Już wtedy spekulowaliśmy, z kim spotkamy się w finale, to był jedyny "problem". Pomyślcie tylko, jaka  to była mentalność ! W 1997 i 1998 roku, kiedy to zdobyliśmy wszystko oprócz Ligi Mistrzów, wtedy już podczas ritiro wiedzieliśmy, że możemy być w finale. W 1997 roku Juventus wygrał Superpuchar Europy i było to ostatnie europejskie trofeum, które od tamtej pory zespół zdobył, a to już 14 lat. Myślisz, że Bianconeri w tym sezonie nie starają się wystarczająco  o Ligę Europejską?
Nie wydaje mi się, żeby taki był nasz cel, gdyż denerwują nas porażki nawet w Coppa Italia. To zawsze jest problem, gdy rozpoczyna się od trzech remisów. Zacytuję Paolo Montero: "Nie schodzi się z boiska żywym!". Na boisku daje się z siebie wszystko. Co masz do powiedzenia na temat Vinovo? Fani nie mogą zrozumieć takiej ilości kontuzji! Moggi zaprzecza, że Capello nie chciał się tu przenieść, lecz odkąd tu jesteśmy,  jest spora ilość kontuzji. Gdzie leży prawda?
Otworzyliśmy Vinovo w roku Serie B, a Deschamps zawsze twierdził, że boiska były zbyt miękkie. Mam nadzieję, że ostatnie kontuzje to tylko przypadek. W Vinovo panuje duża wilgoć, już we wrześniu  murawy boisk stają się wypełnione wodą i są miększe, co wpływa na mięśnie. Nie wiem jednak, czy coś zostało z tym zrobione. Jeśli szybkim ruchem zmieniasz kierunek podczas gry na miękkim boisku, to odczuwa się ból w mięśniach. Myślę, że na całokształt wpływa kilka czynników. Uważamy, że Juventus był silniejszy rok temu, gdyż miał możliwość walki o Scudetto i Ligę Mistrzów. Obecny mierzy tylko w czwarte miejsce. Co o tym myślisz?
Mieliśmy trenera, dla którego była to pierwsza poważna rola. Trenera, na którego barki zrzucono zbyt wielką odpowiedzialność, a klub nie mógł mu dać wsparcia. Nie mogli pozwolić Ciro odejść, a chcieliśmy jak najlepiej dla zespołu, lecz być może nie daliśmy mu tyle pomocy, ile potrzebował. Popełniliśmy zbyt wiele błędów myśląc, że wydarzy się coś większego, a media nam w tym nie  pomagały. Już po  pierwszej porażce z Palermo chciano Hiddinka. Dziękujemy ci, Michelangelo, jesteś Juventino z krwi i kości i to przyjemność móc z Tobą porozmawiać, a również wyjaśnić swoje stanowisko wobec Calciopoli.
To ja dziękuję wam. Byłem rozczarowany przebiegiem wydarzeń. Powtórzę - dla Juventino, który podąża za swoim klubem  już od 5-go roku życia, niełatwo jest słyszeć pewne rzeczy. Nie wiem, kto z nimi walczył, ale po 40 latach z tym zespołem, mogę powiedzieć, że jestem prawdziwym Juventino.

źródło: juventus.theoffside.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu