Juventus - Real. Zapowiedź spotkania

Pełna nazwa: Real Madrid Club de Fútbol
Przydomek: Los Merengues, Los Blancos, Los Galacticos,
Data założenia: 6 marca 1902
Stadion: Santiago Bernabéu
Trener: Bernd Schuster Przed ostatnimi spotkaniami można było usłyszeć wiele słów z ust kibiców, ale, pomijając te niecenzuralne, dwa z nich pojawiały się najczęściej: ‘Kryzys’ i ‘Przełamanie’. Każdy z tych meczów miał być (i był) okazją do przezwyciężenia kryzysu i przełamanie serii słabych występów. Żadna z nich nie została wykorzystana.
Trener w coraz to nowych słowach próbuje uzasadnić, dlaczego ta czarna seria nie jest wcale kryzysem, zarząd w mediach w pełni wspiera trenera. Ale media nie słuchają, przebijają się kolejnymi plotkami na temat nowego trenera, nowego zarządu, raz po raz przecinając tę monotonię doniesieniami o konflikcie zawodników z trenerem czy pełnymi gorzkich słów wywiadami wśród tifosich.
A wszystko to jest tym bardziej bolesne, że rozgrywa się w otoczce niezwykle pięknych wspomnień – pamiętnych dwumeczów z Realem Madryt, gdzie widzieliśmy wspaniałą drużynę i wielkiego trenera.
Nic dziwnego, że Juventini są w grobowych nastrojach. Choć wiem, że z godziny na godzinę ten pesymizm będzie zastępowany wiarą w klub, wzmacniany wspomnieniami i zaufaniem w magię Ligi Mistrzów. Bo brak wiary oddala się wraz z rosnąca atmosferą spotkania. Wiem to choćby z własnego doświadczenia. I wiem też, że atmosfera na trybunach na pewno będzie gorąca.
Oczekiwania: Jak miało być?
Juventus po znakomitych spotkaniach w poprzednim sezonie z drużynami z czołówki tabeli rozbudził nadzieje kibiców na dobrą grę w Lidze Mistrzów. Można pokonać Milan, Romę i Inter, to nie powinny nas przerażać ekipy Zenitu, Realu  czy BATE. Miało być sześć punktów, prosta droga do awansu i wspaniała atmosfera przed szlagierami z Realem Madryt. Jak jest?
Okazało się, że poprzedni sezon nic tak naprawdę nie znaczył. Pojedyncze wygrane z najlepszymi wcale nie świadczyły o naszej sile. Mecze z Zenitem i, niestety, BATE mocno ostudziły marzenia kibiców o triumfie w tych prestiżowych rozgrywkach. A atmosfera przed dzisiejszym spotkaniem jest daleka od doskonałości. A u rywala?
Poprzedni sezon dał kibicom Realu możliwość cieszenia się z kolejnego mistrzostwa kraju, jednak w Lidze Mistrzów nie dostarczył powodów do satysfakcji. Nienajlepsza gra w grupie (choć 11 zdobytych punktów zapewniło im pierwsze miejsce) była do przełknięcia, najważniejszy był awans. Jednak to były ostatnie dobre chwile Realu w tych rozgrywkach, później przyszedł czas na pojedynki z AS Romą i odpadnięcie, choć po niezwykle emocjonujących widowiskach.
Emocje kibicom oczywiście nie wystarczyły. Kolejny rok bez choćby półfinału staje się dla nich przekleństwem.  Zarząd obiecuje rzecz niemożliwą (kolejną po transferze Kaki) i twierdzi, że Christiano Ronaldo, murowany faworyt do zdobycia Złotej Piłki, przejdzie do Realu. Ciągnąca się saga ostatecznie urwała się w momencie, gdy transfer nabierał rzeczywistych wymiarów, ściągnięty w zastępstwie Rafael Van der Vaart (jedyny większy zakup) ma zaspokoić potrzeby kibiców. Oczywiście nie zaspokoił, zwłaszcza, że Robinio za grube pieniądze odszedł do Manchesteru City i mimo obietnic wielkich nakładów transferowych, Real okno transferowe zamknął na wyraźnym plusie.
Jednak czas na podsumowania przyjdzie dopiero po zakończeniu sezonu. Real ma tak silną kadrę, że trudno mówić o lukach do uzupełnienia.
Miejsce w tabeli:
5. Real Madryt
12. Juventus Turyn Ostatnie mecze:

Juventus u siebie:

Juventus - Palermo 1:2      
Juventus - Catania 1:1    
Juventus - Zenit St.Petersburg 1:0    
Juventus - Udinese 1:0    
Juventus - Artmedia Bratislava 4:0     Real na wyjeździe:
Atletico Madrid - Real Madrid 1:2      
Zenit St.Petersburg - Real Madrid 1:2    
Real Betis - Real Madrid 1:2    
Racing Santander - Real Madrid 0:2    
Deportivo La Coruna - Real Madrid 2:1    
Valencia - Real Madrid 3:2 Pomiędzy drużynami w Turynie:
Juventus – Real Madryt 3-1
Juventus – Real Madryt 2-0 (1-0 w regulaminowym czasie gry) Oto jak widzą sprawę bukmacherzy: (nasza wygrana/remis/przegrana w %)
Bet365: 30/30/40
Bwin: 31/29/40
STS: 32/31/37 Jak widać doszło do sytuacji, gdzie mimo gry na własnym stadionie – to drużynie przyjezdnych daje się większe szanse na sukces. Osłabienia: Juventus:
Andrade
Zebina
Camoranesi
Tiago
Poulsen
Zanetti
Trezeguet W porównaniu do poprzedniego spotkania do składu wracają: Iaquinta, Legrottaglie, Mellberg, Sissoko, nieobecny natomiast będzie Poulsen, który z powodu kontuzji odpocznie trzy tygodnie od piłki nożnej. Real:
Guti
Diarra
Torres
Codina
Saviola (brak powołania)
Salado (brak powołania) Do składu powrócił Robben. Przypuszczalne składy: Juventus:
Buffon
Grygera – Legrottaglie – Chiellini – Molinaro
Salihamidzic – Sissoko – Marchisio – Nedved
Del Piero – Amauri Real:
Casillas
Ramzes – Pepe – Cannavaro – Heinze
Gago – de la Red
Sneijder – Van der Vaart
Raul – van Nistelrooy Kluczowi gracze:
Juventus: Amauri - Nie zrobię wyjątku. To obecnie jedyny zawodnik, o którym można powiedzieć, że ma jakąkolwiek formę strzelecką. Jeśli on zagra słabo – ciężko będzie o dobry wynik.
Real: Van Nisterlooy – snajper niemal doskonały. Z całym szacunkiem dla Trezeguet czy Inzaghiego, ale to właśnie Holendra uważam, za najlepszego snajpera ostatnich lat. Upilnowanie go jest niezwykle ciężkie, nawet przez obrońców w lepszej formie, niż nasi. Na kogo warto zwrócić uwagę:
Juventus: Legrottaglie – ostatni mecz uspokoił mnie trochę względem formy Chielliniego, jednak dyspozycja jego dzisiejszego partnera jest zagadką. Krótko po kontuzji, pierwszy tak szlagierowy mecz w karierze. Dziś fani piłki czekają właśnie na pojedynek Juventusu z Realem. Niektórzy zawodnicy źle znoszą taką presje, inni potrafią z niej czerpać pełnymi garściami. Oby dzisiejszego wieczoru Legrottaglie udowodnił nam, że wciąż możemy na niego liczyć.
Real: Cannavaro – jeszcze niedawno byliśmy dumni z posiadania obrońcy niemal doskonałego, dziś jego powitanie w Turynie nie będzie należało do najprzyjemniejszych. Mimo zaledwie dwuletniego pobytu w barwach Starej Damy, to właśnie na nim skupiła się wielka ilość negatywnych emocji po jego odejściu z powodu calciopoli. Czy witany gwizdami Fabio będzie potrafił zachować spokój, do którego przyzwyczaił nosząc koszulkę w biało-czarne pasy?
Kilka słów ode mnie:
Trudno przewidzieć, jak ten mecz się potoczy. Nasza forma prezentuje się mizernie, im bliżej bramki rywala, tym łatwiej nasi zawodnicy zapominają, jak się gra w piłkę. A Ranieri dokłada swoją cegiełkę w tak fatalnym rozpoczęciu sezonu.
Skrajnie defensywny skład, defensywne zmiany, unikanie choćby najmniejszego ryzyka i przesadny minimalizm.
To wszystko powoduje, że trudno być optymistą przed meczem. Jeśli Ranieriego - jak można sądzić po sobotniej potyczce - zadowalał jeden punkt wywieziony z Neapolu (nawet to się nie udało), to jak można wierzyć w walkę o trzy punkty w tym meczu? Czy będzie miał odwagę posadzić na ławce Del Piero i Nedveda, mając dla nich alternatywy w postaci Iaquinty oraz Giovinco?
Jeszcze niedawno byłem przekonany, że niepewność co do przyszłości zmusi Ranieriego do odważniejszych posunięć. Mecz w Neapolu był pierwszym meczem z serii, które mógłby odbudować pozycję drużyny i trenera w oczach kibiców. Wygrane z Napoli, Realem, Torino czy Romą oznaczają więcej niż trzy punkty z Palermo.
Kompromis i gra na remis oznacza powiększanie straty do czołówki, a to nie jest w stanie zadowolić żadnego kibica. Niestety w przeciwieństwie do Ranieriego. Wygrana Realu wyraźnie oddala nasze szanse na awans z grupy. Szanse na zwycięstwo w Madrycie są nikłe, a to zmuszałoby nas do wygranej na niezwykle trudnym terenie w Rosji. W ostatniej kolejce Zenit mierzy się z Realem, a pewni pierwszego miejsca piłkarze z Madrytu nie będą raczej dążyli do wygranej za wszelką cenę.
Nasza ewentualne zwycięstwo odmieni zupełnie sytuację. Wysuniemy się na czoło stawki i awans będzie na wyciągnięcie ręki.
Remis to komplikowanie grupowej sytuacji i odkładanie wszystkiego na później. Osobiście przyznam, że dawno do żadnego meczu nie podchodziłem tak sceptycznie. Niby kibice Realu robią podobnie – obawiają się Juventusu, martwią ich Del Piero i Nedved, boją się włoskiej piłki (regularnie dostają w kość od włoskich drużyn).
Ale chyba tylko to ostatnie może dodawać mi otuchy. Bo wszystko inne – forma każdej formacji z osobna (włącznie z Nedvedem i Del Piero), forma całej drużyny, trener, ławka,  kontuzje, atmosfera – przemawia na naszą niekorzyść. Jeśli przewidywane ustawienie się sprawdzi, jeśli na boisku nie zobaczę ani Marchionniego ani Giovinco (a i tak przeraża mnie opieranie ofensywy na jednym z tych dwóch graczy) to nasza taktyka ofensywna będzie prosta: biegnij i wrzuć piłkę na Amauriego. Tym nie zaskoczymy zawodników z Madrytu. Mogą nie mieć kolektywu w obronie (aż 10 straconych bramek w lidze chluby im nie przynosi, większość drużyn ligi prezentuje się lepiej), ale taką taktykę rozszyfrują dość gładko.
Tak samo, jak łatwo będzie rozszyfrować marzenia Ranieriego: ‘byle zdobyć choć jeden punkt’. A takie myślenie Juventusowi na własnym stadionie nigdy nie przystoi.

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu